Mateusz Piskorski przysłał mi wezwanie przedsądowe typu SLAPP jak na załączonym obrazku, żądając 10 tys. zł dla „Myśli Polskiej” oraz usunięcia mojego wpisu o jego współpracy z belgijskim nacjonalistą flamandzkim Frankiem Creyelmanem, oskarżonym o współprace z MSS (chiński wywiad). Równie dobrze to Creyelman mógłby mi przysłać wezwanie przedsądowe za posądzenie go o współprace z oskarżonym o współprace z FSB (rosyjski wywiad) Mateuszem Piskorskim. Przy czym Piskorski oskarżony jest też o związki z MSS.
Mój wpis dotyczył ich wspólnego udziału w ustawce propagandowej reżimu Baszara al-Assada podczas konferencji „antyterrorystycznej” w Damaszku w grudniu 2014 roku, ale w wezwaniu przedsądowym chodzi o drugą część tekstu, w której przypomniałem, jak Mateusz Piskorski organizował grupę pseudo-obserwatorów podczas dętego referendum zorganizowanego przez rosyjskie władze okupacyjne, zaraz po aneksji Krymu.
Mateusz Piskorski więc uważa, że to referendum to były prawidłowe wybory, a on wcale tam nie działał pod tezę. U red. Sekielskiego powiedział, że pojechał na Krym w celach poznawczych… Ale powszechna wiedza mówi co innego. Piskorski obwieścił w rosyjskiej telewizji, że wszystko było perfekt. Zacznijmy od tego, że Krym został zajęty przez Rosję z drastycznym pogwałceniem prawa międzynarodowego, pod lufami tzw. zielonych ludzików, czyli zwyczajnie rosyjskiego Specnazu i jednostek GRU.
Umówmy się, że nie było możliwości prowadzenia kampanii przedreferendalnej przeciwko przyłączeniu do Rosji, no chyba, że komuś życie było niemiłe. Tu nie chodzi o to, czy były czy nie były jakieś formalne naruszenia rosyjskiego prawa rosyjskiego, typu urny z kartonu a nie z dykty albo wyblakły tusz na kartach wyborczych, lecz o to, że Krym jest ukraiński i tatarski i w ogóle na drzewo z jakimś rosyjskim referendum narzuconym siłą innemu krajowi.
Mateusz Piskorski jest na tyle bezczelny, że oczekuje, bym w swoich przeprosinach miał stwierdzić, że „obserwacje z jego udziałem odbywały się zgodnie z zaleceniami Komisji Weneckiej”. To jest jakiś żart: referendum odegrano 16 marca 2014 roku, a już 21 marca Komisja Wenecka (organ doradczy rady Europy zajmujący się praworządnością) wydała jasne jak słońce oświadczenie, że całe referendum było nielegalne.
Piskorski zorganizował tę szopkę poprzez swój „think-tank” ECAG (Europejskie Centrum Analiz Gieopolitycznych (literówka zamierzona). Jego partnerem była belgijski (francuskojęzyczny tym razem) nacjonal-stalinistą Luc Michel, z fasadowej fundacji EODE. Pytany przez red. Sekielskiego, Mateusz Piskorski zasłaniał się niepamięcią: „jakaś belgijska fundacja, nie przypominam sobie teraz nazwy”.
Już ja mu odświeżę pamięć. Służę długim zbiorem sylwetek paskud, które Mateusz Piskorski zaprosił na Krym do udawania przed rosyjską opinią publiczną (bo to ona była głównym targetem tego teatrzyku), że świat uznaje, że „Krym nasz”. Może i byli ci obserwatorzy za zachodu, ale to był kwiat prorosyjskich planktonów politycznych, jak nie brunatnych, to czerwonych.
Albo po prostu byli to Rosjanie, jak „łotewska” eurodeputowana Tatiana Zdanoka, która jak niedawno ujawniono, od lat była aktywem FSB, tak jak Frank Creyelman, który oczywiście też na tej krymskiej inscenizacji był. Był też Bela Kovacs z węgierskiego Jobbiku, też nielegał FSB, który w ogóle niedługo później został zdemaskowany, zwiał do Rosji i zapadł się pod ziemię.
PRZECZYTAJ:
Orientacja prorosyjska jest opcją zdrady
Prorosyjska prawica. Pożyteczni idioci Putina podkopują polską państwowość
Na logikę, to powinien Mateusz Piskorski zażądać ode mnie przelewu na rzecz kontrolowanego przez Kreml rosyjskiego instytutu CIS-EMO, które było końcowym zamawiającym zarówno na Krymie, jak i w pozostałych pseudo-obserwacjach przytakujących, w których Piskorski uczestniczył tam, gdzie to rosyjskiemu reżimowi pasowało.
Jednak według wezwania przedsądowego, odbiorcą „zadośćuczynienia” z mojej strony miałaby być Fundacja im. Romana Dmowskiego, czyli wydawca „Myśli Polskiej”. Niby wiem oczywiście, że teraz Mateusz Piskorski jest redaktorem w „Myśli Polskiej”, a tak naprawdę to przejmuje to środowisko od Jana Engelgarda. Ale właśnie to pismo przedsądowe jest tej tezy w zasadzie formalnym potwierdzeniem.
Panie Piskorski, nie warto kopać się z koniem. Powinien Pan już się nauczyć, że im bardziej się mnie dociska, tym bardziej się rozkręcam. Pan się zżynał dawniej, że pisząc niemal codziennie o partii Zmiana, was reklamuję, a potem żałował Pan siedząc w areszcie po zatrzymaniu przez ABW, że zwróciłem na was uwagę. A amunicji informacyjnej o Panu mam wyjątkowo dużo. Nie chce mi się nawet iść na pocztę z jakąś odpowiedzią pisemną na tę marną próbę zastraszenia. To jest moja odpowiedź, w końcu należy Pan do moich najuważniejszych czytelników.
Refleksja na koniec. Może powstanie kiedyś jakiś system, rozwiązania prawne, by zapewnić bezpieczeństwo prawne i fizyczne obywatelom, którzy dla Ojczyzny podejmują taką działalność, jak ja? Bo niby chodzę w ostrogach, a nie w onucach, ale ciut stresujące taka sytuacja jednak jest, a przede wszystkim powoduje efekt mrożący: inni się zastanowią dwa razy, zanim pójdą w moje ślady. Tymczasem, tępienie zła powinno być maksymalnie łatwe, przyjemne, bezpieczne a nawet modne.
Marcin Ludwik Rey
POLECAM ORYGINALNY WPIS I DYSKUSJĘ NA FACEBOOKU DO PRZECZYTANIA TU>>>
KOMENTARZ REDAKCJI
Wchłonięcie ukraińskiego półwyspu jest precedensem, który kiedyś może uzasadnić historyczne roszczenia Rosji wobec Polski. Jeśli teraz Putin cynicznie kłamie, że „Krym to ziemia rdzennie rosyjska”, to kiedyś może zadeklarować coś podobnego także o „Kraju Nadwiślańskim”, ponieważ zarówno Krym, jak i Polska zostały zajęte przez Rosję w drugiej połowie XVIII wieku.
Zachodni dyplomaci doskonale zdają sobie sprawę z apetytu rosyjskich imperialistów. Były unijny komisarz ds. stosunków zewnętrznych Chris Patten w wywiadzie dla portugalskiego „Diario de Noticias” oświadczył, że Putin wciąż dąży do przejęcia kontroli nad Polską i innymi państwami regionu. „Jego nie interesuje niepodległość państw Europy Środkowo-Wschodniej. Uważa, że powinny być one związane z Moskwą i z nikim więcej” – zaznaczył Patten.
Podczas telemostu 17 kwietnia 2014 roku, Putin wypowiedział się na temat separatyzmu na południowo-wschodniej Ukrainie: „To Noworosja… Charków, Ługańsk, Donieck, Chersoń, Nikołajew, Odessa – wszystkie te obwody przekazane zostały Ukrainie w latach 20-tych przez rząd sowiecki.” Rosyjskie roszczenia wobec południowo-wschodnich obszarów Ukrainy, prezydent Rosji umotywował tym, że owe tereny w latach 1782 – 1783 zostały podbite przez księcia Potiomkina i carycę Katarzynę II.
Jeśli kierować się historyczną logiką Putina, to jego następnym krokiem mogą być roszczenia wobec Prawobrzeżnej Ukrainy i Polski, które również stały się częścią imperium rosyjskiego w okresie panowania Katarzyny II. I to zaraz po zajęciu Krymu oraz Dzikich Pól nad Morzem Czarnym…
Państwa bałtyckie, Finlandia i duża cześć Polski przed wybuchem I wojny światowej były integralną częścią carskiej Rosji. Jeśli teraz Putin cynicznie kłamie, że „Krym to ziemia rdzennie rosyjska”, to kiedyś może powiedzieć coś podobnego o „Kraju Nadwiślańskim”, ponieważ zarówno Krym, jak i Polska zostały zajęte przez Rosję w drugiej połowie XVIII wieku.
Putinowska interpretacja przeszłości, mianowicie historia ekspansji Cesarstwa Rosyjskiego, pięć lat temu stała się pretekstem do aneksji Krymu. Wchłonięcie ukraińskiego połwyspu jest precedensem, który kiedyś może uzasadnić historyczne roszczenia Rosji wobec Polski. To nie przesada, ponieważ Putin z maniakalnym uporem chce wskrzesić imperium.
Władimir Żyrinowski, błazen dworski Putina, w przededniu wyborów prezydenckich 2018 r. powiedział, że: „Obywatele wybierają najwyższego władcę rosyjskiego świata. Świata, którego granic jeszcze nie wyznaczyliśmy”, wcześniej podczas wystąpienia przed rosyjskimi nacjonalistami na prorządowej manifestacji w Moskwie, oświadczył, że: „Trzeba domagać się, aby po rosyjsku mówiła nie tylko Ukraina, ale też Polska i Rumunia”. Z kolei czołowy rosyjski geopolityk Aleksander Dugin z maniakalnym uporem powtarza, że „Na eurazjatyckim kontynencie dla Polski nie ma miejsca”.
Ten bardzo niebezpieczny światopogląd imperialny niesie w sobie poważne zagrożenie dla Polski i krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Zniekształcona pamięć historyczna Putina podważa podstawy prawa międzynarodowego i cały globalny system bezpieczeństwa.
Jagiellonia.org
PRZECZYTAJ:
Orientacja prorosyjska jest opcją zdrady
Interesów jakiego państwa broni pismo „Myśl Polska”?
Prorosyjska prawica. Pożyteczni idioci Putina podkopują polską państwowość
Głos Dugina w Polsce. Kto rozpowszechnia antyzachodnie przekazy i narracje Kremla?
Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę
Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”
Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”
Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”
JAKĄ PRZYSZŁOŚĆ DLA UKRAINY, POLSKI I EUROPY PRZYGOTOWYWAŁA ROSJA?
Zobacz nasz film „Wojna na Ukrainie. Plan ludobójstwa zatwierdził osobiście Putin”
Nadchodzi III wojna światowa❓
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ❗️
Jak Merkel podhodowała nowego Führera w Moskwie?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „PĘTLA GAZOWA KREMLA: NORD STREAM 2 WPĘDZIŁ EUROPĘ W PUŁAPKĘ”
Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NAJNOWSZY NUMER NASZEGO CZASOPISMA
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”
ZOBACZ TAKŻE:



Ostatnie komentarze