To jedna z najbardziej prowokacyjnych tez Normana Daviesa. Brytyjski historyk przekonuje, że współczesna polska tożsamość nie jest prostą kontynuacją tradycji II Rzeczypospolitej, lecz w ogromnym stopniu rezultatem „bezprecedensowej inżynierii społecznej, politycznej i geograficznej”, przeprowadzonej po II wojnie światowej pod dominacją Związku Sowieckiego. Moskwa nie tylko zmieniła granice Polski i doprowadziła do masowych przesiedleń. Wraz z polskimi komunistami pomogła również stworzyć nową narrację o tym, czym jest polskość. Paradoks polega na tym, że część współczesnej prawicy, odwołującej się do antykomunizmu i narodowej tradycji, może dziś bronić modelu tożsamości ukształtowanego właśnie w PRL.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”

W rozmowie poświęconej swojej najnowszej książce Igrzyska dziejów. Zapasy historyka z historią Davies stwierdza wprost, że decyzję o granicach powojennej Polski oraz o tym, „kogo będzie można od teraz nazywać Polakiem”, podjęto w ZSRR.

DWIE KONCEPCJE POLSKOŚCI

Davies przypomina, że przed 1945 rokiem istniało wiele konkurencyjnych wizji Polski. Jedną z nich reprezentował gen. Władysław Anders. W jego rozumieniu pełnoprawnymi obywatelami Rzeczypospolitej byli nie tylko etniczni Polacy, ale również Litwini, Ukraińcy, Żydzi czy Niemcy.

Była to wizja zakorzeniona w tradycji wielonarodowej Rzeczypospolitej.

Drugą koncepcję reprezentował Roman Dmowski i obóz narodowy — znacznie bardziej etniczne rozumienie narodu, oparte na języku, kulturze, pochodzeniu i katolicyzmie.

Davies zwraca jednak uwagę na zasadniczą różnicę: Dmowski nigdy nie zbudował państwa według swojej koncepcji. Tymczasem po wojnie sowieci i polscy komuniści przejęli część nacjonalistycznego sposobu myślenia, zmodyfikowali go i wykorzystali do stworzenia nowej Polski.

PRZECZYTAJ:

Endokomuna. Jak komuniści stworzyli „narodową rękę” reżimu

PROROSYJSKA PUŁAPKA DMOWSKIEGO

W tym miejscu warto dodać istotny kontekst, wykraczający poza argumentację Daviesa.

Roman Dmowski przed I wojną światową reprezentował orientację prorosyjską, licząc na to, że zwycięstwo Rosji w konflikcie z Niemcami stworzy korzystniejsze warunki dla sprawy polskiej. Jego koncepcja narodu była przy tym wyraźnie etniczna.

Odbiegała od jagiellońskiej, wielonarodowej wizji wspólnoty politycznej, w której polskość mogła łączyć ludzi różnych narodowości i wyznań. Wizja Dmowskiego przyczyniła się do przedefiniowania polskości oraz zaostrzenia stosunków między narodami, które przez stulecia współtworzyły wspólne państwo.

Po wojnie część tego nacjonalistycznego języka została przejęta przez komunistów podporządkowanych Moskwie, połączona z sowiecką geopolityką i wykorzystana do budowy nowego modelu państwa.

PRZECZYTAJ:

Prof. Mariusz Wołos: Moskwa widziała w Dmowskim i endecji partnerów do sowietyzacji Polski

SOWIECKA INŻYNIERIA SPOŁECZNA

Po 1945 roku nastąpiła gigantyczna przebudowa Polski. Miliony Polaków zostały przesiedlone z Kresów. Ukraińcy, Białorusini i Niemcy również zostali przesunięci poza swoje historyczne miejsca zamieszkania. Granice państwa przesunięto na zachód, a społeczeństwo stało się znacznie bardziej jednorodne etnicznie niż przed wojną.

Według Daviesa była to świadoma inżynieria społeczna.

Jednocześnie dokonanej pod sowiecką dominacją przebudowy nie przedstawiano jako geopolitycznego dyktatu Stalina. Uzasadniano ją opowieścią o „powrocie” Polski na rzekomo naturalne, historyczne ziemie.

W ten sposób sowiecka geopolityka została przedstawiona jako realizacja polskiego interesu narodowego.

PRZECZYTAJ:

Zabójstwo Narutowicza. Lekcja o prorosyjskiej dywersji ideologicznej endecji przeciw Polsce

MOSKWA ZMIENIŁA GRANICE, A POTEM PAMIĘĆ

Zmiana granic i struktury społeczeństwa wymagała również stworzenia nowej pamięci historycznej.

Polaków przesiedlonych ze Lwowa, Wilna czy innych ziem dawnej Rzeczypospolitej trzeba było przekonać, że nowe miejsca zamieszkania są ich prawdziwym domem. Jak zauważa Davies, kolejne pokolenia wychowane już w PRL nie znały innego świata.

Nie pamiętały wielonarodowej II Rzeczypospolitej ani Polski, w której obok Polaków żyli liczni Ukraińcy, Białorusini, Żydzi, Litwini czy Niemcy.

Wychowywały się w państwie znacznie bardziej homogenicznym i poznawały historię, która uzasadniała jego powstanie.

NAJWIĘKSZY PARADOKS WSPÓŁCZESNEJ PRAWICY

I właśnie tutaj pojawia się teza Daviesa, która powinna stać się przedmiotem poważnej debaty.

Część współczesnej prawicy, najbardziej zaciekle odwołującej się do tradycji narodowej i antykomunizmu, może jednocześnie bronić modelu polskości ukształtowanego w PRL.

Po 1989 roku Polska rozliczyła wiele elementów dziedzictwa komunizmu, ale nie dokonała równie głębokiej rewizji wszystkich schematów historycznych odziedziczonych po PRL. Dlatego — jak zauważa Davies — powróciły nawet narracje, które znał z czasów komunistycznych: germanofobia, przedstawianie Niemiec jako odwiecznego wroga czy przekonanie, że Polska powinna być przede wszystkim państwem etnicznie jednolitym.

Paradoks polega więc na tym, że część środowisk występujących w imię antykomunizmu może bronić modelu tożsamości, którego istotne elementy zostały ukształtowane właśnie w epoce komunistycznej.

PRZECYTAJ:

Dmowski wobec Ukraińców — katastrofalny błąd geopolityczny. Jak endecja zrobiła z potencjalnego sojusznika zaciekłego wroga

ODZYSKAĆ PRAWDZIWĄ, WIELOWYMIAROWĄ POLSKOŚĆ

Historia Polski nie zaczęła się w 1945 roku.

Rzeczpospolita przez stulecia była państwem wielu narodów, języków i religii. Jej dziedzictwo nie mieści się w prostej definicji etnicznej.

Dlatego pytanie o polską tożsamość nie powinno sprowadzać się do tego, kto ma prawo nazywać się Polakiem. Powinno raczej dotyczyć tego, jaką tradycję chcemy kontynuować.

Czy polskość ma być zamkniętą wspólnotą etniczną? Czy może być wspólnotą polityczną i kulturową, zakorzenioną w wielonarodowej tradycji Rzeczypospolitej?

To pytanie ma znaczenie nie tylko dla naszego spojrzenia na przeszłość, lecz również dla przyszłości Polski.

POLSKOŚĆ, KTÓRĄ PRÓBUJĄ NAM ZABRAĆ

Piszę o tym również z perspektywy własnej historii rodzinnej.

W moich żyłach płynie krew Gołębiowskich herbu Prawdzic, Wojnarowskich herbu Strzemię, Żółkiewskich herbu Lubicz i Wrońskich herbu Ślepowron. Byli oni Polakami na długo przed tym, zanim współczesne nacjonalistyczne definicje zaczęły wyznaczać granice polskości.

Dlatego szczególnie absurdalne wydaje mi się, gdy ludzie, których przodkowie jeszcze stosunkowo niedawno określali siebie przede wszystkim jako „tutejszych”, próbują dziś decydować, kto ma prawo do polskiej tożsamości.

Nie zgadzam się również na przedstawianie etnicznie homogenicznej Polski jako jedynego możliwego modelu polskości. Dziedzictwem moich przodków była Rzeczpospolita obejmująca ogromną przestrzeń między Bałtykiem a Morzem Czarnym — ziemie dzisiejszej Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy.

Ukrainę, którą kocham równie mocno jak Polskę, postrzegam jako część tej wspólnej historii, a nie jako obcego przeciwnika.

Właśnie dlatego tak ważna jest teza Normana Daviesa. Jeżeli po 1945 roku Moskwa i podporządkowani jej polscy komuniści zmienili granice Polski, przesiedlili miliony ludzi, doprowadzili do powstania znacznie bardziej homogenicznego społeczeństwa, a następnie stworzyli narrację uzasadniającą tę przebudowę, nie możemy bezrefleksyjnie uznawać jej rezultatów za jedyną i odwieczną definicję polskości.

Dzisiejsze próby budowania polskiej tożsamości poprzez wrogość wobec Ukraińców czy innych narodów dawnej Rzeczypospolitej powinny więc budzić szczególny sprzeciw. Niezależnie od tego, czy ich autorzy zdają sobie z tego sprawę, czy nie, rozbijanie historycznych więzi między narodami Europy Środkowo-Wschodniej działa na korzyść Moskwy.

Nie chodzi o to, by każdą krytykę Ukrainy czy Niemiec nazywać rosyjską propagandą. Chodzi o świadomość, że Kreml od dziesięcioleci wykorzystuje konflikty narodowościowe do osłabiania swoich sąsiadów.

Dlatego nie pozwólmy, aby moskiewska propaganda podszywała się pod polski patriotyzm. Nie pozwólmy, aby nienawiść do Ukraińców była przedstawiana jako dowód miłości do Polski, a rozbijanie więzi między narodami dawnej Rzeczypospolitej jako obrona polskiej racji stanu.

Bo jeśli przyjmiemy, że polskość polega przede wszystkim na etnicznej jednolitości, będziemy musieli odrzucić ogromną część własnej historii.

Polska nie zaczęła się w 1945 roku. Nie zaczęła się też wraz z narodzinami nowoczesnego nacjonalizmu.

Jej historia jest znacznie starsza, bogatsza i bardziej złożona.

A jednym z najbardziej przewrotnych paradoksów XX wieku pozostaje to, że Moskwa najpierw pomogła zmienić granice Polski i strukturę jej społeczeństwa, a następnie — poprzez politykę historyczną PRL — wpłynęła na sposób, w jaki kolejne pokolenia Polaków zaczęły rozumieć własną tożsamość.

Jeżeli dziś pozwolimy, aby ten model został przedstawiony jako jedyna „prawdziwa” polskość, sowiecka inżynieria społeczna osiągnie swoje najbardziej przewrotne zwycięstwo: jej dziedzictwo zostanie obronione przez tych, którzy są przekonani, że właśnie z nim walczą.

Włodzimierz Iszczuk

Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę

Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”

Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”

Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”

JAKĄ PRZYSZŁOŚĆ DLA UKRAINY, POLSKI I EUROPY PRZYGOTOWYWAŁA ROSJA?
Zobacz nasz film „Wojna na Ukrainie. Plan ludobójstwa zatwierdził osobiście Putin”

Nadchodzi III wojna światowa
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ
❗️

Jak Merkel podhodowała nowego Führera w Moskwie?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „PĘTLA GAZOWA KREMLA: NORD STREAM 2 WPĘDZIŁ EUROPĘ W PUŁAPKĘ”

Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NAJNOWSZY NUMER NASZEGO CZASOPISMA  

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN GROZI POLSCE”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022” 

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”

ZOBACZ TAKŻE: