Uprzedzam, że to będzie paszkwil na prawdziwą osobę, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego. Chciałem porządnie udokumentować zarzuty, więc tekst jest długi. W skrócie brzmi to tak – profesor Aleksander Wawrzyńczak od wielu lat popularyzuje twórczość jednego z najbardziej nikczemnych reprezentantów nurtu narodowo-bolszewickiego w literaturze rosyjskiej.
Pisałem ostatnio o prorosyjskiej aktywności pani Hanny Kowalskiej-Sztuc oraz Anny Raźny na Uniwersytecie Jagiellońskim. Chciałbym oddać jednak sprawiedliwość tym, którym się to należy. Dwa lata temu z powodu publikacji Anny Raźny grupa naukowców z UJ na czele z profesorem Grzegorzem Przebindą głośno protestowała. Chyba dlatego pani Raźny nie figuruje już w składzie Komisji Słowianoznawstwa PAN. Obie panie są w wieku emerytalnym i ich wpływ na życie uczelni jest coraz słabszy. Chciałbym pokazać jednak przykład równie szkodliwy, a chodzi o jak najbardziej czynnego pracownika UJ.
Aleksander Wawrzyńczak z Instytutu Filologii Wschodniosłowiańskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego jest literaturoznawcą. Napisał na przykład bardzo ciekawy esej pt. „Władimir Putin jako bohater literacki”. Omawia w nim trzy utwory literackie poświęcone Prezydentowi Federacji. Pierwszy z nich pióra łotewskiego pisarza jest przezabawny, choć pisany serio. Opowiada o tym, że po zamachach terrorystycznych w Moskwie Putin decyduje się wyruszyć w tajną misję, żeby osobiście zabić przywódców czeczeńskich „terrorystów”. Fragmenty z eseju:
„Putin trzy razy stracił równowagę i prawie upadł na ziemię, ale ponownie wspiął się na szczyt kłody i kontynuował bieg. Podczas wyczerpującego biegu w maskach przeciwgazowych na sugestię przerwania testu odpowiada: „Nie, wypowiedziałem życzenie: jeśli dotrę do mety, to znaczy, że wyciągnę Rosję z tego bagna” Prezydenta co jakiś czas nachodzą wątpliwości, czy dobrze robi, chwytając za broń. […] Kiedy Putin widzi zwłoki bojowników, rozwiewa wątpliwości: „przypomnij sobie Budionowsk, przypomnij sobie chłopca wyciągniętego spod gruzów, przypomnij sobie, co stało się w Moskwie …. Chcecie powtórki?” […]
Wydarzenia opisane w książce rozgrywają się w okresie od 10 do 15 sierpnia 2000 roku, czyli w momencie, gdy na Morzu Barentsa doszło do tragedii okrętu atomowego „Kursk”. Putin przez długi czas milczał, co zdaniem wielu ekspertów było jednym z najpoważniejszych błędów podczas jego kadencji na stanowisku prezydenta Federacji Rosyjskiej.
W powieści jednak wszystko wyjaśnia się prosto: prezydent nie zareagował na katastrofę natychmiast, bo brał udział w tajnej operacji. Cóż, człowiek nie może się rozdwoić, nawet jeśli nazywa się Władimir”.
Kolejny fragment eseju dotyczy innego pisarza:
„W tekstach innych autorów zajmujących się postacią prezydenta jego wizerunek nie jest tak różowy. Wśród takich dzieł wyróżnia się powieść Aleksandra Prochanowa. „Operacja Heksogen”. W tej postmodernistycznej powieści poetyckiej prezydent przedstawiony jest w iście mistyczny sposób. […] „Istnieje Wybraniec. Nie jest widoczny dla nikogo. Nie zobaczysz go w tłumie nadętych, gadatliwych polityków. Nie zauważysz go na fałszywych konferencjach prasowych, pompatycznych uroczystościach, zabawnych paradach wojskowych. Jest zamknięty, zaszyfrowany”.
Stopniowo Wybraniec staje się samym „Aniołem Orędownikiem i Prorokiem”; wszystko zmierza do prawosławno-popularnego finału typowego dla prozy Prochanowa. Osobliwością powieści jest jednak to, że tym razem pisarz zignorował swoje przyzwyczajenia i wzniósł się na wyżyny autoironii. […] Wybraniec, który ma odrodzić Rosję i ponownie uczynić z niej światową potęgę, z łatwością wygrywa wybory prezydenckie, a następnie udaje się na zasłużone wakacje do Soczi.
Na pokładzie samolotu siada za sterami i prosi o pozostawienie go samego w kokpicie. Kiedy po chwili zaniepokojeni towarzysze wchodzą do kokpitu, ukazuje im się kolejny ironiczny i mistyczny obraz: „Kabina była opuszczona. Fotele pilotów były puste. Turbiny szumiały miarowo. Zapaliły się wielokolorowe wskaźniki. Wybrańca już nie było. [.., ]Finał powieści można postrzegać jako upadek złudzeń, które wielu ludzi miało, gdy Putin doszedł do władzy. Narodowi patrioci, w tym Prochanow, szczególnie wierzyli w nowego prezydenta. A teraz, w 2002 roku, pisarz żegna się z własnymi złudzeniami”.
Zwróciłem uwagę na ten fragment tekstu Aleksandra Wawrzyńczaka, bo ujawnia on jego sentyment do Prochanowa, pisarza o którym sam pisze, że jest głównym publicystą i literackim głosem sił narodowo-patriotycznych. Czasem nazywa go nawet mistrzem. Mówimy o człowieku, który jest tak mocno na prawo, że w porównaniu Putin wydaje się liberałem. Jak prawdziwy czekista sprawdziłem to dokładnie.
Badanie twórczości Prochanowa stanowi znaczącą większość działalności profesora habilitowanego z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Na stronie, gdzie Wawrzyńczak wylicza swoje dokonania naukowe jest 7 pozycji poświęconych ekskluzywnie twórczości Prochanowa, ale nawiązuje do niego także w innych tekstach. Jedną pozycję poświęcił Zacharowi Prilepinowi, który znajduje się obecnie na liście europejskich sankcji. Jest to esej pt. „Rosyjski rewolucjonista i imperialista w XXI wieku. Zachara Prilepina paradoksy wolności”. Prilepin jest twórcą słynnego antysemickiego dzieła pt. „list do Stalina”, gdzie rozprawia się z „liberałami”. Cztery kolejne prace naukowe Wawrzyńczaka dotyczą Walentyna Rasputina, który jest niszowym reprezentantem tzw. wiejskiej prozy.
Z Prochanowem łączy go jednak fakt, że podpisał w 1991 roku „List do Narodu” wzywający do utworzenia „frontu patriotycznego”, żeby odwrócić rozpad imperium ZSRR. Dokument był postrzegany później jako podstawa ideologiczna nieudanego zamachu Janajewa.
Kolejną pisarką popularyzowaną przez Wawrzyńczaka jest niejaka Wiera Galaktionowa, także z nurtu wiejskiego. Pisarka, co sam badacz zauważa, mało znana nawet w Rosji. Sprawdziłem – rosyjska wikipedia lakonicznie stwierdza, że pisarka „bada rozłam rosyjskiej duchowej, religijnej, jedności, mechanizmy rozpadu Związku Radzieckiego, historyczne i współczesne przyczyny fragmentacji społeczeństwa, kwestie jego konsolidacji w przestrzeni poradzieckiej.” Tu znajdujemy kolejny wspólny mianownik z działalnością Prochanowa i Rasputina. List otwarty, który podpisali w 1991 roku był pełen antysemickich teorii spiskowych. Gałaktionowa jest też oskarżana w Rosji o antysemityzm. Wawrzyńczak jednak jej broni przed atakami „dominujących liberałów”. Fragment jego eseju o pisarce:
„Trzeci powód już wskazałem — to uporczywe ignorowanie utworów o tematyce patriotycznej przez dominującą w Rosji krytykę liberalną. […] Z kolei Wadim Apletajew, opierając się na lekturze powieści 5/4. W przededniu ciszy, otwarcie oskarżał pisarkę o antysemityzm , trudno jednak zgodzić się z tą opinią, bowiem kwestia żydowska nie została w powieści w żaden sposób poruszona. Wydaje się, że opinia Apletajewa jest po prostu nierzetelną próbą zdeprecjonowania dobrej powieści, która nie odpowiada mu z powodu odmiennego światopoglądu autorki”.
Tak twierdzi Wawrzyńczak, z dużą niechęcią wyrażając się o rosyjskiej opcji liberalnej. Zadałem sobie trud i sprawdziłem jaki jest status Wiery Galaktionowej w Rosji. Cieszy się ona uznaniem władzy, o czym świadczy wymienienie jej nazwiska w poczcie najlepszych pisarzy średniego pokolenia na uroczystym koncercie poświęconym kulturze. Czy jest antysemitką nie potrafię rozstrzygnąć. Wiem natomiast, że jest przypuszczalnie nienormalna, bo jest ikoną ultranarodowców w Rosji. Jej twórczość poleca sam Zachar Prilepin. W sieci jednak najczęściej funkcjonuje taki cytat z pani Wiery. Podaję między innymi za artykułem „Czy ultraglobaliści będą w stanie narzucić światu Nowy Porządek Świata?”
„Dlatego bardzo ważne jest monitorowanie języka, pojęć i słów, które są nam narzucane: „na początku było Słowo”. Używając pewnych słów, terminów, obrazów, podpisujemy się pod pewnym programem, który jest realizowany nie tylko w naszym interesie, ale na naszą szkodę, w celu unicestwienia nas. Nazwa tego programu to „Bestia” lub NWO. Aby stworzyć swój postkapitalizm poprzez „wielkie zerowanie”, nieludzie muszą zamienić późny, kapitalizm w obóz elektroniczno-medyczny: „Wielki eksperyment Trockiego wchodzi w nową, globalną fazę, bez poprzednich fałszywych dogmatów”.
No dobrze, mamy więc w sumie 13 prac naukowych pana Wawrzyńczaka poświęconych pisarzom nurtu narodowo-bolszewickiego. Na liście jest jeszcze tylko 7 innych pozycji na tematy bardziej ogólne jak np. upadek ZSRR i rola Gorbaczowa oraz Gajdara. Ktoś mógłby powiedzieć – zaraz, ale przecież to bardzo dobrze, że ktoś opisuje literaturę tworzoną przez rosyjskich narodowców? Trzeba dobrze rozpoznać przeciwnika, żeby móc się mu przeciwstawiać. Mnóstwo badaczy zajmuje się np. opisywanie środowiska neonazistowskich, aby ich działalność dokumentować. Nawet Hitlera wydaje się w opracowaniu krytycznym. No właśnie tylko czy analiza profesora Wawrzyńczaka jest właściwie krytyczna. Nabrałem pewnych wątpliwości czytając jego własne słowa z autorefratu dostępnego na stronach UJ:
„Po obronie pracy doktorskiej obiektem moich badań stał się nurt tak zwanej literatury narodowo-patriotycznej po 1991 roku[…] W zdecydowanej większości podręczników współczesnej literatury rosyjskiej zjawisko to było pomijane, bądź omawiane pobieżnie i oceniane wyjątkowo krytycznie. […]
Monografia (Prochanowa) jest pierwszym w Polsce całościowym opracowaniem twórczości i działalności publicznej jednego z najbardziej aktywnych i rozpoznawalnych uczestników życia publicznego — kulturalnego i politycznego — współczesnej Rosji. Również w ojczyźnie pisarza nie powstała jeszcze tak obszerna monografia jemu poświęcona”.
Apektów krytycznych nie wyczuwam. Widać natomiast niesamowitą pracę badacza, który przebił nawet swoich kolegów z Rosji dokumentując twórczość nacbolskiego pisarza. Może czegoś nie rozumiem. Na szczęście moje wątpliwości rozwiały opinie osób, które są znacznie bardziej kompetentne ode mnie. W marcu 2016 roku pani profesor Agnieszka Matusiak stanęła przed niełatwym zadaniem oceny pracy habilitacyjnej Aleksandra Wawrzyńczaka oczywiście na temat Prochanowa. Kilka cytatów:
„Przede wszystkim nasuwa się, w moim przekonaniu retoryczne, pytanie, czy współczesna rusycystyka w Polsce naprawdę nie dostrzega ważniejszych kwestii naukowych, które mogłyby i powinny stać się obiektem jej eksploracji badawczych, zwłaszcza tych o randze habilitacyjnej syntezy, aniżeli sięganie po miernej jakości literackiej pisarstwo i mocno zideologizowaną publicystykę Aleksandra Prochanowa, pozostającego od dziesięcioleci na usługach propagandowych kolejnych zmieniających się rządzących ekip, najpierw radzieckiej, a potem poradzieckiej władzy? […]
Pośród licznych przytoczeń różnorakich wypowiedzi autora nie odnalazłam w książce Dr Wawrzyńczaka wypowiedzi o analogicznym charakterze, jak choćby ta[…] pt. Jedenaste stalinowskie uderzenie, gdzie czytamy:
„Czarna sperma faszyzmu przelała się na Kijów, matkę miast ruskich. Wśród świątyń zaczął rosnąć potworny embrion faszyzmu z owłosioną twarzą i czarnymi różkami. Faszyzm jak zgniłe ciasto zaczął rozpełzać się po całej Ukrainie. Jego kapłani urządzili rytualną kaźń w Odessie, czterdziestu rosyjskich męczenników spłonęło żywcem pod radosne okrzyki katów. To była Jaszystowska modlitwa, ofiara złożona pamięci Himmlera, Adolfa Hitlera. Tymoszenko, ta wściekła kaleka, splotła sobie warkocz z włosów więźniów Auschwitz” […]
Niewątpliwie, moja opinia jest taką polemiczną reakcją na swoistą „naukową beztroskę” Habilitanta, który zdaje się — mniej lub bardziej zamierzenie — bagatelizować rangę niebezpiecznego „igrania z diabłem kontrowersyjności” podjętego tematu badawczego. […]
Stąd także kolejna wątpliwość, która uporczywie nie daje mi spokoju po lekturze niniejszej książki, dotyczy kwestii z natury kardynalnych pytań etyki naukowej, a mianowicie: czy w tak skonstruowanym dyskursie naukowym, z jakim mamy do czynienia w przypadku monografii Dr Wawrzyńczaka, pod „płaszczem” nauki nie legitymizuje się w polskiej przestrzeni/świadomości i społeczno-kulturowej rosyjskiego neoimperializmu?”
Ta recenzja była miażdżąca, znalazło się tam znacznie więcej argumentów. Na koniec pani profesor stwierdza, że nie jest w stanie rozstrzygnąć czy habilitant jest „krytykiem, czy jednak apologetą” (!) Prochanowa. Dopuszcza go do dalszych etapów habilitacji, radząc by na przyszłość zmienił obiekt badań.
Już trochę po łebkach wspomnę, że nie jest to jedyna taka opinia. Rusłan Szoszyn z UW analizując późniejsza monografię Prochanowa pióra Wawrzyńczaka zauważa:
„W opisie historii Klubu Izborskiego widać jednak pewne luki. Nie pojawiła się kwestia pracy ideologicznej, jaką organizacja ta prowadziła w Donbasie tuż po rewolucji na kijowskim Majdanie. (Wawrzyńczak) poświęca wiele uwagi publicystyce Prochanowa, także tej najnowszej, z 2014 roku. Pominął jednak Krym (Крым, 2014), powieść, którą Prochanow wydał kilka miesięcy później, wkrótce po aneksji półwyspu przez Rosję. Z całą pewnością jest to podsumowanie wieloletnich imperialnych dążeń i marzeń pisarza”.
Mamy więc dwóch recenzentów, którzy zwracają uwagę, że Wawrzyńczak traktuje twórczość Prochanowa zaskakująco wybiórczo, przeskakując nad tematami, które dla pisarza są najbardziej obciążające. Profesor Matusiak już w 2016 roku miała wątpliwości czy ujęcie tematu jest etyczne i radziła mu zmianę zainteresowań. W reakcji Wawrzyńczak skoncentrował się na Prochanowie już zupełnie. Ostatnia praca dotycząca pisarza jest z roku 2021.
Jak już jesteśmy przy temacie naukowców, którzy wprowadzają do obiegu niebezpieczne treści warto wspomnieć kim jest drugi naukowiec, który promuje w Polsce Prochanowa. Nazywa się Leszek Sykulski. Jest to twórca prorosyjskiej partii „Bezpieczna Polska”. Pisze o Prochanowie na przykład w książce „Rosyjska geopolityka a wojna informacyjna” z 2019 roku. Na portalu Geopolityka.net firmowanym przez Sykulskiego znajdziemy także wywiad z Prochanowem, omówienie jego twórczości oraz znaczenia politycznego.
Jeśli spojrzeć do bibliografii, bo Sykulski o takich rzeczach pamięta, odnajdujemy odnośnik do wywiadu, który ukazał się w 2009 roku w piśmie „Nowa Europa Wschodnia”. Przeprowadzili go Grzegorz Przebinda (którego tak chwaliłem na początku tekstu) i Aleksander Wawrzyńczak. Mamy więc sytuację, że równolegle tylko dwa ośrodki w Polsce zajmują się (prawie) bezkrytyczną promocją nacbola Prochanowa. Ośrodek prorosyjski skupiony wokół Sykulskiego oraz Uniwersytet Jagielloński. Zapomniałem wspomnieć, że pan Wawrzyńczak chyba zaraził swoją pasją koleżankę, bo pani Katarzyna Syska z tego samego Instytutu Filologii Wschodniosłowiańskiej także recenzowała jedną z książek Prochanowa – „Człowiek Gwiazdy”.
Wracając do postawionego przez naprawdę przenikliwą panią profesor Matusiak pytania, czy w ogóle należy zajmować się literaturą tego typu? Najlepsze jest to, że odpowiedzi dostarcza sam Wawrzyńczak w swojej monografii Prochanowa:
„Imperializm Prochanowa wyraża się przede wszystkim w militaryzmie, jako narzędziu do obrony i ekspansji, w myśl zasady, że najlepszą obroną jest atak. To dotyczy byłych republik radzieckich, które pisarz nazywa „odciętymi odnóżami imperium, skazany- mina gnicie w oderwaniu od ciała”.
Za skuteczną metodę ekspansji i promocji wartości kultywowanych w ramach cywilizacji rosyjskiej Prochanow uznaje soft power, do którego głównych założeń należy promocja języka oraz kultury rosyjskiej. Kultura rosyjska jest wyjątkowo literaturocentryczna – stąd polityka „miękkiej siły” powinna opierać się głównie na „eksportowaniu” za granicę literatury rosyjskiej”.
I profesor Wawrzyńczak to robi. Czego nie rozumiecie?
Na koniec ciekawostka, bonus, dla prawdziwych koneserów. W Polsce ukazała się tylko jedna książka Prochanowa, omówiona wcześniej „Operacja Heksagon”. Wydawcą tego tytułu jest tajemnicze wydawnictwo Philip Wilson. Właściciel, Vibor Mulic jest jednocześnie członkiem polsko-irańskiej izby gospodarczej oraz założycielem Dubai Investments z siedzibą w Warszawie. Pewnie to przypadek, że oba te państwa – zarówno Iran jak i Zjednoczone Emiraty należą razem z Rosją do grupy BRICS.
Najciekawsza jest jednak lista znajomych pana Vibora na Facebooku. Znajdziemy tam Jacka Posobca, wpływowego członka ruchu MAGA Trumpa, Tuckera Carslona, który przeprowadził wywiad z Putinem, Brytyjczyka Davida Icke twórcę spiskowej teorii o reptilianach, kilka profili zachęcającej do odtworzenia Jugosławii. Polskę reprezentuje Zbigniew Potocki, słowianofil zwący sam siebie prezydentem II RP i uprawiający prorosyjską propagandę na Facebooku. Jest też kilka instytutów geopolitycznych z Rosji, profil „wielcy ludzie Wielkiej Rosji” i co ciekawe organizacja La Rouche, założona przez trockistę i kojarzona z polską Samoobroną.
Jeśli na tym etapie ktoś z was zaczął myśleć, że mamy do czynienia z jakimś psychiatrykiem, to śpieszę wyjaśnić, że to wszystko się bardzo dobrze wpisuje w strategię wojny sieciowej Dugina. Twórczość tego ostatniego została dogłębnie zbadana przez panią Hannę Kowalską-Stus z UJ. Ja po laicku tylko powiem, że wojna sieciowa polega na tworzeniu bardzo wielu organizacji, których deklarowane cele mogą być wzajemnie sprzeczne. Łączy je jednak zawsze antysystemowość i dążenie do siania chaosu w świecie Zachodu.
Dominik Gąsiorowski
ZOBACZ TAKŻE:
Faszyzm jako sztuka i estetyka „ruskiego miru”
Rosyjski antyświat. Polityka na krawędzi apokalipsy
Biesy Dugina. Apokaliptyczne wizje Kremlowskiego szamana
Jewgienij Zamiatin: My, Rosjanie, wybraliśmy szczęście bez wolności
Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę
Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”
Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”
Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”
JAKĄ PRZYSZŁOŚĆ DLA UKRAINY, POLSKI I EUROPY PRZYGOTOWYWAŁA ROSJA?
Zobacz nasz film „Wojna na Ukrainie. Plan ludobójstwa zatwierdził osobiście Putin”
Nadchodzi III wojna światowa❓
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ❗️
Jak Merkel podhodowała nowego Führera w Moskwie?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „PĘTLA GAZOWA KREMLA: NORD STREAM 2 WPĘDZIŁ EUROPĘ W PUŁAPKĘ”
Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NAJNOWSZY NUMER NASZEGO CZASOPISMA
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”
ZOBACZ TAKŻE:



Ostatnie komentarze