Rosja od lat prowadzi przeciwko Polsce wojnę hybrydową, dywersyjną i informacyjną. Dziś jej skutki coraz wyraźniej przekraczają kolejne granice. Rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną i zostały zwalczane przez polskie lotnictwo. Podczas tej operacji pocisk wystrzelony z polskiego F-16 trafił w polski dom. Rosyjska rakieta manewrująca spadła na terytorium Rzeczypospolitej. A teraz rosyjskie bezzałogowce atakują cele zaledwie kilkaset metrów od naszej granicy. To nie jest już odległe zagrożenie. To wojna, której skutki coraz częściej pojawiają się pod naszymi drzwiami.
13 września 2026 roku Rosja wykonała kolejny niebezpieczny krok w eskalacji wojny przeciwko Zachodowi, którą prowadzi na terytorium Ukrainy – tym razem dosłownie pod polską granicą.
Jeden z bezzałogowców uderzył w ciężarówkę około 800 metrów od polskiej granicy. W pobliżu stacji paliw doszło do pożaru, a inny rosyjski dron trafił w lokomotywę pociągu Kijów–Warszawa, około 2 kilometrów od granicy.
Polska poderwała lotnictwo i uruchomiła systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania. Tym razem polska przestrzeń powietrzna nie została naruszona.
Ale zagrożenie było realne i znajdowało się zaledwie kilkaset metrów od terytorium NATO.
To nie był początek rosyjskiej presji na Polskę. To kolejny etap procesu, który trwa od lat.
PIERWSZY FRONT: WOJNA HYBRYDOWA
Pierwszy poważny sygnał ostrzegawczy przyszedł jeszcze przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę.
W 2021 roku reżim Aleksandra Łukaszenki, wspierany przez Moskwę, uruchomił operację wykorzystującą migrantów sprowadzanych na Białoruś i kierowanych na granicę z Polską. Ludzie znajdujący się w dramatycznej sytuacji zostali cynicznie wykorzystani jako narzędzie presji na Polskę i Unię Europejską.
Była to klasyczna operacja hybrydowa: poniżej progu otwartej wojny, ale wymierzona w bezpieczeństwo państwa, jego stabilność i odporność społeczną.
To był pierwszy front.
DRUGI FRONT: SABOTAŻ I DYWERSJA
Kiedy presja hybrydowa nie złamała Polski, Rosja zaczęła coraz intensywniej wykorzystywać sabotaż, dywersję i działania terrorystyczne.
Na terytorium Polski ujawniano działalność osób i siatek działających na rzecz rosyjskich służb. Dochodziło do podpaleń, rozpoznawania infrastruktury krytycznej, przygotowywania aktów dywersji oraz działań wymierzonych w obiekty i szlaki transportowe wykorzystywane do wsparcia Ukrainy.
W nocy z 15 na 16 listopada 2025 roku doszło do szczególnie groźnego aktu dywersji na trasie kolejowej Warszawa–Lublin–Dorohusk. W okolicach Miki wysadzono fragment toru materiałem wybuchowym pod przejeżdżającym pociągiem towarowym. W rejonie Gołębia uszkodzono sieć trakcyjną i zamontowano na szynie urządzenie, które mogło doprowadzić do wykolejenia pociągu. Według Prokuratury Krajowej działania te stworzyły bezpośrednie zagrożenie katastrofą oraz życia i zdrowia wielu osób.
Polskie śledztwo wykazało duże prawdopodobieństwo, że bezpośredni wykonawcy działali na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej. Podejrzani uciekli następnie z Polski na Białoruś.
To nie był przypadkowy akt wandalizmu. Celem była destabilizacja, zastraszenie społeczeństwa i uderzenie w strategiczną infrastrukturę państwa – w tym w szlak kolejowy mający znaczenie dla wsparcia Ukrainy.
Równolegle Rosja prowadzi działania cybernetyczne wymierzone w polskie instytucje, infrastrukturę krytyczną i gospodarkę. Towarzyszą im operacje rozpoznawcze, podpalenia, próby sabotażu oraz kampanie dezinformacyjne mające wywoływać chaos i wzajemną nieufność.
Zabójstwa, podpalenia, dywersje, cyberataki i sabotaż infrastruktury nie są już odległym problemem służb specjalnych. To elementy tej samej wojny prowadzonej przeciwko Polsce poniżej progu otwartego konfliktu.
To już nie jest zwykła rywalizacja wywiadowcza.
To wojna poniżej progu wojny.
TRZECI FRONT: WALKA O UMYSŁY POLAKÓW
Jest jednak jeszcze jeden front – być może najważniejszy.
Nasze głowy.
Rosja nie musi przekonać wszystkich Polaków do popierania Putina. Wystarczy, że przekona część społeczeństwa do wzajemnej nieufności, izolacjonizmu i przekonania, że bezpieczeństwo Polski można zbudować poprzez odwrócenie się od sojuszników.
Dlatego rosyjska wojna informacyjna konsekwentnie eksponuje hasła:
- „To nie nasza wojna”.
- „Ukraina nas wciąga w konflikt”.
- „NATO nas nie obroni”.
- „Trzeba dogadać się z Rosją”.
- „Polska powinna przestać pomagać Ukrainie”.
Celem nie jest koniecznie stworzenie w Polsce masowego ruchu prorosyjskiego. Celem jest osłabienie społecznej odporności, rozbicie jedności i sparaliżowanie naszej woli obrony.
Bo państwo, które przestaje wierzyć we własne bezpieczeństwo, może zostać pokonane jeszcze zanim padnie pierwszy strzał.
A POTEM ROSYJSKIE DRONY WLECIAŁY NAD POLSKĘ
10 września 2025 roku rosyjska wojna fizycznie przekroczyła polską granicę.
Podczas rosyjskiego ataku na Ukrainę 19 rosyjskich dronów naruszyło polską przestrzeń powietrzną. Polska i sojusznicze lotnictwo zostały poderwane, a polska obrona powietrzna przystąpiła do ich zwalczania.
Podczas operacji pocisk wystrzelony z polskiego F-16, użyty do zestrzelenia rosyjskiego drona, trafił w dom w Wyrykach-Woli, powodując uszkodzenia budynku. Nikt nie odniósł obrażeń.
Polska uruchomiła konsultacje w ramach artykułu 4 NATO.
Nie oznaczało to formalnego rozpoczęcia wojny rosyjsko-polskiej. Ale rosyjskie bezzałogowce znalazły się nad Polską, a polskie siły zbrojne po raz pierwszy zostały zmuszone do ich bojowego zwalczania.
Wojna fizycznie przekroczyła naszą granicę.
A NASTĘPNIE ROSYJSKA RAKIETA SPADŁA W POLSCE
30 lipca 2026 roku rosyjska rakieta manewrująca Ch-101 spadła w rejonie Tarnawy-Kolonii w województwie lubelskim.
Pocisk został wykryty w polskiej przestrzeni powietrznej, a na miejscu znaleziono jego szczątki i krater. Nie ma dowodów, że Polska była celem ataku – rakieta spadła na niezamieszkanym terenie i nikt nie został ranny.
Ale fakt pozostaje faktem:
rosyjska rakieta bojowa wleciała w polską przestrzeń powietrzną i zakończyła lot na terytorium Rzeczypospolitej.
DZIŚ ROSYJSKIE DRONY UDERZAJĄ KILKASET METRÓW OD POLSKI
13 września 2026 roku rosyjskie drony ponownie zaatakowały w bezpośrednim sąsiedztwie polskiej granicy.
Ciężarówka została trafiona około 800 metrów od granicy, a lokomotywa pociągu Kijów–Warszawa około 2 kilometrów od Polski.
Polska ponownie poderwała lotnictwo i uruchomiła systemy obrony powietrznej.
Tym razem rosyjskie drony nie naruszyły polskiej przestrzeni powietrznej.
Ale wojna znalazła się dosłownie pod naszymi drzwiami.
TO NIE JEST JUŻ „WOJNA GDZIEŚ DALEKO”
Spójrzmy na tę sekwencję: wojna hybrydowa na polskiej granicy → dywersja i cyberataki → wojna informacyjna → rosyjskie drony nad Polską i ich bojowe zwalczanie przez polskie F-16 → uszkodzenie polskiego domu podczas operacji obronnej → rosyjska rakieta na polskim terytorium → rosyjskie drony atakujące kilkaset metrów od granicy NATO.
To nie są od siebie niezależne wydarzenia. To kolejne etapy przesuwania granicy ryzyka coraz bliżej Polski.
Nie jesteśmy widzami tej wojny. Polska jest państwem frontowym NATO, bezpośrednim sąsiadem Ukrainy i jednym z filarów wschodniej flanki Sojuszu.
Każdy rosyjski atak w pobliżu naszej granicy jest testem naszej gotowości. Każdy rosyjski dron nad Polską jest ostrzeżeniem. Każda rakieta przekraczająca naszą granicę pokazuje, jak cienka stała się granica między wojną a pokojem.
ESKALACJA WOJNY IDZIE PEŁNĄ PARĄ – PYTANIE, CZY JESTEŚMY GOTOWI TO ZROZUMIEĆ
Fałszywe byłoby twierdzenie, że Polska pozostaje poza tą wojną.
Rosyjskie środki bojowe już fizycznie przekroczyły polską granicę. Rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną i zostały zwalczane przez polskie lotnictwo. Podczas tej operacji pocisk wystrzelony z polskiego F-16 trafił w polski dom. Rosyjska rakieta spadła na polskie terytorium. A dziś rosyjskie bezzałogowce atakują zaledwie kilkaset metrów od naszej granicy.
Dlatego pytanie nie brzmi już: „Czy wojna może dotrzeć do Polski?” Ona już dotarła.
Pytanie brzmi: czy zrobimy wszystko, aby Rosja nigdy nie zyskała możliwości przeniesienia tej wojny na większą skalę na terytorium Rzeczypospolitej?
I jak długo jeszcze będziemy tolerować tych, którzy – świadomie albo nieświadomie – powtarzają narracje Kremla, osłabiają nasze sojusze, podważają sens wspierania Ukrainy i przekonują Polaków, że „to nie nasza wojna”?
Bo udawanie, że zagrożenia nie widzimy, nie sprawi, że ono zniknie.
Włodzimierz Iszczuk
Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę
Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”
Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”
Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”
JAKĄ PRZYSZŁOŚĆ DLA UKRAINY, POLSKI I EUROPY PRZYGOTOWYWAŁA ROSJA?
Zobacz nasz film „Wojna na Ukrainie. Plan ludobójstwa zatwierdził osobiście Putin”
Nadchodzi III wojna światowa❓
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ❗️
Jak Merkel podhodowała nowego Führera w Moskwie?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „PĘTLA GAZOWA KREMLA: NORD STREAM 2 WPĘDZIŁ EUROPĘ W PUŁAPKĘ”
Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NAJNOWSZY NUMER NASZEGO CZASOPISMA
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN GROZI POLSCE”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”
ZOBACZ TAKŻE:


Ostatnie komentarze