Stany Zjednoczone oskarżyły Rosję o ingerencję w wewnętrzne sprawy państw bałkańskich, w tym w sprawy Grecji i Macedonii – podaje Ukrinform.
„Nie jest tajemnicą, że Rosja jest przeciwna realizacji porozumienia podpisanego między Atenami i Skopje w celu zmiany nazwy Macedonii, i nikt nie wątpi, że Federacja Rosyjska dołoży wszelkich starań, aby jej własne interesy stały się ważniejsze niż interesy Macedonii, próbując uniemożliwić realizację porozumienia między Grecją a Macedonią”
– powiedział John J. Sullivan, zastępca sekretarza stanu USA podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Macedonii Zoranem Zaewym.
Przypomnijmy, 30 września w Macedonii odbyło się referendum, podczas którego podniesiono kwestię zmiany nazwy kraju. Oficjalna frekwencja wyniosła tylko 36 proc. wyborców, w związku z tym wola obywateli została uznana za nieważną. Jednocześnie 90 procent osób, które przybyły do lokali wyborczych, poparło pomysł zmiany nazwy kraju.
Aby odblokować negocjacje w sprawie członkostwa w UE, Macedonia podpisała umowę z Grecją, która wymaga zmiany nazwy kraju. NATO także wymaga od Macedonii rozwiązania sporu z Grecją, aby Macedonia mogła stać się członkiem sojuszu.
Z kolei Rosja pod każdym względem utrudnia rozwój struktur euroatlantyckich i dokłada wszelkich starań, aby spór między Macedonią a Grecją trwał jak najdłużej. Ponadto, po nieudanej próbie zamachu stanu w Czarnogórze, Rosja aktywnie próbuje rozpalić tlący się konflikt między Serbami, Chorwatami i muzułmanami w Bośni i Hercegowinie, a także wzniecić nowy konflikt między Serbią a Kosowem.
Podsumowując należy podkreślić, że wojny w Syrii i na Ukrainie, uporczywe próby prowokowania konfliktów między Ukraińcami, Polakami, Węgrami i Rumunami, wzniecanie konfliktów na Bałkanach, a także nasilająca się wojna informacyjna przeciwko Polsce, krajom UE i USA są to przejawy globalnej pełzającej rosyjskiej wojny hybrydowej przeciwko Zachodowi i jednocześnie przeciwko każdemu poszczególnemu narodowi należącemu do kręgu cywilizacji euroatlantyckiej.
Jagiellonia.org
PRZECZYTAJ:
Rosja podkopuje Bałkany. NATO straciło czujność w regionie
Niebezpieczne serbskie związki polskich pseudonarodowców
NATO przyznało, że Rosja prowadzi hybrydową wojnę przeciwko Zachodowi
Kreml od 12-14 lat prowadzi nową zimną wojnę przeciwko Zachodowi – amerykański dyplomata


Ponieważ pamiętam jak zniszczono Jugosławię i późniejsze czystki etniczne w Kosowie dokonane przez Albańczyków pod parasolem zachodu , ten tekst Johna Sulliwana jest po prostu nieco bezczelny. Rosja jest naszym wrogiem od kilkuset lat i nie zanosi się na zmianę tej sytuacji ,ale nie znaczy to ,że polityka USA jest zawsze sensowna. Otwarte złamanie zasad karty ONZ z bezczelnym uzasadnieniem otwarło drogę do masakr na Kaukazie i docelowo do świata który mamy przed oczyma.
Ponieważ poznałem trochę Bałkany i deklarację Erdogana o powrocie Turcji do Południowej Europy traktuję poważnie, lepiej dla naszych sojuszników z „międzymorza” będzie gdy USA nieco skoryguje swoją politykę w regionie. Albańskie odziały w służbie USA są wygodne na Bliskim Wschodzie ,ale ostateczną cenę za to zapłaci region i Polsce to na zdrowie nie wyjdzie.
Pozycja Moskwy w tym regionie jest tym silniejsza im polityka USA i NATO jest bardziej nastawiona na wsparcie muzułmanów,
aktualny Premier Macedonii siedzi na fotelu dzięki manipulacją Sorosza i UE.
Po tym, jak Amerykanie rozbili rosyjsko-syryjski projekt ISIS, rosyjscy propagandyści (podczas gdy wysłannicy Kadyrowa ewakuowali się z Państwa Islamskiego) już krzyczeli, że jednym z kierunków ucieczki islamistów ISIS będą Bałkany. Scenariusz jest dość prosty: Moskwa może zainicjować nowy konflikt (lub kilka konfliktów) na Bałkanach w kilku miejscach (i wszędzie z czynnikiem muzułmańskim) – Serbia przeciwko Kosowu, a także rozpocząć popychanie Republiki Serbskiej do wyjścia z Bośni i Hercegowiny, udzielając Belgradowi pomocy wojskowej przeciwko Kosowu – pisze ukraiński parlamentarzysta. Co więcej, w 2017 r. prezydent Republiki Serbskiej w Bośni i Hercegowinie Milorad Dodik stwierdził, że bośniackim Serbom lepiej jest stworzyć zjednoczone państwo z Serbią i serbskimi terytoriami w Kosowie. Wszystko to pokazuje, że Putin wraz ze swoimi marionetkami z Państwa Islamskiego chce rozpętać nową wojnę na południu kontynentu europejskiego.
Gorąco polecam!
https://jagiellonia.org/putin-za-pomoca-islamistow-z-isis-chce-rozpetac-wojne-na-balkanach-niepokojaca-prognoza/
Kalifat był pierwotnie Saudyjskim projektem wymierzonym w szyidzki Rząd Iraku ,którego osłabienie było dla Rijadu
strategiczną kwestią. Wiele stron piekło swoją pieczeń przy tym ogniu. Turcja tolerowała handel ropą z Kalifatem ,bo umierali Kurdowie, USA szkoliło „syryjskich opozycjonistów” ,którzy przechodzili niemal automatycznie na stronę Kalifatu bo liczyło ,że Kalifat zniszczy Assada, Rosja pozbyła się z swojego terytorium tysięcy fanatyków ,których później zabiła.
Wyjęcie Serbii z objęć Moskwy nie jest trudną rzeczą ,ale wymaga gruntownej zmiany polityki USA i UE w regionie.
Ale ponieważ nasi sojusznicy „nie popełniają błędów” do niczego takiego nie dojdzie. Wezwanie Trumpa do zawarcia porozumienia przez Albańczyków z Kosowa z Serbami nie wystarczy.Bo cieszą się oni jednoznacznym wsparciem Turcji i Arabii Saudyjskiej i nie mają zamiaru zmienić swojej agresywnej postawy wobec Serbów.
Wielka Albania świeci im przed oczyma.
Na obszarze Międzymorza są kilka kremlowskich bastionów, mianowicie: Królewiec na Bałtyku, Krym na Morzu Czarnym (okupowany przez Rosjan) oraz wszystkie serbskie enklawy w pobliżu Adriatyku. Chorwaci to są sojusznicy, to są katolicy i przedstawiciele zachodniej łacińskiej cywilizacji. W ten sam czas, Serbowie są przedstawicielami zupełnie obcej i wrogiej wobec Polski cywilizacji. To jest rosyjska piąta kolumna na Bałkanach. Kieruje nimi Moskwa. Nie ma innych opcji. Sojusz z Serbami jest niemożliwy. Tak było od wieków i tak będzie na wieki wieków.
Pozycja Moskwy w Bułgarii ,była mocniejsza i czas to zmienił. Bez zmiany polityki bezrefleksyjnego popierania muzułmanów na Bałkanach ,zmiana konfiguracji układanki będzie niemożliwa. Serbia i Serbowie przetrwali w ciągłej presji Turków i ich
Albańskich i Bośniackich najemników , próbując coś zmienić trzeba mieć tego świadomość.
USA patrzy na region oczami Turcji ,podobnie jak Francja i Niemcy. To nie leży w polskim interesie.
Rosja pod każdym względem utrudnia rozwój struktur euroatlantyckich i dokłada wszelkich starań, aby spór między Macedonią a Grecją trwał jak najdłużej. Ponadto, po nieudanej próbie zamachu stanu w Czarnogórze, Rosja aktywnie próbuje rozpalić tlący się konflikt między Serbami, Chorwatami i muzułmanami w Bośni i Hercegowinie, a także wzniecić nowy konflikt między Serbią a Kosowem. Wojny w Syrii i na Ukrainie, uporczywe próby prowokowania konfliktów między Ukraińcami, Polakami, Węgrami i Rumunami, wzniecanie konfliktów na Bałkanach, a także nasilająca się wojna informacyjna przeciwko Polsce, krajom UE i USA są to przejawy globalnej pełzającej rosyjskiej wojny hybrydowej przeciwko Zachodowi i jednocześnie przeciwko każdemu poszczególnemu narodowi należącemu do kręgu cywilizacji euroatlantyckiej. Przypomnijmy, po upadku muru berlińskiego i rozpadzie ZSRS Rosja podłożyła szereg geopolitycznych „bomb zegarowych” w regionie bałtycko-czarnomorskim. Są wśród nich: obwód kaliningradzki nad Bałtykiem, oderwane od Mołdawii Naddniestrze, anektowany ukraiński Krym na Morzu Czarnym oraz okupowana część Donbasu na południowym wschodzie Ukrainy. Oprócz tego Rosja oplotła siecią swoich agentów Białoruś i wciągnęła Mińsk do własnego bloku militarno-politycznego. W rezultacie Polska i kraje bałtyckie stały się najbardziej zagrożonymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej. W pobliżu europejskich granic Kreml wznieca płomienie wojen i konfliktów. Syria, Ukraina, Mołdawia, Gruzja i Azerbejdżan – w tym pasie niestabilności Moskwa testuje metody niszczenia architektury bezpieczeństwa europejskiego i światowego.
Moskwa może tak działać ,nie dlatego ,że jest taka silna,a dlatego ,że jej przeciwnicy są ślepi na sprawy kulturowe i polityczne interesy swoich sojuszników oraz efekty końcowe swoich działań.
Wojny w Syrii i na Ukrainie nie są konfliktami lokalnymi i regionalnymi. Są to teatry rosyjskich operacji wojskowych przeciwko Zachodowi. W pobliżu europejskich granic Kreml wznieca płomienie wojen i konfliktów. Syria, Ukraina, Mołdawia, Gruzja i Azerbejdżan – w tym pasie niestabilności Moskwa testuje metody niszczenia architektury bezpieczeństwa europejskiego i światowego. Moskwa boi się powstania Międzymorza. Stworzenie regionalnego sojuszu państw Europy Środkowo-Wschodniej oznaczałoby kres marzeń o odbudowie Imperium Rosyjskiego. Właśnie dlatego Rosja od ponad dwustu lat bezkompromisowo prowadzi geopolityczną wojnę przeciwko narodom dawnej I Rzeczpospolitej. Wojna hybrydowa wciąż trwa. Po upadku muru berlińskiego i rozpadzie ZSRS Rosja podłożyła szereg geopolitycznych „bomb zegarowych” w regionie bałtycko-czarnomorskim. Są wśród nich: obwód kaliningradzki nad Bałtykiem, oderwane od Mołdawii Naddniestrze, anektowany ukraiński Krym na Morzu Czarnym oraz okupowana część Donbasu na południowym wschodzie Ukrainy. Oprócz tego Rosja oplotła siecią swoich agentów Białoruś i wciągnęła Mińsk do własnego bloku militarno-politycznego. W rezultacie Polska i kraje bałtyckie stały się najbardziej zagrożonymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej.
Istotnie od ok 200 lat rękoma prawosławnego ,uciemiężonego przez Polskich Panów
(głównie Rusinów) ludu walczy z ideą IRP. I aktualna „po Brzeska” Ukraina kontynuuje to na miarę swoich możliwości. Bardzo jasno wyraziła poglądy ukraińskich „elit” Pani Zabużko oburzona polityką Polski wobec Ukrainy ” Polski się nikt nie boi” .
Idealnie oddaje to mentalność uklepanej w odpowiedni kształt moskiewskiego wzorca
ukraińskiej elity. Tych trzech czy czterech ludzi ,publicznie głoszących inne poglądy ,
nie ma żadnego znaczenia politycznego.
Bez radykalnej zmiany polskiej polityki wschodniej skoordynowanej z krajami międzymorza nie wpłyniemy na działania Ukrainy.