Z badania SW Research dla rp.pl wynika jednoznacznie, że w bezpośrednim zestawieniu dwóch polityków to Mateusz Morawiecki cieszy się wyraźnie większym poparciem społecznym jako potencjalny szef rządu.

32,3 proc. ankietowanych wskazało byłego premiera jako lepszego kandydata na to stanowisko. Przemysław Czarnek uzyskał 13,4 proc. wskazań. Jednocześnie ponad połowa respondentów (54,3 proc.) zadeklarowała obojętność wobec tego, który z polityków stanąłby na czele rządu.

Przewaga Morawieckiego jest wyraźna — i stawia pod znakiem zapytania decyzję kierownictwa PiS.

DECYZJA PiS I JEJ POLITYCZNE RYZYKO

Przemysław Czarnek został wskazany przez Prawo i Sprawiedliwość jako kandydat na premiera podczas konwencji w Krakowie. Ten wybór od początku interpretowano jako próbę odzyskania najbardziej radykalnego elektoratu, który odpływał w stronę Konfederacja oraz Konfederacja Korony Polskiej.

Problem polega na tym, że strategia polegająca na zaostrzaniu retoryki i przesuwaniu się w stronę najbardziej skrajnych emocji może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego — zamiast poszerzać poparcie, zawęża je do coraz węższej grupy wyborców.

LEKCJA Z WĘGIER: POLITYKA STRACHU PRZEGRYWA

Wczorajsze wybory na Węgrzech stanowią w tym kontekście jednoznaczny i bardzo czytelny sygnał ostrzegawczy dla całej Europy. Spektakularna porażka Viktora Orbána pokazuje, że strategia oparta na mobilizowaniu wyborców poprzez strach, antagonizmy i radykalną retorykę ma swoje granice.

Antyukraińska i antyeuropejska histeria, oparta na wzmacnianiu lęków i uprzedzeń, okazuje się politycznie destrukcyjna i samobójcza. Może mobilizować najbardziej radykalnych wyborców, ale jednocześnie zniechęca i odpycha zdecydowaną większość społeczeństwa, które oczekuje stabilności, bezpieczeństwa i przewidywalnej polityki.

W tym sensie próba konkurowania o elektorat oparty na negatywnych emocjach i niechęci wobec partnerów europejskich i Ukrainy jest strategią bez perspektyw — co coraz wyraźniej potwierdzają doświadczenia innych państw.

MORAWIECKI NA TLE TEJ STRATEGII

Jarosław Kaczyński uzasadniał odsunięcie Mateusza Morawieckiego tym, że nie jest on w pełni akceptowany przez najbardziej prawicową część elektoratu. Jednak dane sondażowe pokazują, że były premier ma wyraźnie większą zdolność przyciągania szerszego poparcia społecznego.

W praktyce oznacza to, że rezygnacja z kandydata postrzeganego jako bardziej umiarkowany i przewidywalny może ograniczać zdolność PiS do odbudowy większościowego poparcia.

ROSNĄCE NAPIĘCIA W OBOZIE WŁADZY

W tle tej decyzji narastają napięcia wewnętrzne. Mateusz Morawiecki coraz częściej postrzegany jest jako przedstawiciel bardziej pragmatycznego podejścia, które może być atrakcyjne dla szerszego elektoratu.

Jednocześnie pojawiają się sygnały o różnicach strategicznych wewnątrz obozu, co dodatkowo komplikuje sytuację partii.

SPOŁECZNE PODZIAŁY W OCENIE KANDYDATÓW

Sondaż pokazuje także wyraźne różnice społeczne. Morawiecki częściej wskazywany jest przez młodszych respondentów, natomiast Przemysław Czarnek uzyskuje relatywnie wyższe poparcie wśród mężczyzn.

Te dane potwierdzają, że oba profile polityczne trafiają do różnych grup, ale tylko jeden z nich ma potencjał wyjścia poza wąski segment elektoratu.

CIEŃ KONTROWERSJI

Na wizerunek Przemysława Czarnka wpływają również nierozstrzygnięte kwestie związane z programem „Willa Plus”. Postępowanie w tej sprawie — jak wynika z doniesień medialnych — zostało przedłużone do sierpnia 2026 roku.

Jagiellonia.org
Opracowanie na podstawie doniesień mediów polskich