Naiwne przekonanie wielu współczesnych polityków, że stosunki z Rosją mogą ulec „stopniowej normalizacji”, to niebezpieczna iluzja. Moskwa od wieków stanowi zagrożenie dla świata europejskiego, uosabiając antytezę wolności, praworządności i cywilizacji. Dla Rosji dyplomacja zawsze była narzędziem manipulacji, oszustwa i uspokajania czujności przeciwnika. Warto w tym kontekście przypomnieć słowa Bismarcka: „Umowa z Rosją nie jest warta papieru, na którym ją spisano”.

Historia nie pozostawia wątpliwości: wszelkie próby resetów, ocieplenia czy budowy trwałych relacji z Moskwą zawsze kończyły się fiaskiem. Rosja nigdy nie zrezygnowała ze swoich imperialnych ambicji ani z irracjonalnych roszczeń terytorialnych. Barbarzyńska, niewolnicza i tyraniczna mentalność tego narodu pozostaje niezmienna od stuleci.

W szczególności warto sięgnąć do raportu Rafaela Barberiniego, sporządzonego 16 października 1565 roku dla hrabiego Nugaroli d’Anversa, który przedstawia bezlitosny obraz Moskali w XVI wieku. Oto jego wnioski:

„Znalazłem w tym kraju ludzi wyjątkowo zachłannych i pozbawionych skrupułów… Moskale są bardzo podatni na zło. Wszyscy są wielkimi oszustami, jeśli tylko mają możliwość w tajemnicy mydlić oczy innym. Dlatego należy zachować szczególną ostrożność w umowach z nimi. Ci, którzy z nimi handlują, muszą być bardzo czujni i nigdy nie ufać im ślepo. Słowami udają uczciwość, ale w rzeczywistości są nikczemni. Doskonale potrafią wykorzystać dobroduszność, by ukrywać swoje podstępne zamiary za fasadą fałszywych dowodów.

Co więcej, są mistrzami oszustwa i podrabiania towarów. Z wyjątkową biegłością barwią sobole, by sprzedawać je drożej, lub pokazują jedną rzecz na sprzedaż, by podczas negocjacji niezauważenie podmienić towar na gorszy. Następnie zgadzają się na niższą cenę, wprowadzając klienta w błąd.

Jeśli chodzi o sprawiedliwość, sądy wydają wyroki zgodne z wolą władcy. Często zdarza się, że za drobne przewinienie jedna osoba zostaje rozerwana na strzępy przez niedźwiedzie, a jej majątek skonfiskowany, podczas gdy inny, znacznie bardziej winny, nie ponosi żadnych konsekwencji.

Urzędnicy moskiewscy traktują łaski swoich przełożonych z wielką uniżonością. Jeśli wyższy rangą udzieli wsparcia niższemu, ten klęka i obiema dłońmi dotykając podłogi, uderza czołem o ziemię. Petycjonariusze robią to samo, co powoduje, że wielu ma modzele na głowach. Zgodnie z tradycją im bardziej uniżenie biją pokłony, tym bardziej okazują szacunek.

Książę moskiewski nie waha się rozkazywać biczowania nawet najszlachetniejszym bojarom. Prawie każdy urzędnik przynajmniej raz w życiu został smagany batem. Honor jest dla nich sprawą drugorzędną – bardziej przejmują się bólem niż wstydem.

Moskale żyją w ciągłym strachu przed swoim władcą i są mu podporządkowani bardziej niż jakikolwiek inny naród swoim panom. Ten strach jest tak wszechogarniający, że ludzie boją się pokazywać swoje bogactwo. Znam takich, którzy posiadają znaczne zasoby pieniędzy, ale zawsze ubierają się skromnie i ukrywają swoje oszczędności, dokumenty czy inne wartościowe przedmioty w domach zagranicznych przyjaciół, nie ufając nawet własnej rodzinie”.

Relacja Barberiniego jasno pokazuje, że natura moskiewska od wieków charakteryzuje się przewrotnością i brakiem elementarnych zasad moralnych. Jak zauważa dyplomata, Moskale postrzegają oszustwo jako cnotę, a strach przed władcą stanowi fundament ich podporządkowania. Taka mentalność przetrwała wieki i wciąż znajduje odzwierciedlenie w polityce wewnętrznej i zagranicznej współczesnej Rosji.

Strach i uniżoność są fundamentami moskiewskiego systemu władzy, którego celem jest pełna kontrola nad społeczeństwem. Taka struktura władzy prowadzi do erozji moralności i do rozwoju kultury oszustwa oraz nieufności. Rafaele Barberini maluje obraz narodu, który nie zna wolności ani uczciwości i którego historia naznaczona jest despotyzmem i podporządkowaniem. Jego świadectwo, choć spisane wieki temu, wciąż brzmi proroczo w kontekście współczesnej Rosji. Dla Europy powinna to być przestroga – jak długo cywilizowany świat będzie wierzył w możliwość „normalizacji” relacji z taką mentalnością, tak długo będzie pozostawał w pułapce moskiewskich manipulacji.

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Rosyjski profesor: Rosja jest następcą Złotej Ordy

Jewgienij Zamiatin: My, Rosjanie, wybraliśmy szczęście bez wolności

Ruś Kijowska to Ukraina, a Rosja to Moskowia.Ukraiński polityk zaproponował przywrócić Rosji jej historyczną nazwę