Z najnowszego sondażu IBRiS dla Polsat News wynika, że 72,8 proc. Polaków sprzeciwia się wyjściu Polski z Unii Europejskiej. W tej grupie 50,7 proc. odpowiada „zdecydowanie nie”, a 22,1 proc. – „raczej nie”. To dobra wiadomość. Oznacza, że zdecydowana większość społeczeństwa wciąż rozumie, iż miejsce Polski jest w strukturach Zachodu, a nie poza nimi.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”

Ale na tym optymizm powinien się skończyć.

Bo ten sam sondaż pokazuje coś znacznie bardziej niepokojącego: aż 22,9 proc. badanych dopuszcza wyjście Polski z UE. W tym 16,2 proc. uważa, że Polska „raczej powinna wyjść”, a 6,7 proc. jest tego „zdecydowanie” pewna. Dodatkowo 4,3 proc. pozostaje niezdecydowanych.

To oznacza, że niemal co czwarty Polak jest dziś gotów flirtować z ideą Polexitu.
I właśnie ten fakt powinien uruchomić w Polsce wszystkie czerwone lampki.

TO NIE JEST WIĘKSZOŚĆ. ALE TO JUŻ ZDECYDOWANIE NIE JEST MARGINES

Przez lata Polacy należeli do najbardziej proeuropejskich społeczeństw w Europie. Poparcie dla członkostwa Polski w Unii Europejskiej regularnie przekraczało 80 proc., a bywało, że zbliżało się nawet do 90 proc. Integracja europejska była traktowana nie tylko jako wybór cywilizacyjny, lecz także jako oczywisty fundament bezpieczeństwa, modernizacji i geopolitycznego zakotwiczenia Polski.

Dziś nadal mamy wyraźną większość za pozostaniem w UE. Ale 22,9 proc. zwolenników wyjścia z Unii to wynik, którego nie wolno relatywizować.

Bo nie mówimy o sporze dotyczącym reform Unii. Nie mówimy o krytyce konkretnych decyzji Komisji Europejskiej. Nie mówimy o normalnej debacie wewnątrz wspólnoty.

Mówimy o tym, że niemal jedna czwarta obywateli jest gotowa zaakceptować strategiczne osłabienie własnego państwa.

To nie jest „pluralizm poglądów”. To jest poważny sygnał erozji odporności geopolitycznej społeczeństwa.

POLEXIT NIE ZACZYNA SIĘ OD REFERENDUM. POLEXIT ZACZYNA SIĘ W GŁOWACH

Wielu polityków i komentatorów będzie próbowało bagatelizować ten wynik. Powiedzą: „przecież prawie 73 proc. chce zostać w Unii”. To prawda. Ale równie prawdziwe jest to, że 22,9 proc. to nie jest folklor polityczny, tylko realna masa społeczna.

Socjologia polityki od dawna pokazuje, że postawy radykalne rosną szybciej niż umiarkowane, bo są karmione silniejszym paliwem emocjonalnym. Rozsądek wymaga argumentów, cierpliwości i wiedzy. Radykalizm potrzebuje tylko frustracji, lęku i dobrze wskazanego wroga.

A w Polsce od lat wskazuje się tych wrogów hurtowo: „Bruksela”, „eurokraci”, „Niemcy”, „elity”, „lewactwo”, „system”, „obcy”, „Ukraina”.

To nie jest przypadek. To jest długotrwały proces politycznej obróbki emocjonalnej społeczeństwa, w którym część klasy politycznej budowała kapitał na resentymencie, poczuciu krzywdy i antyzachodniej histerii, podszytej retoryką „suwerenności”.

Tyle że ta „suwerenność” w praktyce coraz częściej oznacza samotność, osłabienie i rozbrajanie Polski wobec Rosji.

22,9 PROC. TO SPOŁECZNY SYGNAŁ OSTRZEGAWCZY

Trzeba to powiedzieć wprost: poparcie dla Polexitu na poziomie blisko 23 proc. jest zjawiskiem alarmującym nawet wtedy, gdy większość pozostaje proeuropejska.

Dlaczego?

Bo w sprawach fundamentalnych dla bezpieczeństwa państwa nie wystarczy mieć większość. Państwo stabilne i odporne cywilizacyjnie powinno mieć przytłaczającą większość wokół podstawowych kierunków strategicznych.

Jeżeli niemal co czwarty obywatel dopuszcza scenariusz korzystny dla Kremla, katastrofalny gospodarczo i niebezpieczny geopolitycznie, to znaczy, że problem nie tkwi już wyłącznie w polityce. Problem tkwi w kondycji świadomości zbiorowej.

To właśnie dlatego ten wynik trzeba czytać nie tylko politycznie, ale przede wszystkim socjologicznie.

Bo nie chodzi tylko o deklarację w sondażu. Chodzi o to, że w części społeczeństwa utrwala się sposób myślenia, w którym:

  • współpraca międzynarodowa jest przedstawiana jako podległość,
  • instytucje Zachodu jako zagrożenie,
  • izolacja jako „odzyskiwanie godności”,
  • a polityczne samookaleczenie jako akt rzekomej niezależności.

To klasyczny mechanizm radykalizacji społecznej.

NAJBARDZIEJ NIEBEZPIECZNA JEST NORMALIZACJA ABSURDU

Jeszcze kilka lat temu hasła o wyjściu Polski z Unii Europejskiej były domeną politycznego marginesu. Brzmiały jak egzotyczna fantazja środowisk, które żyją z permanentnego konfliktu z rzeczywistością. Dziś ten margines urósł do poziomu, którego nie da się już zbyć śmiechem.

I to jest być może najgroźniejsze. Nie dlatego, że Polska jutro opuści UE. Nie opuści. Lecz dlatego, że absurd przestaje być traktowany jak absurd.

A gdy społeczeństwo oswaja się z absurdem, z czasem przestaje też rozpoznawać zagrożenie. Wtedy każdy kolejny krok – jeszcze niedawno niewyobrażalny – staje się „jedną z opcji”.

Tak właśnie działają procesy politycznego przesuwania granic tego, co uznaje się za dopuszczalne.

4,3 PROC. NIEZDECYDOWANYCH MOŻE MIEĆ ZNACZENIE WIĘKSZE, NIŻ SIĘ WYDAJE

Na pierwszy rzut oka 4,3 proc. niezdecydowanych nie wygląda groźnie. Ale właśnie ta grupa może być w kolejnych miesiącach kluczowa.

To nie jest wyłącznie „strefa wahania”. To jest społeczna przestrzeń podatna na presję narracyjną.

Jeżeli polską debatę publiczną nadal będą zalewały antyunijne obsesje, te kilka procent może zostać łatwo przesunięte w stronę radykalizmu. Zwłaszcza w warunkach kryzysu gospodarczego, wojny informacyjnej, politycznej polaryzacji i celowego podgrzewania emocji.

A wtedy nie będziemy już mówić o „alarmującym sygnale”. Będziemy mówić o pełnowymiarowym kryzysie strategicznej orientacji państwa.

TO NIE JEST TYLKO PROBLEM POLSKI. TO PROBLEM BEZPIECZEŃSTWA CAŁEGO REGIONU

W obecnej sytuacji geopolitycznej Polexit nie byłby jedynie błędem politycznym. Byłby prezentem dla Rosji.

Każde osłabienie spójności Zachodu, każda erozja Unii Europejskiej, każdy wzrost nastrojów izolacjonistycznych w państwach frontowych to dla Kremla korzyść strategiczna. Polska poza UE byłaby słabsza gospodarczo, bardziej podatna na naciski, mniej zdolna do koordynacji z partnerami i łatwiejsza do destabilizacji.

Dlatego poparcie dla Polexitu nie jest tylko „jednym z poglądów”. W realiach wojny Rosji przeciwko Ukrainie i hybrydowej ofensywy przeciw Zachodowi to jest nastrojowy objaw sukcesu sił, które chcą rozmontować europejską odporność od środka.

POLSKA POTRZEBUJE ODBUDOWY ODPORNOŚCI SPOŁECZNEJ

Jeżeli niemal 23 proc. badanych akceptuje wyjście z UE, to odpowiedzią nie może być ani panika, ani protekcjonalne wyśmiewanie tych ludzi. To byłby błąd.

Potrzebna jest twarda diagnoza i poważna odpowiedź państwa oraz elit opiniotwórczych.

Trzeba wreszcie zrozumieć, że nie wystarczy mówić: „większość jest za Unią, więc wszystko jest w porządku”. Nie jest.

Bo jeśli przez lata antyunijna propaganda, skrajny antyelitaryzm, antyniemieckie obsesje, resentyment i geopolityczna ignorancja potrafiły doprowadzić do tego, że niemal co czwarty Polak gotów jest zaakceptować Polexit, to znaczy, że Polska ma problem głębszy niż chwilowy spór polityczny.

Ma problem z odpornością informacyjną, edukacją obywatelską i świadomością strategiczną.

A to są fundamenty, bez których żadne państwo nie jest naprawdę bezpieczne.

WNIOSEK JEST BRUTALNIE PROSTY: TO JEST ALARM SOCJOLOGICZNY

Nowy sondaż IBRiS dla Polsat News przynosi dobrą wiadomość: większość Polaków nadal chce pozostać w Unii Europejskiej.

Ale przynosi też wiadomość znacznie ważniejszą: prawie co czwarty Polak jest gotów poprzeć scenariusz, który osłabiłby Polskę, uderzył w jej bezpieczeństwo i wzmocniłby przeciwników Zachodu.

To nie jest detal. To nie jest margines. To nie jest egzotyka. To jest alarm socjologiczny.

Bo państwo zaczyna przegrywać nie wtedy, gdy traci granice. Państwo zaczyna przegrywać wtedy, gdy traci zdolność obrony własnego miejsca w cywilizacji, do której należy.

Włodzimierz Iszczuk

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE „HISTORIA” NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU: „Russkij mir. Imperium kłamstw, despotyzmu i zniewolenia”

Kapitulacja USA?
„PLAN POKOJOWY” TRUMPA TO PRZEPIS NA GLOBALNY CHAOS

Samobójstwo Zachodu?
JEŚLI PUTIN WYGRA, ZMOBILIZUJE UKRAIŃCÓW PRZECIW EUROPIE

To jest nasza wojna!
UKRAINA TO DOPIERO PIERWSZY FRONT ROSYJSKIEJ WOJNY PRZECIWKO ZACHODOWI

Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę

Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”

Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”

Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”

Nadchodzi III wojna światowa
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ
❗️

Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ

Rosja to więzienie narodów!
KIEDY NASTĄPI TRZECIA FAZA UPADKU IMPERIUM ZŁA?

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE „GEOPOLITYKA” NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU: „Koniec Pax Americana? Polityka Trumpa popycha świat w otchłań chaosu”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „DYPLOMACJA XXI WIEKU. Nowy ład światowy wykuwa się na Ukrainie”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „Rosyjski antyświat. Polityka na krawędzi apokalipsy”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN GROZI POLSCE”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022” 

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”

ZOBACZ TAKŻE: