POLITYKA NA KRAWĘDZI APOKALIPSY
Wojna obnażyła jaskrawie do jakiego dna doprowadziła nas rosyjska kultura i historia. Jest to proces, którego początku można się doszukiwać jeszcze w czasach Złotej Ordy i plemion mongolskich. Ujawniła się istota tej idei: to człowiek z podziemia, który wszystkich dręczy, wszystkimi gardzi, wszystkich nienawidzi, żyje we własnym podziemiu wielkości 1/8 świata. To jest idea „nic”, a nie taka próżnia, która jest gdzieś tam w niebyciu, ale faktycznie raczej jest w byciu jako „nicość”, czyli grozi zagładą świata. Teraz stało się jasne, że jest to kultura końca. I nie tylko końca Rosji, ale całej ludzkości – powiedział wybitny rosyjski filozof Michaił Epstein w wywiadzie udzielonym telewizji VOD TV2media.
Telewizja VOD TV2media: Czy pamięta Pan dzień 24 lutego 2024 roku?
Michaił Epstein: Spodziewałem się tego szczególnie intensywnie od grudnia [2021 r.] kiedy Riabkow, wiceminister spraw zagranicznych [Federacji Rosyjskiej], powiedział, że NATO powinno wynosić się z [krajów wschodniej flanki] NATO]. I zdałem sobie sprawę, że w rzeczywistości było to wypowiedzenie wojny i początek następnej wojny światowej. […]
CZY WOJNA BYŁA NIEUNIKNIONA?
Myślę, że wojny można było uniknąć, gdyby społeczeństwo było mniej przesiąknięte propagandą, gdyby na czele państwa stał nieco rozsądniejszy człowiek… Myślę, że prawa historii są znacznie bardziej elastyczne, niż prawa fizyki. Chociaż prawa fizyki też mają swoją elastyczność – jak wiemy, świat kwantowy jest również bardzo probabilistyczny i losowy.
Nie dostrzegam żadnej dziejowej konieczności jeśli chodzi o wybuch tej wojny. Natomiast obnażyła ona jaskrawie do jakiego dna doprowadziła nas rosyjska kultura i historia. Jest to proces, którego początku można się doszukiwać jeszcze w czasach Złotej Ordy i plemion mongolskich. To wszystko stanęło w pełnym świetle. To nie są tradycje Rusi Kijowskiej, ale [Złotej] Ordy. Ten koczowniczy duch, chęć ciągłego poszerzania terytorium, absolutnego chaosu w jego granicach.
To jest nuta, powraca w całej historii Rosji, brzmiąc raz tragicznie, raz komicznie. W formie tragicznej na przykład u Czaadajewa w jego pierwszym Liście filozoficznym z 1829 r., w którym stwierdza, że wszyscy jesteśmy nomadami, jeszcze mniej kochamy nasze miasta, niż nomadzi kochają swoje kramy, nie możemy się nigdzie zatrzymać. To tragiczna intonacja. A u Nozdriowa w „Martwych duszach” [powieści Nikołaja Gogola, 1835-1852], gdy Cziczikow pyta go, gdzie jest twój majątek, on, wyprzedzając Władimira Władimirowicza, mówi: „Tam, aż do tych granic, wszystko jest moje, a potem wszystko też jest moje”.
JAK ZMIENIŁO SIĘ PANA ŻYCIE OD CZASU WYBUCHU WOJNY?
[…] Przez cały pierwszy rok tej wojny pisałem książkę, która ukazała się w styczniu następnego roku, zatytułowaną „Rosyjski antyświat. Polityka na krawędzi apokalipsy”.
To był rok depresji dla społeczeństwa, dla planety, bo każdy dzień mógłby być postrzegany jako przedostatni, Putin ciągle bawił się przyciskiem nuklearnym, a jednocześnie skądś wzięło się to pragnienie życia i poczucie jakiejś pozagrobowej zabawy, jakiejś uczty w czasie zarazy…
ROSJA JEST DLA PANA ANTYŚWIATEM W JAKIM SENSIE? FIZYCZNYM, FILOZOFICZNYM?
Cywilizacyjnym. Rosja zawsze kształtowała się w negacji, w opozycji do czegoś. Początkowo mieliśmy wolny nomadyzm. Jeśli prześledzić pochodzenie Rusi Moskiewskiej od Złotej Ordy, w ramach której faktycznie narodziła się jako jednostka państwowa, to w pierwszej kolejności dystansowała się od Zachodu. Wszystko, co zachodnie, było przez pewien czas asymilowane, chciwie wchłaniane, tylko po to by się tym zjawiskom ostatecznie przeciwstawić.
Oznacza to, że Rosja rosła i rozszerzała się jako zaprzeczenie. A to następnie przełożyło się na Rewolucję Październikową (bolszewicki zamach stanu w 1917 r.) w ramach sprzeciwu wobec świata zachodniego. Wcześniej Rosja była ostoją prawosławia, przeciwnego zachodniemu katolicyzmowi i protestantyzmowi. Teraz „russkij mir” jest wrogiem całej ludzkości. Nie można mieć złudzeń, że ma na celu zjednoczenie ludzi dobrej woli z innych krajów świata. Ta wielka iluzja XX wieku, iluzja proletariackiego internacjonalizmu, odeszła bezpowrotnie w przeszłość.
Ujawniła się istota tej idei („russkiego miru”): to człowiek z podziemia, który wszystkich dręczy, wszystkimi gardzi, wszystkich nienawidzi, żyje we własnym podziemiu wielkości 1/8 świata. I faktycznie takiego języka używają przywódcy tego kraju. Mówią, że cała Rosja jest otoczona przez wrogów, to samo twierdzi Dmitrij Miedwiediew, że musimy zjednoczyć się przeciwko naszym wrogom…
Oznacza to, że dla Rosji na świecie nie ma już punktów stycznych z normalną ludzkością. W ten sposób idea „anty”, którą można prześledzić w całej historii Rosji, opisałem to szczegółowo w książce, osiągnęła swój pełny wyraz [apogeum] – objawiła się w najczystszej formie, jak rodzaj próżni, która uzyskała swój fizyczny odpowiednik – bombę atomową.
To jest idea „nic”, a nie taka próżnia, która jest gdzieś tam w niebyciu, ale faktycznie raczej jest w byciu jako „nicość”, czyli grozi zagładą świata.
Pamiętam Ilję Kubakowa, wielkiego artystę, który myślał o dwóch rodzajach próżni. Na Zachodzie pustka to, jeśli wyobrażasz sobie stół, są pewne części stołu, na których nie postawiono jeszcze naczyń. One powiedzmy, nie są zajęte, czyli są puste; a w Rosji pustka to zupełnie inny obraz. Pijany człowiek siedzący pod stołem i naciągający na siebie obrus, i wszystko, co jest na stole, stopniowo się rozpada, taka funkcjonująca, aktywna pustka. […]
CZYM DZISIEJSZA ROSJA JEST PODOBNA DO ZSRR Z LAT 30. UBIEGŁEGO WIEKU?
Przechodzimy przez drugi cykl i nie możemy się nawet pocieszyć tym, że – jak powiedział Hegel – historia rozgrywa się najpierw jako tragedia, a potem farsa. Bo farsa niestety może być bardziej tragiczna niż sama tragedia. Po pierwszym akcie myślimy bowiem, że w drugim wydarzy się coś zupełnie innego, a gdy dostajemy ten sam spektakl tylko w formie farsy, to ta farsa jest jeszcze gorsza, już zupełnie beznadziejna.
Czytelnicy „Archipelagu Gułag” Sołżenicyna, zastanawiali się, jak mogło do tego dojść? Jak ludzie mogli się tak upodlić […], jak mogli pisać donosy, dlaczego społeczeństwo żyło w stanie permanentnej paranoi?
Teraz widzimy jak. To się właśnie [ponownie] wydarzyło. Okazuje się, że stosunkowo łatwo wprowadzić społeczeństwo w stan szaleństwa. Potrzebna jest tylko praca na polu propagandy, aby te wirusy szaleństwa rozprzestrzeniły się po całym kraju i nawet zainfekowały znaczną część młodszego pokolenia.
Mamy więc oczywiście tę atmosferę strachu i resentymentów, która miała podłoże klasowe w czasach Lenina-Stalina: oto jesteśmy wyzyskiwani, uciskani przez cały świat, teraz zemścimy się na Was za nasze cierpienia; do tego doszedł resentyment narodowy: zemścimy się za naszą porażkę w zimnej wojnie. To niesamowite, jak bardzo to wszystko jest podobne.
PROSZĘ WYJAŚNIĆ UŻYWANY PRZEZ PANA TERMIN „SCHIZOFASZYZM”
„Schizofaszyzm” to pewien stan społeczny, który ujawnia się na przykładzie jednostek. No bo jak zrozumieć ludzi takich jak Sołowjow czy Sieczin, czyli całą tę elitę, która z jednej strony zaciekle propaguje „wyższość rosyjskiego świata” i absolutną „miałkość” i „zgniliznę” oraz „nieuchronny upadek Zachodu”, a z drugiej strony: kurorty, jachty, bogactwo, edukacja ich dzieci – to wszystko tam [na Zachodzie].
Wpadłem na to w 2014 roku, zaraz po aneksji Krymu, bo wszystko, co mówiono wtedy, aby uzasadnić tę aneksję, brzmiało całkowicie po hitlerowsku. To był taki czysty faszyzm, ale nie do końca czysty, bo cała ta putinowska elita, wszyscy ci oligarchowie, skorumpowani ministrowie i inni, oni posiadali na Zachodzie ogromne bogactwa, instalowali tam swoje dzieci, które studiowały na zachodnich uniwersytetach. Oni nie byli takimi faszystami z przekonania, do głębi duszy zainteresowanymi kwestiami czystości rasy, bardziej zależało im na wypełnieniu portfeli, więc jest to faszyzm schizoidalny, czyli z jednej strony jest to oczywiście faszyzm, a z drugiej strony było to jak pęknięcie świadomości, jakby nie zdawali sobie z tego sprawy.
Opiera się to na swoistym rozszczepieniu jaźni, które można prześledzić u Puszkina i Dostojewskiego, na schizoidalności duszy ludu, egzystencji ludu. Kiedy na przykład ten nasz rosyjski człowiek z podziemia, zastanawiając się nad typem rosyjskim, nad romansem, mówi: „Nasz romantyk to najbardziej notoryczny łajdak”. Oznacza to, że może popełnić każdą najpotworniejszą zbrodnię, a to nie przeszkadza mu w głębi duszy pozostać tym samym romantykiem, wielbicielem wszystkiego, co wzniosłe i piękne.
Ta „szerokość duszy” lub jak powiedział [o Rosjanach] Dmitrij Karamazow: „Szeroki jest człowiek, zbyt szeroki. Ja bym go zwęził”. To [ta szerokość] jest przestrzenią pomiędzy faszyzmem a hedonizmem. Wydawać by się mogło, że są to idee całkowicie wykluczające się: burżuazyjny hedonizm i faszyzm. Ta przestrzeń schizoidalności – fragmentacji – całkowicie je jednoczy.
Następnie termin ten zaczął być używany przez wpływowych komentatorów politycznych – „schizofaszyzm”, „schizoidalny faszyzm”… Po raz pierwszy użyłem tego określenia w latach 2014-2015.
CZY SPOTKAŁ SIĘ PAN Z „NEGOWANIEM” ROSYJSKIEJ KULTURY?
Szczerze mówiąc nie spotkałem się z tym. Wręcz przeciwnie, zainteresowanie kulturą rosyjską wśród ludzi myślących nawet się pogłębiło, ponieważ kultura rosyjska w ciągu ostatnich dziesięcioleci znajdowała się w stanie ekspansji. Była w pewnym sensie postępowa, a jednocześnie dość tradycjonalistyczna. Stopniowo przechodziła w jakiś bardziej zaawansowany stan. Przeszła od epoki socrealizmu, do postmodernizmu, potem metamodernizmu, były różne procesy…
Ale teraz stało się jasne, że jest to kultura końca. I nie tylko końca Rosji, ale całej ludzkości. A ludzkość jest zainteresowana poznaniem swojego końca, ponieważ jest to jakaś eurazjatycka równina, gdzieś Bóg wie gdzie, i taka jest kultura nuklearnego przycisku.
Dlatego twierdzę, że rusycystyka na tym etapie jest nicościologią – nauką o niczym [o pustce], która niczym bomba atomowa może zamienić wszystko w nic – całą planetę i całą ludzkość.
Cudzoziemcy, że tak powiem, zastanawiają się, jak to możliwe? Ale my, rosyjskojęzyczni, mówimy biegle językiem tej katastrofy, tylko my możemy ją zrozumieć, że tak powiem, od środka.
W tym sensie uważam, że rusycystyka jest obecnie ze wszystkich stron zastępowana przez studia ukraińskie i wiele innych dyscyplin badających mniejsze ludy słowiańskie czy mniejsze ludy Azji Środkowej, które wcześniej znajdowały się w cieniu rusycystyki, ale to podstawowe pytanie brzmi: dlaczego chcą i są gotowi zniszczyć cały świat razem z wami, skąd bierze się taka egzystencja końca? Przecież Putin czy Dugin otwarcie mówią, że teraz zadanie zakończenia historii stało się wyzwaniem praktycznym, nie w myśleniu o tym (o końcu świata), ale w jego realizacji. Ogólnie rzecz biorąc, jest to myśl, która skłania do zabaw wokół przycisku nuklearnego, dlatego powiedziałbym, że metafizyczne znaczenie kultury rosyjskiej wzrosło.
Nie wiem nic o tym, żeby ktoś ją [rosyjską kulturę] „negował”. Nie. Po prostu zmienia się do niej stosunek. Co innego, gdy pomyślimy, że Puszkin, Tołstoj, Czechow nadal istnieją – tak wiele przecież znaczą w kulturze rosyjskiej, wiele pokoleń czytelników rosyjskich i czytelników z Zachodu się na nich wychowało. Mówi się, że wartość ich twórczości jest niezaprzeczalna, ale widzimy że to wszystko poszło na marne, że wychowali pokolenie tych, którzy teraz z uśmiechem na ustach idą zabijać ukraińskich „nazistów”. Robią coś, co stoi w zupełnej sprzeczności z humanistycznymi i metafizycznymi zamierzeniami. Dlatego oczywiście jesteśmy świadkami przerażającego upadku rosyjskiej kultury. Putin ją unicestwił, [kultura rosyjska] w pewnym stopniu została zniszczona przez wojnę. Teraz, jeśli jeszcze żyje, to tylko wbrew temu, co robi z nią Państwo, które ją zawłaszcza. […]
JAKA BYŁABY NAJLEPSZA OPCJA ZAKOŃCZENIA WOJNY DLA ROSJI?
Najlepszą opcją zakończenia wojny byłoby bezwarunkowe zwycięstwo Ukrainy, która odzyskałaby wszystkie swoje terytoria, a w konsekwencji załamanie się systemu władzy w Rosji oraz wyłonienie się szeregu [nowych] państw na terytorium [współczesnej] Rosji, które na skutek ograniczeń terytorialnych utraciłyby agresywny potencjał, jaki Rosja wniosła w XXI w. jako przejaw swojego imperialistycznego monumentalizmu. Moim zdaniem, byłby to najlepszy wynik [wojny] dla ludzkości.
Nawiasem mówiąc, pisałem o tym już w 1990 roku. Pisałem o Rosjach w liczbie mnogiej. Już wtedy widziałem nie tylko upadek Związku Radzieckiego, ale także rozpad Rosji jako najlepsze rozwiązanie, jako swoisty powrót do czasów rozbicia [feudalnego] z czasów Rusi Kijowskiej. Nie chodzi o rozdrobnienie, ale w istocie prawdziwą wielobiegunowość, wieloskładowość, z jednością języka. Z różnicami w podmiotach państwowych i, co za tym idzie, różnicami w interakcjach regionalnych. Niektórzy ciążą ku Dalekiemu Wschodowi, inni ku Zachodowi, jeszcze inni ku Skandynawii i tak dalej. Ta cała wielka przestrzeń zostałaby wreszcie sensownie zagospodarowana.
Coś na przykład [na wzór] Unii Europejskiej. Jak to nazwać? Konfederacja… Unia… Powiedziałbym Związek Państw Rosyjskich albo Związek Międzyrosyjski…
TV2media, Michaił Epstein, tłum. Włodzimierz Iszczuk/Jagiellonia.org
ZOBACZ TAKŻE:
Faszyzm jako sztuka i estetyka „ruskiego miru”
Biesy Dugina. Apokaliptyczne wizje Kremlowskiego szamana
Jewgienij Zamiatin: My, Rosjanie, wybraliśmy szczęście bez wolności
Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę
Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”
Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”
Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”
JAKĄ PRZYSZŁOŚĆ DLA UKRAINY, POLSKI I EUROPY PRZYGOTOWYWAŁA ROSJA?
Zobacz nasz film „Wojna na Ukrainie. Plan ludobójstwa zatwierdził osobiście Putin”
Nadchodzi III wojna światowa❓
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ❗️
Jak Merkel podhodowała nowego Führera w Moskwie?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „PĘTLA GAZOWA KREMLA: NORD STREAM 2 WPĘDZIŁ EUROPĘ W PUŁAPKĘ”
Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NAJNOWSZY NUMER NASZEGO CZASOPISMA
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”
ZOBACZ TAKŻE:



Ostatnie komentarze