Biały Dom ostrzegł reżim dyktatora Baszara al-Asada, że w przypadku użycia broni chemicznej, reakcja Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników będzie „natychmiastowa”.

W orędziu administracji prezydenta USA Donalda Trumpa mówi się, że Waszyngton uważnie śledzi wydarzenia w powstańczym regionie Idlib, gdzie miliony cywilów mogą trafić w epicentrum poważnego kryzysu humanitarnego z powodu ofensywy wojsk al-Asada.

„Prezydent Donald Trump ostrzegł, że taki atak byłby lekkomyślną eskalacją tragicznego konfliktu i zagroziłby życiu setek tysięcy ludzi” – oświadczyły w Białym Domu.

Przypomnijmy, że 4 września rosyjskie lotnictwo wznowiło naloty na pozycje opozycji w prowincji Idlib w północno-zachodniej Syrii.

Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że Rosja i Iran popełnią „poważny błąd humanitarny” w Syrii, jeśli pozwolą siłom dyktatora Baszara al-Asada zaatakować ostatni bastion zbrojnej opozycji w prowincji Idlib.

Rosja i jej marionetka Baszar al-Asad ostrzegli o operacji wojskowej na dużą skalę, mającej na celu przywrócenie kontroli nad Idlibem i okolicami, które są ostatnią ostoją powstańców w Syrii. Ofensywa w prowincji, w której żyje około 3 milionów Syryjczyków, może wywołać poważny kryzys humanitarny.

Przypomnijmy, wojny w Syrii i na Ukrainie nie są konfliktami lokalnymi i regionalnymi. Są to teatry rosyjskich operacji wojskowych przeciwko Zachodowi.

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Putin zignorował ostrzeżenia Trumpa. Rosjanie znów bombardują Syrię

Masakra w Syrii. Putin z Asadem popełniają nowe zbrodnie przeciwko ludzkości