W czasie gdy Polska mierzy się z kryzysem demograficznym, niedoborem kadr, presją migracyjną i narastającym zagrożeniem ze strony rosyjskiego imperializmu, wciąż zbyt słabo wykorzystuje potencjał własnej wspólnoty narodowej na Wschodzie. Polacy z Ukrainy — potomkowie ludzi, którzy przez pokolenia zachowali polskość mimo represji, wynaradawiania i wojen — mogliby stać się dla Rzeczypospolitej bezcennym kapitałem społecznym, kulturowym, gospodarczym i strategicznym. Zbyt często pozostają jednak przedmiotem symbolicznych deklaracji, zamiast stać się elementem konsekwentnej, długofalowej polityki państwowej.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”

POLACY Z UKRAINY JAKO NIEWYKORZYSTANY KAPITAŁ RZECZYPOSPOLITEJ

W polskiej debacie publicznej regularnie powracają pytania o bezpieczeństwo, demografię, rynek pracy i przyszłość państwa. Mówi się o kryzysie urodzeń, o brakach kadrowych, o potrzebie budowania nowoczesnego i odpornego społeczeństwa. Znacznie rzadziej pojawia się jednak refleksja, że jednym z najbardziej naturalnych, lojalnych i cywilizacyjnie bliskich zasobów Rzeczypospolitej pozostają Polacy żyjący na Wschodzie — przede wszystkim na Ukrainie.

To nie jest anonimowa diaspora ani abstrakcyjna „Polonia”, przywoływana jedynie podczas rocznicowych przemówień. To konkretna wspólnota ludzi, którzy przez pokolenia przechowali język, kulturę, pamięć historyczną i więź z polskością, mimo dramatów XX wieku, sowieckiego terroru, wynaradawiania, biedy, wojen i politycznego chaosu. W wielu przypadkach byli pozostawieni sami sobie, a mimo to nie porzucili tego, co dla nich najważniejsze.

Właśnie dlatego ich potencjał nie powinien być traktowany wyłącznie w kategoriach sentymentalnych czy symbolicznych. W realiach XXI wieku — w epoce wojny za wschodnią granicą, rywalizacji geopolitycznej i kryzysu demograficznego — Polacy z Ukrainy mogą być dla państwa polskiego zasobem o znaczeniu wręcz strategicznym.

TO NIE JEST PROBLEM DO „OBSŁUŻENIA”, LECZ SZANSA DLA RZECZYPOSPOLITEJ

Zbyt często w praktyce administracyjnej i politycznej Polacy ze Wschodu są postrzegani przede wszystkim przez pryzmat procedur, formalności i bieżących wyzwań instytucjonalnych. Tymczasem taka perspektywa, choć częściowo zrozumiała, nie oddaje w pełni znaczenia tej wspólnoty dla długofalowych interesów państwa polskiego.

Polacy z Ukrainy to ludzie kulturowo bliscy Polsce, często dwujęzyczni, dobrze zorientowani w realiach regionu, odporni psychicznie, przedsiębiorczy i przywiązani do polskiej tożsamości. Wielu z nich ma doświadczenie życia w trudnych warunkach, a zarazem umiejętność adaptacji, której współczesne państwo potrzebuje bardziej niż kiedykolwiek.

W kraju, który starzeje się w alarmującym tempie, traci młodych ludzi, boryka się z niedoborem pracowników i równocześnie staje przed koniecznością odbudowy własnej siły instytucjonalnej, taka wspólnota może odegrać rolę ogromną. Może wzmacniać rynek pracy, system edukacji, służbę zdrowia, lokalne wspólnoty, sektor usług, a w perspektywie lat również polskie elity eksperckie, intelektualne i administracyjne.

To nie jest „polityka sentymentalna”. To jest racjonalna polityka narodowa.

W CZASACH WOJNY I ROSYJSKIEGO ZAGROŻENIA TEN POTENCJAŁ NABIERA SZCZEGÓLNEJ WAGI

Dziś nie żyjemy w epoce komfortu. Żyjemy w czasie brutalnego powrotu historii. Rosyjski imperializm nie jest abstrakcyjnym zagrożeniem z podręczników, lecz realną siłą, która niszczy państwa, granice, społeczeństwa i porządek bezpieczeństwa w naszej części Europy.

W takich warunkach Polacy z Ukrainy mają znaczenie nie tylko społeczne czy gospodarcze, ale również strategiczne. Znają język, rozumieją mentalność regionu, rozpoznają mechanizmy postsowieckiej przestrzeni, a często lepiej niż wielu polityków na Zachodzie rozumieją naturę rosyjskiego imperializmu.

Mogliby stać się ważnym pomostem między Polską a Ukrainą, wzmacniać polską obecność cywilizacyjną na Wschodzie, wspierać budowę elit zdolnych do prowadzenia polityki regionalnej, a także zwiększać odporność państwa w obszarze informacji, edukacji, bezpieczeństwa społecznego i świadomości geopolitycznej.

To szczególnie ważne dziś, gdy Polska potrzebuje nie tylko nowoczesnej armii, lecz także silnego zaplecza społecznego, trwałych więzi regionalnych i świadomych elit, które rozumieją, że bezpieczeństwo państwa zaczyna się znacznie wcześniej niż na linii frontu.

POTRZEBNA JEST PRAWDZIWA POLITYKA PAŃSTWOWA, A NIE WYŁĄCZNIE SYMBOLIKA

Problem nie polega na braku deklaracji. Problem polega na tym, że deklaracje zbyt często nie przekładają się na system.

Jeżeli Polska naprawdę chce myśleć poważnie o własnej przyszłości, musi potraktować Polaków z Ukrainy jako część własnego potencjału narodowego. Oznacza to uproszczenie procedur, łatwiejszy dostęp do edukacji, realne wsparcie dla rodzin, skuteczniejsze uznawanie kwalifikacji zawodowych, programy stypendialne dla młodzieży, wsparcie dla organizacji polskich na Ukrainie oraz stworzenie jasnej ścieżki integracji dla tych, którzy chcą związać swoje życie z Polską.

Równie ważnym filarem takiej polityki powinno być trwałe, systemowe i świadome wsparcie dla polskich mediów na Wschodzie — zwłaszcza na Ukrainie. Nie są one jedynie lokalnymi redakcjami czy środowiskami informacyjnymi. W realiach Europy Środkowo-Wschodniej pełnią często znacznie głębszą rolę: integrują polską wspólnotę, podtrzymują język, pamięć i tożsamość, tworzą przestrzeń debaty, a nierzadko stają się także ważnymi ośrodkami opiniotwórczymi w sprawach mających znaczenie strategiczne dla Rzeczypospolitej. W regionie, w którym trwa nieustanna walka o pamięć, narrację, wpływy i lojalność społeczną, takie media są czymś więcej niż kanałem przekazu — są instrumentem polskiej obecności cywilizacyjnej, elementem odporności informacyjnej wobec rosyjskiej propagandy oraz zapleczem długofalowej obecności państwa polskiego na Wschodzie. Państwo, które myśli poważnie o swojej przyszłości, nie może traktować takich ośrodków jako dodatku do polityki wschodniej. Powinno widzieć w nich jeden z jej naturalnych i strategicznych filarów.

Nie chodzi o przywileje. Nie chodzi o gesty. Chodzi o budowę państwa, które rozumie własny interes.

Bo nowoczesna polityka narodowa nie polega wyłącznie na obronie granic. Polega także na umiejętności przyciągania, wzmacniania i integrowania tych, którzy do wspólnoty narodowej już należą — nawet jeśli przez dekady żyli poza granicami Rzeczypospolitej.

POLSKA POWINNA SPOJRZEĆ NA TEN POTENCJAŁ W SPOSÓB BARDZIEJ STRATEGICZNY

W polskiej debacie publicznej kwestia Polaków z Ukrainy wciąż zbyt rzadko pojawia się jako element długofalowego myślenia o państwie. Zbyt często dominuje podejście doraźne — skupione na procedurach, bieżących wyzwaniach czy symbolicznych gestach, które mają znaczenie, ale nie zastąpią spójnej strategii.

Tymczasem stawką jest coś znacznie większego niż kolejny temat obecny w politycznych deklaracjach. Chodzi o umiejętność dostrzeżenia, że wspólnota narodowa żyjąca poza granicami kraju może być realnym wzmocnieniem polskiego potencjału — społecznego, gospodarczego, kulturowego i geopolitycznego.

Państwo, które potrafi myśleć perspektywicznie, widzi w Polakach z Ukrainy nie wyzwanie administracyjne, lecz wartość, którą należy mądrze włączyć w długofalową politykę narodową. To ludzie lojalni, zakorzenieni w polskiej tradycji, często doskonale rozumiejący realia Europy Wschodniej, a zarazem gotowi współtworzyć przyszłość Rzeczypospolitej.

Polacy z Ukrainy nie są jedynie ważną częścią historycznego dziedzictwa polskości. W coraz większym stopniu mogą stać się również jednym z istotnych filarów nowoczesnego, świadomego i silnego państwa.

Dlatego warto, by Polska coraz wyraźniej patrzyła na tę wspólnotę nie tylko przez pryzmat pamięci i symboli, lecz także jako na część własnego strategicznego kapitału na przyszłość.

Włodzimierz Iszczuk
Fot. Natalia Iszczuk / Szkoła Wiedzy o Polsce w Żytomierzu

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE „HISTORIA” NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU: „Russkij mir. Imperium kłamstw, despotyzmu i zniewolenia”

Kapitulacja USA?
„PLAN POKOJOWY” TRUMPA TO PRZEPIS NA GLOBALNY CHAOS

Samobójstwo Zachodu?
JEŚLI PUTIN WYGRA, ZMOBILIZUJE UKRAIŃCÓW PRZECIW EUROPIE

To jest nasza wojna!
UKRAINA TO DOPIERO PIERWSZY FRONT ROSYJSKIEJ WOJNY PRZECIWKO ZACHODOWI

Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę

Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”

Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”

Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”

Nadchodzi III wojna światowa
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ
❗️

Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ

Rosja to więzienie narodów!
KIEDY NASTĄPI TRZECIA FAZA UPADKU IMPERIUM ZŁA?

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE „GEOPOLITYKA” NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU: „Koniec Pax Americana? Polityka Trumpa popycha świat w otchłań chaosu”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „DYPLOMACJA XXI WIEKU. Nowy ład światowy wykuwa się na Ukrainie”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „Rosyjski antyświat. Polityka na krawędzi apokalipsy”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN GROZI POLSCE”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022” 

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”

ZOBACZ TAKŻE: