Zapewnienia Putina, że Moskwa nie zamierza zaatakować Europy, są niezwykle niepokojącym sygnałem, który może świadczyć o czymś dokładnie przeciwnym — o zagrożeniu rosyjską agresją przeciwko Staremu Kontynentowi.
18 września 2026 roku Władimir Putin oświadczył, że „Rosja nie ma agresywnych zamiarów wobec Europy ani państw europejskich” i że dla takich zamiarów rzekomo „po prostu nie ma żadnych podstaw”. Jednocześnie mówił o konieczności modernizacji rosyjskich sił zbrojnych, nowym Państwowym Programie Uzbrojenia, triadzie nuklearnej, obronie powietrznej, systemach bezzałogowych i robotycznych, broni precyzyjnej, rozpoznaniu satelitarnym oraz systemach dowodzenia wojskami.
Brzmi znajomo, bo niemal dokładnie to samo Moskwa mówiła przed rozpoczęciem pełnoskalowej inwazji na Ukrainę.
„ROSJA NIE BĘDZIE ATAKOWAĆ”
12 listopada 2021 roku rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow twierdził: „Rosja nikomu nie zagraża”, a przemieszczanie rosyjskich wojsk na terytorium Federacji Rosyjskiej nie powinno nikogo niepokoić.
22 listopada mówił, że Rosja „nie ma żadnych agresywnych planów”.
28 listopada Pieskow stwierdził jeszcze bardziej kategorycznie:
„Rosja nigdy nie miała, nie ma i nie będzie miała planów zaatakowania kogokolwiek. Rosja jest pokojowym krajem”.
W tym samym czasie rosyjskie wojska koncentrowały się w pobliżu ukraińskich granic.
11 stycznia 2022 roku wiceminister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Riabkow oświadczył: „Nie zamierzamy dokonywać inwazji na Ukrainę”.
19 stycznia powtórzył: „Nie chcemy i nie będziemy podejmować żadnych działań o charakterze agresywnym. Nie będziemy atakować, uderzać, dokonywać inwazji — jakkolwiek byście to nazwali — na Ukrainę”.
20 stycznia Riabkow dodał: „Nie ma ryzyka wielkiej wojny w Europie”.
28 stycznia minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow powiedział: „Wojny nie będzie, o ile zależy to od Federacji Rosyjskiej. Nie chcemy wojny”.
Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Rosji Nikołaj Patruszew również zapewniał: „Nie chcemy wojny. Jest nam ona absolutnie niepotrzebna”.
A 26 stycznia ambasador Rosji przy UE Władimir Czyżow oświadczył, że Moskwa nie ma planów inwazji „ani na Ukrainę, ani na jakikolwiek inny kraj”.
Moskwa zapewniała więc w praktyce nie tylko Ukrainę, ale również Europę.
PRZECZYTAJ:
Rosja od lat eskaluje agresję przeciwko Polsce! Trolle Kremla temu zaprzeczają
„SZÓJGU I ŁAWROW TEŻ ZAPEWNIALI: INWAZJI NIE BĘDZIE”
10 lutego 2022 roku brytyjska minister spraw zagranicznych Liz Truss po spotkaniu z Siergiejem Ławrowem poinformowała, że rosyjski minister zapewnił ją, iż Rosja nie planuje inwazji.
11 lutego brytyjski minister obrony Ben Wallace po spotkaniu z Siergiejem Szojgu również oświadczył, że usłyszał od rosyjskiego ministra obrony zapewnienie, iż Rosja nie dokona inwazji na Ukrainę.
W tym samym czasie na granicę rosyjsko-ukraińską kierowano siły wystarczające do przeprowadzenia wielkoskalowej operacji ofensywnej.
A 15 lutego Putin osobiście oświadczył po rozmowach z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem: „Oczywiście nie chcemy wojny w Europie”.
Dziewięć dni później Rosja rozpoczęła niesprowokowaną pełnoskalową agresję przeciwko Ukrainie.
„TO HISTERIA”
12 lutego, po rozmowie telefonicznej Putina z Joe Bidenem, doradca prezydenta Rosji Jurij Uszakow oskarżył Stany Zjednoczone o sztuczne podsycanie „histerii wokół tak zwanej planowanej rosyjskiej inwazji”.
20 lutego ambasador Rosji w USA Anatolij Antonow, zapytany przez CBS o możliwość inwazji, odpowiedział: „Nie ma żadnej inwazji i nie ma takich planów”.
I dodał: „Nie ma żadnego planu rozpoczęcia wojny. Nie chcemy wojny”.
Cztery dni później rosyjska armia rozpoczęła pełnoskalową inwazję.
Nie była to jedna błędna wypowiedź. Była to systemowa kampania zaprzeczania, prowadzona jednocześnie przez Pieskowa, Riabkowa, Ławrowa, Szojgu, Patruszewa, Czyżowa, Uszakowa, Antonowa i samego Putina.
Historia pokazała, ile warte były te zapewnienia.
PRZED KRYMEM — TEŻ „ŻADNYCH PLANÓW”
Jeszcze bardziej wymowna jest jednak historia Krymu. 4 marca 2014 roku, gdy rosyjskie wojska kontrolowały już kluczowe obiekty na półwyspie, Putin podczas konferencji prasowej oświadczył, że kwestia przyłączenia Krymu do Rosji „nie jest rozważana”.
Stwierdził również, że tylko sami mieszkańcy tego terytorium mogą decydować o jego przyszłości i że Rosja „w żadnym wypadku nie będzie prowokować” takich decyzji.
Dwa tygodnie później Putin wystąpił na Kremlu i podpisał dokumenty dotyczące włączenia Krymu i Sewastopola do Federacji Rosyjskiej.
Co więcej, w tym samym przemówieniu faktycznie przyznał, że wcześniej Rosja „de facto i de iure” uznawała Krym za terytorium Ukrainy w następstwie porozumień dotyczących rosyjsko-ukraińskiej granicy.
A jeszcze w 2014 roku Putin oświadczył wprost: „Nigdy nie planowaliśmy żadnej aneksji ani żadnych działań wojskowych na Krymie. Nigdy”.
Czyli najpierw: „Kwestia nie jest rozważana”. Potem: „Nigdy nie planowaliśmy aneksji”. A następnie — aneksja.
SŁOWA PUTINA NIE SĄ WARTE NAJMNIEJSZEGO ZAUFANIA
Właśnie dlatego do obecnych deklaracji Kremla należy podchodzić nie emocjonalnie, lecz analitycznie.
Putin cynicznie twierdzi, że Rosja rzekomo nie ma agresywnych zamiarów wobec Europy. Sama ta wypowiedź nie dowodzi, że Kreml podjął już decyzję o konwencjonalnej inwazji na państwo NATO.
Historia pokazuje jednak coś innego: publiczne zaprzeczanie przez Kreml planom agresji nie jest wiarygodnym dowodem na brak takich planów. Przeciwnie — kiedy słowa Kremla rozmijają się z przygotowaniami wojskowymi, sytuację należy oceniać przede wszystkim na podstawie działań Rosji, a nie jej deklaracji.
A Rosja prowadzi dziś wojnę przeciwko Ukrainie, zwiększa produkcję wojskową, rozwija uderzeniowe systemy bezzałogowe i prowadzi coraz bardziej agresywne operacje hybrydowe przeciwko państwom europejskim.
NATO określa Rosję jako najpoważniejsze i bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa sojuszników.
We wrześniu 2026 roku premier Polski Donald Tusk oświadczył, że Moskwa może przygotowywać ataki hybrydowe z wykorzystaniem dronów lub rakiet przeciwko europejskim państwom wspierającym Ukrainę.
Zachodni analitycy rozważają również możliwość, że Moskwa może testować granice oraz polityczną wolę NATO, między innymi poprzez ograniczone prowokacje lub wtargnięcia, których celem nie byłoby pokonanie Sojuszu, lecz jego podział i paraliż.
MOSKWA CHCE SPRAWDZIĆ ARTYKUŁ 5 NATO
To właśnie może być najbardziej niebezpieczny scenariusz. Nie musi to być od razu wielka ofensywa armii pancernych.
Może to być dron, cyberatak, sabotaż, podpalenie, zabójstwo, prowokowanie konfliktów wewnętrznych i międzynarodowych, atak na infrastrukturę, naruszenie przestrzeni powietrznej czy ograniczona prowokacja militarna.
Kreml testuje: Czy NATO odważy się odpowiedzieć? Czy żołnierze europejskich państw Sojuszu będą gotowi umierać za Narwę?
Właśnie dlatego możliwości konwencjonalnego ataku na terytorium państwa NATO nie można wykluczać jako scenariusza niewyobrażalnego.
Jeżeli Moskwa rzeczywiście zdecyduje się przetestować Sojusz, na początkowym, pierwszym etapie agresji przeciwko Europie jej celem nie musi być podbój Starego Kontynentu.
W tej fazie agresji może jej wystarczyć sprawdzenie, czy NATO zadziała jako jeden wojskowo-polityczny mechanizm w obliczu realnego zagrożenia.
EUROPA MA JUŻ DOŚWIADCZENIE 2022 ROKU
Przed 24 lutego 2022 roku Rosja mówiła: „Nie zaatakujemy”. Putin mówił: „Nie chcemy wojny w Europie”. Ławrow mówił: „Wojny nie będzie”. Riabkow mówił: „Nie będziemy atakować”. Pieskow mówił: „Rosja jest pokojowym krajem”. Antonow, zaledwie cztery dni przed inwazją, oświadczył: „Nie ma żadnego planu rozpoczęcia wojny”. A kilka dni później rosyjskie rakiety poleciały na Kijów, Charków, Czernihów, Odessę i inne ukraińskie miasta.
Dlatego Europa nie powinna dziś pytać wyłącznie: „Co mówi Putin?”. Powinna pytać przede wszystkim: „Co robi Rosja?”
Bo słowa Kremla mogą być dyplomatyczną zasłoną dymną. Mogą być propagandą. Mogą być dezinformacją. A mogą również stanowić element przygotowania do operacji, którą Moskwa chce przeprowadzić z zaskoczenia.
24 lutego 2022 roku Europa już otrzymała odpowiedź na pytanie, ile warte są rosyjskie zapewnienia o braku planów ataku.
Europa nie powinna po raz drugi przechodzić tego samego testu. Nie powinna też pozwolić, by prorosyjscy „pacyfiści” usypiali czujność obywateli, powołując się na deklaracje Kremla o rzekomym braku zamiarów agresji wobec Europy — deklaracje, których wiarygodność historia już raz brutalnie zweryfikowała.
Włodzimierz Iszczuk
Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę
Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”
Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”
Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”
JAKĄ PRZYSZŁOŚĆ DLA UKRAINY, POLSKI I EUROPY PRZYGOTOWYWAŁA ROSJA?
Zobacz nasz film „Wojna na Ukrainie. Plan ludobójstwa zatwierdził osobiście Putin”
Nadchodzi III wojna światowa❓
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ❗️
Jak Merkel podhodowała nowego Führera w Moskwie?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „PĘTLA GAZOWA KREMLA: NORD STREAM 2 WPĘDZIŁ EUROPĘ W PUŁAPKĘ”
Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NAJNOWSZY NUMER NASZEGO CZASOPISMA
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN GROZI POLSCE”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”
ZOBACZ TAKŻE:


Ostatnie komentarze