Gdy dziś w Monachium spotykają się amerykańscy i rosyjscy negocjatorzy na ważnej konferencji bezpieczeństwa, niosąc w swoich teczkach różne plany dotyczące Ukrainy – bez udziału Ukrainy – nasuwa się skojarzenie z innym spotkaniem, które miało miejsce w tym mieście. Wtedy, podobnie jak teraz, planem wydaje się polityka ustępstw wobec agresora, tak jak miało to miejsce w stosunku do Niemiec w 1938 roku – pisze Timothy Snyder, znany amerykański historyk, profesor Uniwersytetu Yale.

Podobieństwa między tamtym momentem a obecnym sięgają jednak głębiej i warto poświęcić chwilę na ich przeanalizowanie. Symetria między sytuacją Niemiec i Czechosłowacji w 1938 roku a Rosji i Ukrainy w 2022 roku jest uderzająca. Zatrzymanie się na chwilę nad tymi analogiami może pomóc nam spojrzeć na dzisiejsze wydarzenia w szerszym kontekście. Jesteśmy bowiem zakładnikami plotek, dezinformacji i emocji chwili. Historia może dać nam przynajmniej spokojniejszą perspektywę. A zatem rozważmy:

Hitler odmawiał Czechosłowacji prawa do istnienia. Jako kanclerz Niemiec systematycznie twierdził, że państwo to nie ma prawa bytu. Choć jego przywódcy byli demokratycznie wybrani, Hitler twierdził, że nie mają prawa do sprawowania władzy. Ponieważ w Czechosłowacji mówiono różnymi językami, argumentował, że nie istnieje coś takiego jak naród czechosłowacki. Twierdził, że Czechosłowacja jest tworem sztucznym, skutkiem porozumień po I wojnie światowej, które nigdy nie powinny były mieć miejsca. Istnienie mniejszości narodowej miało rzekomo dawać mu prawo do ingerencji w wewnętrzne sprawy kraju. W maju 1938 roku Hitler rozkazał swojej armii przygotować się do szybkiego uderzenia na Czechosłowację. Aktywował również swoich agentów wewnątrz kraju. 12 września Hitler wygłosił płomienne przemówienie do Niemców, w którym oskarżył Czechosłowację o całkowicie fikcyjne ludobójstwo niemieckiej mniejszości. Wiemy, co wydarzyło się później: 30 września 1938 roku Wielka Brytania i Francja, wraz z Niemcami i Włochami, zdecydowały w Monachium, że Czechosłowacja powinna oddać Niemcom kluczowe tereny przygraniczne. Były to najbardziej obronne części kraju. Przywódcy Czechosłowacji, mimo że nie zostali nawet zaproszeni do negocjacji, zdecydowali się zaakceptować rozbiór swojego państwa.

Aby zrozumieć, gdzie się teraz znajdujemy, warto zastanowić się, jak mogłyby potoczyć się wydarzenia, gdyby historia potoczyła się inaczej:

Czechosłowaccy przywódcy postanowili stawić opór. Choć powszechnie oczekiwano, że prezydent Beneš ucieknie do obcego kraju i utworzy rząd na uchodźstwie, on pozostał w Pradze. Jego pozycja była silniejsza, niż się wydawało. Czechosłowacja była skuteczną demokracją i potęgą przemysłową. Posiadała najlepszy przemysł zbrojeniowy w Europie, a pasmo górskie na granicy z Niemcami wzmocniono systemem fortyfikacji. Choć w europejskich stolicach powszechnie oczekiwano, że Wehrmacht dotrze do Pragi w trzy dni, w rzeczywistości utknął w górach. Rozpoczęła się wojna sudecka. Opinia publiczna w Europie zwróciła się przeciwko agresorom. Niemcy zmuszone były przenieść wojska z innych obszarów i zmobilizować dodatkowe siły. Wojna stawała się coraz mniej popularna. Widząc sukces czechosłowackiego oporu, Wielka Brytania i Francja zaczęły udzielać pomocy, najpierw finansowej, a potem wojskowej. Amerykanie wspierali Brytyjczyków w pomocy dla Czechosłowaków. Francja odzyskała tereny, które kilka lat wcześniej oddała Niemcom. Rok po rozpoczęciu wojny sudeckiej Hitler, aby umocnić swoją pozycję w kraju i zastraszyć Europę, rozkazał inwazję na polskie terytoria nad Bałtykiem. Operacja ta nie pozostała jednak w tajemnicy – Polacy mieli czas na przesunięcie wojsk ze swojej wschodniej granicy. Hitler musiał odwołać ofensywę. Tymczasem Czechosłowacy wykorzystali chaos do przeprowadzenia desantów za liniami niemieckimi. Niemcy wyszli na ulice, domagając się pokoju. Wojna sudecka dobiegła końca.

Gdyby Czechosłowacja stawiła opór, można być pewnym, że II wojna światowa – przynajmniej w takim kształcie, jaki znamy – nigdy by się nie wydarzyła.

PRZECZYTAJ:

Timothy Snyder: Trzecia wojna światowa? Pomóżmy Ukraińcom, którzy ją powstrzymują

Przyjrzyjmy się teraz głębszym podobieństwom między rokiem 1938 a 2022. Zbieg dwóch spotkań w Monachium jest częścią dwóch dłuższych historii, które w sposób upiorny się powtarzają.

Putin odmawia Ukrainie prawa do istnienia. Choć jej przywódcy zostali demokratycznie wybrani, twierdzi, że nie mają prawa do sprawowania władzy. Ponieważ w Ukrainie mówi się różnymi językami, argumentuje, że nie istnieje coś takiego jak naród ukraiński. Twierdzi, że Ukraina jest tworem sztucznym, powstałym w wyniku rozpadu Związku Radzieckiego, który nigdy nie powinien był mieć miejsca. Istnienie mniejszości narodowej miało rzekomo dawać mu prawo do ingerencji w ukraińską politykę. W 2021 roku Putin rozkazał swojej armii przygotować się do szybkiego uderzenia na Ukrainę. Aktywował również swoich agentów wewnątrz kraju. W grudniu wygłosił serię przemówień, w których przygotował grunt pod nadchodzącą inwazję.

W tym miejscu linia czasowa zaczyna biec inaczej. Na początku 2022 roku wydarzyło się coś, czego poza Ukrainą niewielu się spodziewało.

Ukraińscy przywódcy postanowili stawić opór. Choć powszechnie oczekiwano, że prezydent Zełenski ucieknie do obcego kraju i utworzy rząd na uchodźstwie, on pozostał w Kijowie. Jego pozycja była jednak silniejsza, niż mogło się wydawać. Choć Ukraina była młodym państwem, mało znanym europejskim potęgom, była jednocześnie demokracją i siłą przemysłową. Dysponowała jednym z najlepszych przemysłów zbrojeniowych w Europie, a jej dowódcy mieli plan: pozwolić rosyjskim siłom wniknąć w głąb kraju, a następnie okrążyć je i zniszczyć. Choć „mądre głowy” w Moskwie i Waszyngtonie przewidywały, że Rosjanie zajmą Kijów w ciągu trzech dni, w rzeczywistości zostali rozbici pod Charkowem i Kijowem, choć na południowym wschodzie osiągnęli znaczące zdobycze. Pod koniec 2022 roku Ukraina odzyskała około połowy terytoriów zajętych przez Rosję w pierwszych tygodniach wojny. Europejska opinia publiczna odwróciła się od agresora. Polityka ustępstw wobec Rosji stała się trudniejsza. Rosja została zmuszona do przerzucania wojsk z innych sektorów i zaczęła szukać wsparcia u Chin, Iranu i Korei Północnej.

Bez kursywy tym razem: tak właśnie się stało. A te wydarzenia dają nam wyobrażenie o tym, co możemy stracić.

Po trzech latach wynik wojny wciąż pozostaje niepewny. Pewne jest jednak to, że nie doszło do szerszego konfliktu. Ukraina zniszczyła znaczną część rosyjskich sił zbrojnych i odciągnęła rosyjskie wojska od granic NATO. Przy pewnym wsparciu sojuszników realizuje de facto całą misję NATO, własnymi siłami i bez członkostwa w Sojuszu. Pośrednio, ale znacząco, Ukraina przyczyniła się także do upadku Asada w Syrii, zmuszając Rosję do wycofania jej sił powietrznych i innych oddziałów.

Opór Ukrainy zmniejszył również prawdopodobieństwo innych wojen agresywnych. Choć przeszło to w dużej mierze niezauważone, Ukraińcy powstrzymali także proliferację nuklearną. Rosja przez całą wojnę używała gróźb atomowych. Ignorując je i odpierając konwencjonalną inwazję przy użyciu konwencjonalnych środków, Ukraina przekazała światu jasny komunikat: broń jądrowa nie jest konieczna do obrony przed mocarstwem nuklearnym. A to, jak wiele innych rzeczy, zależy od zdolności Ukrainy do dalszej walki.

Choć nigdy nie można z całą pewnością przewidzieć, dokąd prowadzi alternatywny bieg historii, wydarzenia w Czechosłowacji w 1938 roku pomagają nam lepiej zrozumieć stawkę wojny w Ukrainie. W pierwszym przypadku linia czasowa doprowadziła do wojny światowej, ponieważ niepotrzebne ustępstwa wobec Hitlera stworzyły mu możliwości, których w innym przypadku by nie miał. Oczywiście, to nie Czechosłowacy ponosili główną winę. Gdyby Wielka Brytania i Francja nie dołączyły do Włoch i Niemiec w układzie monachijskim, Czechosłowacji byłoby znacznie łatwiej stawić opór. Moim zdaniem i tak mogła to zrobić – a tym samym zapobiec wojnie światowej. Ale kluczowe jest dostrzeżenie odpowiedzialności wielkich mocarstw.

Gdyby Czechosłowacja zapobiegła wojnie światowej, mało kto byłby w stanie to dostrzec. Prawdopodobnie nikt nie podziękowałby jej za to, co się nie wydarzyło. Historia zapisałaby zamiast tego „wojnę sudecką” lub „wojnę środkowoeuropejską” – czy coś w tym rodzaju. To warto mieć na uwadze. Nie doceniamy tego, czemu Ukraina zapobiegła. Brakuje nam wyobraźni albo może wielkoduszności, by dostrzec własne interesy.

Nikt w kręgach Musk-Trump nie zastanawia się nad tym, co by się stało, gdyby Ukraina nie stawiła oporu, albo co się stanie, jeśli amerykańska polityka uniemożliwi jej dalszą walkę. Większość wysokich urzędników administracji Trumpa przyjmuje narrację zbliżoną do rosyjskiej. Ale Rosja może wygrać tylko wtedy, jeśli zostanie ugłaskana – a więc jeśli zostanie jej udzielona pomoc. Po trzech latach Amerykanie zdają się spieszyć do Monachium, by ponownie zaspokoić agresora.

Jednym ze sposobów spojrzenia na obecną sytuację jest uznanie, że Ukraińcy utrzymali nas w czymś na kształt zawieszonego roku 1938 – roku 1938, który trwa już trzy lata. Rok 1938 był daleki od ideału, ale był znacznie lepszy niż 1939 i wybuch wojny światowej. Opierając się niemal samodzielnie, Ukraińcy stworzyli linię czasową, która w innym przypadku by nie istniała. Reszta z nas, choć żyjemy w tej rzeczywistości, niewiele zrobiła, by na nią zasłużyć.

Bez względu na to, jakie są prawdziwe motywacje Trumpa w ugłaskiwaniu Rosji, jednym z czynników jest niewdzięczność. Trump, jego wiceprezydent, faktyczny lider (Musk) i ich otoczenie traktują Ukrainę jak problem, a nie rozwiązanie. Są daleko od zrozumienia, że Ukraina powstrzymała chaos i wojnę daleko poza swoimi granicami. A może niektórzy z nich wręcz ją za to obwiniają – bo w rzeczywistości pragną wojny i chaosu.

Bez względu na to, jak potoczą się sprawy, pierwszym krokiem Amerykanów pod rządami Musk-Trumpa było poparcie appeasementu. Świadomie lub nie – nie podejmuję się ocenić – ten wybór przybliża nas o jeden krok do roku 1939.

Timothy Snyder
11:35 czasu monachijskiego, 14 lutego 2025 r.

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NAJNOWSZY NUMER NASZEGO CZASOPISMA.
TEMAT NUMERU:
„DYPLOMACJA XXI WIEKU. Nowy ład światowy wykuwa się na Ukrainie”

To jest nasza wojna!
UKRAINA TO DOPIERO PIERWSZY FRONT ROSYJSKIEJ WOJNY PRZECIWKO ZACHODOWI

Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę

Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”

Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”

Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”

Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ

Rosja to więzienie narodów!
KIEDY NASTĄPI TRZECIA FAZA UPADKU IMPERIUM ZŁA?

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „Rosyjski antyświat. Polityka na krawędzi apokalipsy”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN GROZI POLSCE”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”

ZOBACZ TAKŻE: