Rosja w ciągu ostatnich pięciu lat z maniakalnym uporem podnosi stawkę w konfrontacji z Zachodem usiłując bezczelnie szantażować świat bronią nuklearną.

Wpływowy rosyjski propagandzista i prezenter telewizyjny Dmitrij Kisielow w swoim programie „Wiesti niedieli”, transmitowanym przez główną rządową stację Rossija 1 wymienił cele rosyjskich rakiet 3M22 Zircon w Stanach Zjednoczonych, są to:

1) Pentagon – najwyższe dowództwo sił zbrojnyсh USA i Kolegium Połączonych Szefów Sztabów;

2) Camp David – rustykalny ośrodek wypoczynkowy rządu USA, znana rezydencja Prezydenta Stanów Zjednoczonych;

3) Fort Ritchie, wojskowe centrum szkoleniowe w Maryland (zamknięte w 1998 r.);

4) McClellan – dowództwo strategicznych sił ofensywnych USA;

5) Jim Creek – dowództwo sił jądrowych USA.

Dzień wcześniej rezydent Putin znów podniósł stawkę w konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi, grożąc, że rzekomo Moskwa jest militarnie gotowa na kryzys podobny do kubańskiego, gdyby Stany Zjednoczone tego chciały. Gospodarz Kremla boi się, że USA mogą rozmieścić w Europie pociski jądrowe średniego zasięgu i grozi, że Rosja w takim przypadku będzie umieszczając hiperdźwiękowe pociski jądrowe na okrętach podwodnych w pobliżu wód USA.

Stany Zjednoczone nie skomentowały jeszcze wypowiedzi Kisielowa. Z kolei, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że władzę Rosji nie ingerują w politykę redakcyjną telewizji państwowej.

Przypomnijmy, w tegorocznym orędziu do obu izb parlamentu Rosji Władimir Putin powiedział, że jeśli USA rozmieszczą pociski rakietowe w Europie, to Rosja rozlokuje broń, która może być użyta nie tylko wobec terytoriów, z których pochodzić będzie zagrożenie dla niej, ale i wobec tych, gdzie znajdują się ośrodki decyzyjne. Zapewnił, że Rosja zrealizuje swoje kontrposunięcia niezwłocznie po tym, jak zagrożenie wobec niej nabierze realnego charakteru.

PRZECZYTAJ:

Putin znowu straszy Zachód bronią nuklearną

Putin próbuje szantażować Zachód już 5 lat. W listopadzie 2014 r. podczas transmisji na żywo w telewizji rosyjskiej Dmitrij Kisielow, zwracając się do Putina podczas transmisji na żywo w telewizji rosyjskiej, powiedział:

– Oto jest koło. Wydaje mi się, że nasz kraj znalazł się w tym kole. Ja osobiście mam odczucie, że ktoś mnie dusi. Wydaje mi się, że jest to NATO. Ponieważ NATO się rozrasta niczym rak. Dosłownie w ciągu ostatnich 25 lat pochłonęło naszych sojuszników w Układzie Warszawskim, a potem niektóre części Związku Sowieckiego – kraje bałtyckie. Rozdziawiło paszczę na Gruzję i już na Ukrainę. W siedzibie NATO mówi się, że należałoby i Ukrainę przyjąć do NATO. Pan zaś mówi, że system blokowy zanika. Nie mogę się z tym pogodzić, czując takie duszące ruchy ze strony tego bloku. Rzeczywiście, można powiedzieć, że jestem paranoikiem i to tylko moja paranoja, ale jak to się mówi, jeżeli masz paranoję, to wcale nie znaczy, że nie jesteś śledzony. Ale chodzi nie o mnie, a o to rozszerzenie NATO. Gdzie jest czerwona linia? Czy w ogóle istnieje i jak pan się czuje jako lider państwa?

Władimir Putin (przerywając): Udusimy ich wszystkich, czego pan się tak boi?

Dmitrij Kisielow (w programie I telewizji rosyjskiej):

Rosja to jedyny kraj na świecie, który jest w stanie obrócić USA w popiół radioaktywny. 21 stycznia [prezydent USA Barack] Obama zadzwonił do Putina, prawdopodobnie znowu próbował jakoś naciskać, następnego zaś dnia, dosłownie 22 stycznia, w oficjalnym dzienniku rządu rosyjskiego pojawia się artykuł, w którym tłumaczy się w sposób zrozumiały, jak działa nasz system gwarantowanego odwetu jądrowego − „ Perimeter”, w Stanach mówi się „Dead hand” („Martwa ręka”). W ogóle radzę przeczytać. Chodzi o to, że nawet, gdy nasi ludzie na wszystkich punktach dowodzenia po ataku atomowym wroga zamilkną, niepokonany system automatyczny uruchomi nasze rakiety strategiczne z kopalni, z okrętów podwodnych w dobrym kierunku. Znajdźcie sobie tę publikację na stronie „Rosyjskiej Gazety” (22 stycznia), jest nadzwyczaj interesująca, „System Perimeter” w wyszukiwarce.

Jagiellonia.org