Jeśli myślisz, że zawieszenie broni lub tymczasowe zamrożenie wojny na Ukrainie zakończy koszmar w Europie, jeśli wierzysz w brednie, że winny jest Biden, nieustępliwość NATO, a Trump jednym gestem mógłby zakończyć konflikt – jesteś w tragicznym błędzie. Bo celem Putina nigdy nie była tylko Ukraina. Jego prawdziwą ambicją jest strategiczne pokonanie NATO i rozbicie całej wspólnoty euroatlantyckiej. W najlepszym dla Kremla scenariuszu – odbudowa strefy wpływów Stalina w Europie Środkowo-Wschodniej.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”

W tym artykule opisuję scenariusz, który może się ziścić po ewentualnym podpisaniu porozumienia pokojowego między Rosją a Ukrainą. Scenariusz, który nie oznacza pokoju, lecz kolejną fazę wojny – tym razem skierowaną bezpośrednio przeciwko NATO. Bo Putin się nie cofnie. On po prostu zmieni kierunek natarcia. A jeśli nie wyciągniemy wniosków – możemy być jego następnym celem.

Niepokojąco realistyczny opis takiego przebiegu wydarzeń przedstawił wcześniej Fabian Hoffmann na łamach „Foreign Policy”.

Wyobraźmy to sobie. Negocjacje między Rosją a Ukrainą, zainicjowane przez 47. prezydenta USA Donalda Trumpa, kończą się „sukcesem”. Obie strony podpisują kompromis, który zatrzymuje walki i zamraża konflikt. Świat odetchnie z ulgą, przekonany, że pokój powraca do Europy…

Lecz ta ulga będzie tylko złudzeniem.

Putin, rozbudzony poczuciem bezkarności za swoją brutalną, ludobójczą agresję, a także zainspirowany zdobyczami terytorialnymi, które udało mu się „ zalegalizować” podczas rozmów pokojowych, zinterpretuje to jako zielone światło do dalszych, jeszcze brutalniejszych działań.

SPRAWDZIAN ARTYKUŁU 5. NATO W SUWAŁKACH

Miną zaledwie tygodnie, a nagłówki mediów przepełnią alarmujące wiadomości. Telewizje wykrzykną: „Rosyjskie wojska, rzekomo w obronie przed prowokacjami, dla ochrony rosyjskojęzycznej ludności i bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, wkroczyły na terytorium jednego z państw NATO!”.

Najpewniej będzie to jedno z państw bałtyckich.

W sojuszu z armią białoruską Rosjanie zajmą Przesmyk Suwalski – strategiczny klin ziemi między Polską a Litwą, łączący rosyjski Kaliningrad z podporządkowaną Białorusią. To jeden cel – całkowite odcięcie państw bałtyckich od reszty Sojuszu.

Europa znów obudzi się w mroku wojny. I tym razem nie będzie to tylko cień…
Nie będzie to pełnoskalowa inwazja. Nie zobaczymy setek tysięcy żołnierzy. Rosyjskie siły, wspierane przez drony i pojazdy opancerzone, przejmą niewielki skrawek terytorium – wystarczająco duży, by Kreml mógł go uznać za „kluczowy dla bezpieczeństwa Rosji”. A potem Putin wygłosi groźbę: Rosja jest gotowa użyć taktycznej broni jądrowej, by obronić ten przyczółek przed „agresją NATO”.

Świat zobaczy wstrząsające obrazy: systemy rakietowe Iskander z głowicami nuklearnymi rozmieszczone w strategicznych punktach. Te nagrania obiegną świat, wywołując panikę i natychmiastowe reakcje w stolicach państw NATO. Groźba nuklearnego szantażu stanie się realna.

Zachód pogrąży się w chaosie. Jak daleko Rosja jest gotowa się posunąć? Czy naprawdę użyje broni jądrowej – czy blefuje? Jedno wiadomo na pewno: Rosja nie ma sił do przejęcia dużych obszarów Europy – wojna w Ukrainie brutalnie to obnażyła. Ale posiada arsenał rakietowy – i nie musi celować z chirurgiczną precyzją, jeśli głowice są nuklearne.

PLAN PUTINA NA ROZBICIE NATO

W NATO natychmiast ruszą gorączkowe narady. I równie szybko pojawi się rozłam. Polska, kraje bałtyckie, Czechy, Finlandia, Szwecja – państwa żyjące w cieniu rosyjskiego zagrożenia – będą domagać się stanowczej odpowiedzi, a nawet kontruderzenia. Z kolei państwa Europy Zachodniej, oddalone od potencjalnej strefy walk, będą apelować o kompromis. Zaproponują negocjacje z Putinem, gotowe ustępować, byle tylko uniknąć wybuchu III wojny światowej.

Jeśli NATO zacznie mobilizację, Rosja odpowie – początkowo konwencjonalnie. Nie zaatakuje miast, lecz cele wojskowe na terenie Europy. I choć nie będą to uderzenia nuklearne, efekt psychologiczny będzie ogromny. Na kontynencie wybuchnie panika. Potęguje ją kolejne ostrzeżenie Putina: jeśli Zachód się nie ugnie, Rosja może zdetonować taktyczną bombę jądrową na europejskim terytorium – może w mało zaludnionym miejscu, ale wystarczająco spektakularnie, by zmusić świat do kapitulacji przy stole negocjacyjnym.

Wówczas Stany Zjednoczone i największe państwa Europy Zachodniej zasiądą do rozmów z Putinem – nie dlatego, że tego chcą, lecz dlatego, że nie będą mieć wyjścia. I w tym momencie NATO – przynajmniej w dotychczasowej formie – przestanie istnieć. Bo nie wypełni podstawowego zobowiązania wobec swoich wschodnich członków.

Podczas tych negocjacji Putin zażąda oficjalnego przywrócenia sowieckiej strefy wpływów w Europie – tej, którą Moskwa okupowała podczas II wojny światowej i kontrolowała aż do 1989 roku. Nie będzie to nowy postulat. Kreml przedstawił go już 15 grudnia 2021 r., wysyłając ultimatum do USA i NATO, a dwa dni później opublikował jego treść na stronie rosyjskiego MSZ. 10 stycznia 2022 r. rosyjski wiceminister Siergiej Riabkow bezczelnie oznajmił: „NATO powinno pakować manatki i wynosić się za granice z 1997 roku”.

To żądanie nie pozostawia złudzeń: Moskwa chce powrotu do sytuacji, w której – jak niegdyś Związek Radziecki – może podporządkować sobie Europę Środkowo-Wschodnią. Domaga się prawa do narzucania marionetkowych rządów, wciągania tych krajów do podporządkowanego Moskwie sojuszu wojskowego i bloku gospodarczego.

W zamian Putin zaoferuje Zachodowi złudzenie stabilizacji: „pokój na dekady, może nawet stulecia”, tanie rosyjskie surowce, gwarancje strategicznego bezpieczeństwa i „wzajemny szacunek”. I wielu Europejczyków – a także amerykańskich izolacjonistów – się na to zgodzi.

To streszczona i uproszczona wersja scenariusza opublikowanego przez „Foreign Policy”, dostosowana do percepcji zwykłego odbiorcy. Bo żeby zrozumieć grozę sytuacji, nie trzeba znać terminów strategicznych. Wystarczy wyobraźnia i odrobina pamięci historycznej.

Innymi słowy, Rosja nie ma dziś ani sił, ani środków do przeprowadzenia pełnoskalowej inwazji. Ewentualna operacja w rejonie przesmyku suwalskiego nie byłaby klasyczną wojną totalną, lecz ograniczonym uderzeniem o charakterze lokalnym – połączonym z intensywną wojną psychologiczną i szantażem nuklearnym.

Celem nie będzie zdobycie terytorium, lecz rozbicie jedności NATO i demonstracja słabości Zachodu. Chodzi o to, by pokazać światu, że sojusz nie potrafi realnie bronić swoich członków.

To właśnie jest główny plan Putina: złamać wolę oporu Zachodu i w praktyce doprowadzić do upadku NATO jako wiarygodnego gwaranta bezpieczeństwa. Pokazać, że to papierowy sojusz – bez siły, bez odwagi i bez strategii.

CZY TRUMP WYŚLE AMERYKANÓW, BY UMIERALI ZA SUWAŁKI?

Jeśli naprawdę wierzycie, że izolacjoniści z grupy MAGA i administracja Donalda Trumpa będą gotowi wysłać amerykańskich żołnierzy na śmierć za Suwałki — to jesteście w głębokim błędzie. Trump wielokrotnie podważał zasadność artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego i sens amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa dla Europy. Jego nowy sekretarz obrony jasno dał do zrozumienia, że Stany Zjednoczone nie zamierzają już być gwarantem bezpieczeństwa Starego Kontynentu.

Szef rosyjskiej dyplomacji, Siergiej Ławrow, oświadczył, żeDonald Trump i Władimir Putin „zatwierdzili” ogólne warunki rzekomego, długoterminowego rozwiązania pokojowego w sprawie Ukrainy. Kluczowym elementem tego planu ma być — według Ławrowa — „wyeliminowanie pierwotnych przyczyn kryzysu”. „A główną przyczyną, jak już powiedziałem, była ekspansja NATO na wschód” – podkreślił.

Dlatego elity Europy Środkowo-Wschodniej muszą wreszcie przestać myśleć kategoriami świata, który już nie istnieje — porządku międzynarodowego sprzed 2014 roku, który Putin zaczął rozmontowywać aneksją Krymu, a Trump ostatecznie pogrzebał w 2025 roku.

Trzeba wreszcie zdjąć różowe okulary i spojrzeć prawdzie w oczy. Ujrzeć rzeczywistość brutalnej i niebezpiecznej geopolityki, w której przyszło nam dziś żyć.

To nie papierowe gwarancje NATO ani kurtuazyjne deklaracje Waszyngtonu są dziś prawdziwym filarem pokoju i bezpieczeństwa w Europie. Prawdziwą linią obrony Starego Kontynentu są Siły Zbrojne Ukrainy — to one, z ogromnym poświęceniem i codziennym heroizmem, powstrzymują eurazjatyckie hordy kremlowskich rewanżystów na południowo-wschodnich rubieżach swojego kraju.

Ukraińscy żołnierze są dziś tarczą Europy. Gdyby nie oni, rosyjskie czołgi już dawno mogłyby stać nad Dniestrem, nad Wisłą, a może i nad Łabą. To nie przesada — to brutalna rzeczywistość, którą Zachód wciąż zbyt często woli ignorować.

EUROPA NIE PRZETRWA BEZ UKRAINY!

To nie przesada, to brutalna prawda. Bez walczącej Ukrainy Europa nie ma dziś realnych szans na obronę przed imperialną agresją Rosji. Dziś Ukraina jest drugim państwem pod względem wielkości armii, jeśli chodzi o świat Zachodu, zaraz po Amerykanach, którzy mają powyżej miliona żołnierzy w czynnej służbie” – przypomniał już w ubiegłym roku ówczesny szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, Jacek Siewiera. To nie są słowa na wyrost – to trzeźwa diagnoza nowego układu sił na naszym kontynencie.

Ale to nie tylko liczby robią wrażenie. Ukraina to nie tylko jedna z największych armii świata Zachodu – to przede wszystkim armia przyszłości. Polska racja stanu wymaga dziś, byśmy dostrzegli nie tylko rozmiar tej siły, lecz przede wszystkim jej jakość. Ukraina to już dziś światowe, technologiczne supermocarstwo. 120 ukraińskich brygad to nie teoria, lecz realna siła odstraszania. To armia przyszłości, oparta na automatyzacji, dronizacji, danych satelitarnych oraz produkcji własnych rakiet manewrujących i balistycznych. I to wszystko powstaje w warunkach wojny totalnej. Ukraina bije Rosję na głowę pod względem innowacyjności. Tylko skala stoi po stronie Kremla” – podkreśla w rozmowie z Radiem NV polski urzędnik państwowy Piotr Kulpa.

Jego słowa są zimnym prysznicem dla tych, którzy wciąż naiwnie wierzą, że wojny XXI wieku da się wygrać czołgami, fregatami i pustymi deklaracjami z salonów dyplomacji. Kulpa nie pozostawia złudzeń: przewaga Ukrainy to nie tylko liczby – to unikalna jakość, wynikająca z innowacyjności, elastyczności i błyskawicznej zdolności adaptacji.

W tej nowej erze wojny Zachód nie może już pouczać – musi uczyć się. Bo dziś nawet armia USA, przy porównaniu z ukraińskimi Siłami Zbrojnymi, wygląda jak relikt minionej epoki. Jak echo XX wieku w świecie, który zmienił się na zawsze.

W świecie, w którym klasyczne gwarancje bezpieczeństwa przestają mieć realną wartość odstraszającą, to nie traktaty, lecz zdolności militarne i gotowość do walki decydują o przyszłości narodów. Dlatego fundamentem nowej architektury bezpieczeństwa w Europie musi być realne, operacyjne partnerstwo z Ukrainą – państwem, które codziennie udowadnia, że potrafi nie tylko bronić własnej suwerenności, ale także chronić całą Europę przed rozlaniem się rosyjskiej przemocy.

Jeśli Zachód naprawdę chce powstrzymać Putina i zachować pokój, musi przestać traktować Ukrainę jako klienta, a zacząć postrzegać ją jako równego partnera – współtwórcę nowego sojuszu odstraszania, opartego na sile, innowacji i determinacji. Bo tylko taki sojusz – z Ukrainą jako jego filarem – może zapewnić Europie przetrwanie w nadchodzących burzliwych dekadach.

TO NIE UKRAINA POTRZEBUJE DZIŚ NATO – TO NATO POTRZEBUJE UKRAINY

Czas spojrzeć prawdzie w oczy – świat, jaki znaliśmy po II wojnie światowej, przestał istnieć. Zasady, które przez dekady dawały złudne poczucie stabilizacji, legły w gruzach pod gąsienicami rosyjskich czołgów. Agresja Rosji na Ukrainę to nie tylko regionalny konflikt – to geopolityczne trzęsienie ziemi, które na naszych oczach zburzyło cały powojenny ład.

System jałtańsko-poczdamski, filary prawa międzynarodowego, gwarancje nienaruszalności granic – to dziś puste symbole świata, który minął. Dziesięciolecia względnego pokoju w Europie dobiegły końca. Dziś nie rządzi już siła prawa, lecz prawo siły. Witamy w epoce brutalnych rewizjonizmów, imperialnych obsesji i otwartej wojny.

Kto nadal wierzy, że wszystko wróci do dawnego porządku, oszukuje nie tylko siebie, ale i swoje państwo, swoich obywateli, swoje dzieci. Świat już nigdy nie będzie taki sam. Nowa rzeczywistość jest bezlitosna dla słabych, naiwnych i niezdecydowanych. Albo się dostosujemy – i nauczymy się żyć oraz działać w tej nowej erze – albo zostaniemy zmiażdżeni przez tych, którzy dawno porzucili złudzenia.

Nowy światowy porządek nie powstaje w gabinetach ONZ czy salach szczytów G7. On wykuwa się na Ukrainie. W okopach Donbasu, w zniszczonym rosyjskimi rakietami Charkowie, w dronowej wojnie o Dniepr. Tam, gdzie krew tysięcy ludzi płynie codziennie nie tylko za wolność Ukrainy – ale za przyszłość całego wolnego świata.

To ostatni moment, by zrozumieć, po której stronie historii chcemy stanąć.

To nie Ukraina potrzebuje dziś świata – to świat potrzebuje Ukrainy.
Bo jeśli Ukraina upadnie, nowy porządek świata napisze Kreml. Krwią i ogniem.

Włodzimierz Iszczuk

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE „GEOPOLITYKA” NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU: „Koniec Pax Americana? Polityka Trumpa popycha świat w otchłań chaosu”

Kapitulacja USA?
„PLAN POKOJOWY” TRUMPA TO PRZEPIS NA GLOBALNY CHAOS

Samobójstwo Zachodu?
JEŚLI PUTIN WYGRA, ZMOBILIZUJE UKRAIŃCÓW PRZECIW EUROPIE

To jest nasza wojna!
UKRAINA TO DOPIERO PIERWSZY FRONT ROSYJSKIEJ WOJNY PRZECIWKO ZACHODOWI

Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę

Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”

Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”

Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”

Nadchodzi III wojna światowa
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ
❗️

Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ

Rosja to więzienie narodów!
KIEDY NASTĄPI TRZECIA FAZA UPADKU IMPERIUM ZŁA?

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „DYPLOMACJA XXI WIEKU. Nowy ład światowy wykuwa się na Ukrainie”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „Rosyjski antyświat. Polityka na krawędzi apokalipsy”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN GROZI POLSCE”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022” 

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”

ZOBACZ TAKŻE: