Po zburzeniu pomnika sowieckiego marszałka Iwana Koniewa w Pradze i zmianie nazwy placu przed rosyjską ambasadą na cześć zamordowanego Borysa Niemcowa, wysokiej rangi czescy urzędnicy zaczęli otrzymywać groźby z Kremla.
Szef 6 dzielnicy Pragi Ondřeje Koláře, po opublikowaniu w czasopiśmie Respekt informacji o możliwej go likwidacji, opowiedział w wywiadzie dla telewizji Prima, że otrzymał całodobową ochronę policji, podobnie jak prezydent stolicy Czech Zdeněk Hřib i szef jeszcze jednej dzielnicy Praha-Řeporyje Pavel Novotný, informuje Prazsky.Denik.cz.
„Mogę tylko powiedzieć, że potrzebowałem ochrony po ustaleniu pewnych okoliczności. Mianowicie, że jest tu już Rosjanin, któremu powierzono zadanie likwidacji mnie, pana Grzyba i pana Novotnego”
– powiedział Kolarge.
Obecnie wszyscy trzej samorządowcy potwierdzili, że są objęci całodobową ochroną policji.
Według czeskiego wydania Respekt, Rosjanin, który wjechał do Republiki Czeskiej z paszportem dyplomatycznym, miał w swoim bagażu silną truciznę rycynę, która powoduje śmierć człowieka w ciągu kilkudziesięciu godzin. Według wydania, czeskie służby specjalne miały wiedzieć o przybyciu Rosjanina i traktowały go jako potencjalnie niebezpieczną osobę. Po przybyciu tego rosyjskiego obywatela do Pragi policja zapewniła ochronę zagrożonym politykom.
Przypomnijny, w roku 1978, agent KGB zabił w Londynie bułgarskiego dysydenta Georgi Markowa przez wstrzelenie podskórne ok. 0,5 mg rycyny w platynowej kulce o średnicy 1,6 mm z mikroskopijnymi otworami, przez które rycyna przedostała się do organizmu Markowa.
Jagellonia.org
PRZECZYTAJ:
Europa na celowniku Kremla. Ukryta wojna Putina przeciwko Zachodowi


Ostatnie komentarze