Świat, który znaliśmy po zakończeniu zimnej wojny, odchodzi w przeszłość. Ład międzynarodowy zbudowany po II wojnie światowej i umocniony po rozpadzie Związku Sowieckiego chwieje się w posadach. Putinowska Rosja rozpoczęła jego brutalne podważanie, a powrót brutalnej logiki twardego egoizmu mocarstw tylko ten proces przyspiesza. W takich realiach Polska nie może pozwolić sobie na luksus politycznej niedojrzałości. To nie jest czas na wojnę polsko-polską. To jest czas próby — dla państwa, elit i całej klasy politycznej.
Kończy się epoka złudzeń. Kończy się przekonanie, że pokój w Europie jest stanem naturalnym, a bezpieczeństwo Polski gwarantowane raz na zawsze przez sam fakt członkostwa w NATO i Unii Europejskiej.
ŚWIAT WCHODZI W NOWĄ EPOKĘ
Od lat widzimy, że świat wchodzi w nową fazę rywalizacji mocarstw. Rosja otwarcie wróciła do polityki imperialnej, Chiny konsekwentnie budują własną strefę wpływów, a Stany Zjednoczone coraz wyraźniej sygnalizują, że ich strategiczna uwaga przesuwa się ku Indo-Pacyfikowi. Jednocześnie w samym Zachodzie narasta zmęczenie, chaos i kryzys przywództwa.
Wystarczy spojrzeć na debatę toczącą się dziś w Stanach Zjednoczonych. Coraz głośniej słychać tam głosy podważające sens tradycyjnych sojuszy, w tym także ciężaru odpowiedzialności za bezpieczeństwo Europy. Dla Polski powinien to być sygnał alarmowy najwyższej rangi. Nawet jeśli NATO pozostaje fundamentem naszego bezpieczeństwa, odpowiedzialne państwo nie może opierać swojego strategicznego myślenia wyłącznie na założeniu, że inni zawsze przyjdą z pomocą dokładnie wtedy, gdy będzie to konieczne.
Polska musi zakładać nie najlepszy, lecz także trudniejszy scenariusz. Tylko wtedy będzie naprawdę gotowa.
POLSKA JUŻ JEST NA FRONCIE WOJNY HYBRYDOWEJ
Wielu polityków i komentatorów zachowuje się tak, jakby wojna była czymś odległym — czymś, co toczy się „gdzieś obok”, za naszą wschodnią granicą. To złudzenie.
Polska już dziś znajduje się w centrum rosyjskiej wojny hybrydowej. Mamy do czynienia z agresywną wojną informacyjną, operacjami psychologicznymi, próbami destabilizacji społecznej, cyberatakami, sabotażem, presją migracyjną inspirowaną przez reżimy współpracujące z Moskwą, a także działaniami agenturalnymi wymierzonymi w spójność państwa i społeczeństwa.
Rosja nie musi dziś wjeżdżać czołgami do Warszawy, by osłabiać Polskę. Wystarczy, że będzie podsycać chaos, nieufność, plemienną nienawiść, polityczną histerię i strategiczną ślepotę. Wystarczy, że Polacy sami będą się wyniszczać wewnętrznie, tracąc zdolność do działania jako wspólnota polityczna.
I właśnie dlatego wojna polsko-polska jest dziś nie tylko błędem. Jest luksusem, na który Polska po prostu nie może sobie pozwolić.
KLASA POLITYCZNA PRZED EGZAMINEM DOJRZAŁOŚCI
W takich czasach klasa polityczna powinna wznieść się ponad logikę codziennej walki partyjnej. Powinna spierać się — bo spór jest naturalną częścią demokracji — ale jednocześnie potrafić wyznaczyć granicę, za którą zaczyna się racja stanu.
Problem polega na tym, że zbyt często polska polityka działa dziś w odwrotnym kierunku. Zbyt wielu polityków myśli przede wszystkim nie w kategoriach dobra wspólnego, bezpieczeństwa państwa i interesu narodowego, lecz w kategoriach najbliższego sondażu, kolejnego cyklu medialnego i następnych wyborów.
To nie musi wynikać wyłącznie ze złej woli. Często jest to skutek strukturalnej choroby współczesnej demokracji: skrócenia horyzontu myślenia, uzależnienia od emocji, presji mediów i nieustannego trybu kampanii wyborczej. Ale skutki pozostają równie groźne. Państwo, którego elity tracą zdolność do myślenia strategicznego, staje się podatne na nacisk, infiltrację i kryzys.
Dziś Polska potrzebuje nie polityków permanentnej kampanii, lecz polityków odpowiedzialności. Nie tych, którzy potrafią jedynie mobilizować własny elektorat przeciw „tamtym”, lecz tych, którzy rozumieją, że istnieją sprawy ważniejsze niż partyjny interes: bezpieczeństwo granic, odporność państwa, modernizacja armii, ochrona przestrzeni informacyjnej, stabilność instytucji i budowa realnych sojuszy regionalnych.
TO NIE CZAS NA PLEMIENNOŚĆ, LECZ NA RACJĘ STANU
Polska nie potrzebuje dziś świętych ani politycznych mesjaszy. Potrzebuje czegoś znacznie bardziej realistycznego i zarazem trudniejszego: klasy politycznej zdolnej do elementarnej dojrzałości państwowej.
To oznacza umiejętność myślenia nie tylko od wyborów do wyborów, ale w perspektywie dekady i pokolenia. To oznacza gotowość do podejmowania decyzji, które nie zawsze dają natychmiastowy zysk polityczny, ale wzmacniają państwo. To oznacza także zdolność do współpracy tam, gdzie chodzi o sprawy fundamentalne.
Spór o wizję Polski będzie istniał zawsze — i dobrze. Ale czym innym jest spór, a czym innym polityczne samookaleczanie państwa w momencie, gdy otoczenie międzynarodowe staje się coraz bardziej brutalne.
Nie ma nic bardziej niebezpiecznego niż elity, które w czasach narastającego zagrożenia zachowują się tak, jakby najważniejszym problemem pozostawało to, kto kogo mocniej upokorzy w studiu telewizyjnym lub kto skuteczniej podbije słupki poparcia w mediach społecznościowych.
POLSKA POTRZEBUJE INSTYNKTU PAŃSTWOWEGO
W historii Rzeczypospolitej wielokrotnie zwyciężaliśmy wtedy, gdy potrafiliśmy myśleć kategoriami państwa, wspólnoty i długiego trwania. Przegrywaliśmy zaś wtedy, gdy górę brały krótkowzroczność, egoizmy stanowe, wewnętrzne rozbicie i śmiertelna tolerancja wobec obcych wpływów.
Ta lekcja pozostaje boleśnie aktualna.
Dziś Polska potrzebuje instynktu państwowego. Potrzebuje elit, które rozumieją, że bezpieczeństwo nie jest abstrakcją, lecz codziennym wysiłkiem politycznym, gospodarczym, militarnym i cywilizacyjnym. Potrzebuje także konsekwentnego budowania własnej siły w ramach zachodnich struktur oraz równoległego wzmacniania osi współpracy z państwami naszego regionu — zwłaszcza z Ukrainą i krajami bałtyckimi.
Nie chodzi o romantyczne hasła ani geopolityczne fantazje. Chodzi o trzeźwe rozpoznanie faktów: państwa położone między Rosją a Zachodem przetrwają tylko wtedy, gdy będą zdolne do solidarności, strategicznej wyobraźni i wzajemnego wsparcia.
TO JESZCZE MOŻNA NAPRAWIĆ
Najgorsze, co mogłoby się dziś wydarzyć, to uznać, że polityczna wojna wewnętrzna jest czymś normalnym, niegroźnym i nieuchronnym. Nie jest.
W czasach geopolitycznego przesilenia taka postawa może kosztować bardzo dużo — być może więcej, niż wielu dzisiejszych polityków jest w stanie sobie wyobrazić.
Historia Rzeczypospolitej zna już momenty, w których rozbicie wewnętrzne, lekceważenie zagrożeń i pobłażliwość wobec obcych wpływów prowadziły do katastrofy państwowości. Nie po to odzyskaliśmy niepodległość i nie po to budowaliśmy przez dekady miejsce Polski w świecie zachodnim, aby dziś roztrwonić to przez krótkowzroczność, pychę i polityczną plemienność.
Ale ten scenariusz nie jest przesądzony.
To jeszcze można naprawić. Warunek jest jeden: polska klasa polityczna musi zrozumieć, że żyjemy już w innych czasach. Czasach twardszych, bardziej niebezpiecznych i mniej wybaczających błędy. Czasach, w których państwo nie może być zakładnikiem permanentnej kampanii wyborczej.
Polska nie potrzebuje dziś mniej demokracji. Polska potrzebuje więcej odpowiedzialności.
Nie potrzebuje ciszy zamiast sporu, lecz granicy, za którą zaczyna się racja stanu. Nie potrzebuje politycznej jednomyślności, lecz państwowej dojrzałości. Nie potrzebuje kolejnych aktów wojny polsko-polskiej, lecz elit zdolnych zrozumieć, że bezpieczeństwo Rzeczypospolitej nie jest jedną z wielu spraw — jest sprawą najważniejszą.
Świat się zmienia. Porządek, do którego przywykliśmy, kruszy się na naszych oczach. Polska nie może wejść w tę epokę chaosu jako państwo wewnętrznie sparaliżowane przez własne elity.
To jest moment alarmu. Ale wciąż jeszcze nie jest za późno.
Włodzimierz Iszczuk
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE „HISTORIA” NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU: „Russkij mir. Imperium kłamstw, despotyzmu i zniewolenia”
Kapitulacja USA?
„PLAN POKOJOWY” TRUMPA TO PRZEPIS NA GLOBALNY CHAOS
Samobójstwo Zachodu?
JEŚLI PUTIN WYGRA, ZMOBILIZUJE UKRAIŃCÓW PRZECIW EUROPIE
To jest nasza wojna!
UKRAINA TO DOPIERO PIERWSZY FRONT ROSYJSKIEJ WOJNY PRZECIWKO ZACHODOWI
Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę
Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”
Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”
Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”
Nadchodzi III wojna światowa❓
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ❗️
Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ
Rosja to więzienie narodów!
KIEDY NASTĄPI TRZECIA FAZA UPADKU IMPERIUM ZŁA?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE „GEOPOLITYKA” NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU: „Koniec Pax Americana? Polityka Trumpa popycha świat w otchłań chaosu”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „DYPLOMACJA XXI WIEKU. Nowy ład światowy wykuwa się na Ukrainie”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „Rosyjski antyświat. Polityka na krawędzi apokalipsy”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN GROZI POLSCE”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”
ZOBACZ TAKŻE:


Ostatnie komentarze