UKRAIŃSCY AKTYWIŚCI RATUJĄCY ŻYCIE SWOICH PROROSYJSKICH PRZECIWNIKÓW, 2.05.2014. PHOTO: KUTSKIY OLEG

Gdyby prorosyjscy aktywiści nie zaatakowali proukraińskiego marszu w centrum miasta, nikt by tego dnia nie zginął. Pożar w budynku Związków Zawodowych był tragicznym zbiegiem okoliczności. Nikt by nie zginął w domu związkowym, gdyby przywódcy Antymajdanu nie zapędzili tam swoich ludzi. Wniosek jest bardzo prosty i następujący: tam, gdzie pojawia się Rosja, panuje przemoc i śmierć.

Borys Tynka

Polski pisarz, dziennikarz oraz certyfikowany przewodnik po Ukrainie

Według wielu osób tragiczne wydarzenia w Odessie, które miały miejsce 2 maja 2014 roku, rozpoczęły prawdziwą wojnę Ukrainy z Rosją. Do 2 maja obserwowaliśmy kilka epizodów tej wojny. Pierwszym z nich była inwazja regularnych rosyjskich sił na należący do Ukrainy Półwysep Krymski, która w konsekwencji doprowadziła do przejęcia ukraińskich jednostek wojskowych i instytucji państwowych oraz nielegalnej aneksji Krymu. Na początku kwietnia 2014 roku doszło do zajęcia przez zbrojną grupę pod dowództwem oficera rosyjskiego wywiadu Igora Girkina, pseudonim Striełkow miasta Słowiańsk i proklamowania Donieckiej Republiki Ludowej. Od połowy kwietnia rozpoczęły się walki między jednostkami Girkina a armią ukraińską. Potem były walki w Donbasie, bitwa o Mariupol…

Zamieszki, jakie miały miejsce na ulicach Odessy 2 maja 2014 roku, poprzedziło szereg znaczących wydarzeń: likwidacja miasteczka namiotowego zwolenników Euromajdanu w listopadzie 2013 roku, zabarykadowanie wejścia do budynku obwodowej administracji, masowe pobicie działaczy i dziennikarzy pod budynkiem tejże administracji 19 lutego 2014 roku, podjęta 3 marca próba zmuszenia deputowanych Odeskiej Obwodowej Administracji Państwowej do ogłoszenia kolejnej republiki.

2 maja w Odessie doszło do tragedii, która udaremniła wszelkie próby pokojowego rozwiązania konfliktu i doprowadziła w rezultacie do obecnej, najbardziej krwawej i brutalnej fazy wojny, która rozpoczęła się 24 lutego 2022 roku. Dzień ten obfitował w splot wydarzeń ściśle ze sobą powiązanych, bardzo często w sposób nieoczywisty, czasem przypadkowy i niekontrolowany. Przyniosły one wynik, którego z pewnością nikt nie oczekiwał. 2 maja 2014 roku w Odessie zginęło 46 osób, dwie kolejne osoby zmarły kilka dni później w szpitalu.

Wydarzenia z 2 maja 2014 roku można podzielić na dwie części. Pierwsza część to wszystko to, co działo się w centrum miasta, druga natomiast to zajścia, które miały miejsce w budynku Związków Zawodowych. Bez tych pierwszych nie byłoby pożaru, a tym samym tak wielu ofiar śmiertelnych. O pierwszej części propaganda rosyjska nie wspomina. Całkowicie zapomina o zamieszkach na ulicy Greckiej a później na innych ulicach w centrum Odessy. Dlaczego? Ponieważ kłóci się to z ich kłamliwą narracją. Nie pasuje do oskarżeń skierowanych wobec ukraińskich patriotów – mieszkańców Odessy – ponieważ zamieszki w centrum pokazują dobitnie kto pragnął przelewu krwi.

Na ulicy Greckiej toczyła się walka dwóch przeciwnych stron. W przypadku budynku Związków Zawodowych, według propagandy rosyjskiej atakującą stroną była strona proukraińska, ale czy na pewno? Zamieszki przeniosły się z centrum Odessy i były kontynuowane na Kulikowym Polu, gdzie kibice i zwolennicy Euromajdanu przyszli po to, aby zniszczyć obóz swoich przeciwników. Przeciwników, którzy zaledwie kilka godzin wcześniej sprowokowali pojawienie się pierwszych ofiar śmiertelnych i przez to stali się bezwzględnymi wrogami. Prorosyjscy aktywiści mieli czas na to, aby opuścić plac, jednak weszli do budynku Związków Zawodowych, aby bronić się, ale równocześnie mieli zamiar także z niego atakować. Pomimo próśb niektórych przywódców, które miały na celu wymuszenie odstąpienia od wejścia do domu związkowego, większość prorosyjskich aktywistów postanowiła utrzymać jego obronę, z zamiarem kontynuowania walki o swoje idee i poglądy. Gdy z budynku Związków Zawodowych zaczęły padać strzały, lecieć kamienie i koktajle Mołotowa, dla proukraińskich aktywistów dom związkowy przekształcił się w twierdzę, w której znajdowali się uzbrojeni po zęby wrogowie. Wrogowie, którzy jako pierwsi dokonali ataku i którzy jako pierwsi spowodowali ofiary śmiertelne w centrum miasta, a teraz usiłowali uniknąć odpowiedzialności, kontynuując atak. W rezultacie bezkrwawy demontaż miasteczka namiotowego przeistoczył się w gwałtowne starcia, którym towarzyszyła strzelanina, szturm na dom związkowy, a następnie nieumyślne jego podpalenie.

Rosyjska propaganda oraz powielający ją komentujący bronią z ogromnym zapałem tezy o rzekomym celowym podpaleniu budynku Związków Zawodowych przez ukraińskich aktywistów. Ta narrazja od lat przez rosyjską propagandę jest powielana. Operacja informacyjna dotycząca „spalenia rosyjskojęzycznych w Odessie” ma na celu utrwalanie fałszywej wersji wydarzeń związanych z pożarem budynku Związków Zawodowych.

Zacznijmy jednak od niezwykle ważnej kwestii. Aktywiści Antymajdanu według rosyjskich propagandystów zostali zapędzeni do budynku Związków Zawodowych. To oczywiste kłamstwo. Oni weszli do niego pół godziny przed przybyciem na Kulikowe Pole tłumu z aktywistami Euromajdanu i kibicami piłkarskimi. Mieli więc 30 minut na to, aby opuścić plac. Najbardziej rozsądną rzeczą w takiej sytuacji była ucieczka, jednak oni podjęli decyzję o wykorzystaniu budynku Związków Zawodowych w celu obrony. Wyłamali drzwi wejściowe. Zaczęli wnosić do środka rzeczy przyniesione z namiotów: materace, kanistry z benzyną, lekarstwa, drewniane palety, skrzynki z koktajlami Mołotowa i worki z piaskiem. Do płóciennych worków wkładali kamienie i przenosili je na górne piętra, zasłaniając okna oraz wyjście na dach. Wejście do budynku zabarykadowali od zewnątrz, wykorzystując materiały z barykad znajdujących się wcześniej na placu. W korytarzu na pierwszym piętrze zorganizowali prowizoryczny szpital polowy. Na dach wyszli prorosyjscy aktywiści z koktajlami Mołotowa. Później rzucali nimi w tłum kibiców. Obrońcy mieli do dyspozycji również kilka strzelb myśliwskich. Generator prądotwórczy wciągnęli w głąb holu, a zapasowe kanistry wnieśli po schodach na półpiętro. W gabinetach i na schodach urządzili punkty ogniowe. Znaleziono później na nich drewniane tarcze, kije, zapasy kamieni. Podane fakty zaburzają powielany często obraz niewinnych ludzi rzekomo siłą zapędzonych do budynku.

Traktując budynek związkowy jako twierdzę prorosyjscy aktywiści samowolnie weszli do jego wnętrza. Mieli 30 minut na to, aby po prostu odejść z placu. Byli informowani przez swoich przywódców o niebezpieczeństwie. Uwaga, część przywódców opuściła Kulikowe Pole. Artem Dawydczenko początkowo wszedł do budynku Związków Zawodowych, ale potem pośpiesznie opuścił Kulikowe Pole białym samochodem, jeszcze przed przybyciem zwolenników Euromajdanu. Zaproponowano również, aby z Kulikowego Pola oddaliły się kobiety i osoby w podeszłym wieku, jednak te stanowczo odmówiły opuszczenia placu. Zwyciężyła opcja wejścia do budynku Związków Zawodowych. Podjęto również decyzję o obronie obozu. Ktoś miał nawet stwierdzić: „To będzie nasza Twierdza Brzeska”.

W sprawie pożaru powołam się na opinię specjalistów. Po jego zbadaniu sporządzili oni mapę temperatur i dymu, zidentyfikowali wszystkie jego ogniska i zebrali szereg bezpośrednich i pośrednich dowodów. Opierając się na tych danych i tworząc różnicowy model pożaru, stwierdzili że główne jego ognisko powstało po lewej stronie foyer o godzinie 19:44, najprawdopodobniej w wyniku rzucania przez uczestników konfliktu butelkami zawierającymi substancje łatwopalne lub przygotowywania mieszanek zapalających typu koktajl Mołotowa w budynku i jego bezpośrednim sąsiedztwie.

Według ekspertów główne ognisko pożaru znajdowało się w holu budynku, dwa metry za lewymi drzwiami centralnego wejścia. Na podstawie uzyskanych fragmentów wideo i relacji naocznych świadków eksperci ustalili, że jeden z koktajli Mołotowa został rzucony przez któregoś ze zwolenników Antymajdanu wewnątrz budynku. Pojawiły się również dowody potwierdzające produkcję koktajli Mołotowa w środku domu związkowego. Na podstawie zebranych materiałów nie można jednak stwierdzić, kto dokładnie był winien wystąpienia pożaru. Jest to niezwykle ważny watek odkłamujący kłamstwa rosyjskiej propagandy utrzymującej od lat, że to proukraińscy aktywiści podpalili celowo budynek.

W dniu 13 marca 2025 roku ETPC wykazał poważne zaniedbania ze strony ukraińskich władz. Trybunał stwierdził, że Ukraina naruszyła artykuł 2 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawo do życia), ponieważ nie zapobiegła eskalacji starć i nie przeprowadziła skutecznego śledztwa. ETPC zwrócił uwagę na brak odpowiednich działań ze strony policji oraz straży pożarnej, które mogły zapobiec tragedii lub zminimalizować jej skutki. ETPC nakazał Ukrainie wypłatę 15 tys. euro dla rodzin każdej z ofiar oraz 12 tys. euro dla trzech ocalałych, którzy doznali poważnych poparzeń, jednak decyzja ta wynika z niewystarczającej reakcji ukraińskich służb, a nie z rzekomego udziału władz w celowym działaniu na szkodę ofiar. Należy również dodać, że w orzeczeniu znalazły się także wątki dotyczące nieudolności śledztwa i nieprawidłowości w działaniu ukraińskiej policji i straży pożarnej, lecz Trybunał nie stwierdził świadomego niszczenia dowodów przez władze. Wbrew fałszywym twierdzeniom wielu manipulatorów powielających w Polsce narrację rosyjskiej propagandy, ETPC nie uznał, że ofiary były wyłącznie „etnicznymi Rosjanami” zabitymi przez „nacjonalistów ukraińskich”. Ofiary pochodziły z obu stron konfliktu i były zarówno prorosyjskimi, jak i proukraińskimi aktywistami.

Wyrok ETCP zwróca uwagę na brak odpowiednich działań ze strony policji oraz straży pożarnej, które mogły zapobiec tragedii lub zminimalizować jej skutki. Działania Straży Pożarnej rodziły od samego początku wiele pytań. Zgodnie z prawem strażacy zobowiązani są natychmiast udać się na miejsce każdego zgłoszenia o pożarze. Jednostka straży pożarnej znajduje się w odległości około 500 m od budynku Związków Zawodowych, jednak wozy strażackie jechały tam około czterdzieści minut. Na polecenie dowódcy Władimira Bodelana. W przypadku podjęcia natychmiastowych działań w celu ugaszenia ognia i ratowania ludzi z płonącego budynku Związków Zawodowych, zmarli w drugiej fazie pożaru pozostaliby przy życiu. Osoby, które zginęły w wyniku zatrucia tlenkiem węgla, również miały znaczne szanse na uratowanie pod warunkiem przeprowadzenia natychmiastowych działań reanimacyjnych. Według śledztwa Bodelan od godziny 19:30 przebywał na Kulikowym Polu i był bezpośrednim świadkiem rozprzestrzeniania się pożaru w budynku Związków Zawodowych. Około 19:50 ludzie, którzy znajdowali się na placu i podejmowali działania w celu ratowania zagrożonych osób, zaczęli grozić Bodelanowi, widząc jego bezczynność. Około 19:55 Bodelan wydał telefonicznie rozkaz wysłania do gaszenia pożaru tylko jednej jednostki pożarniczej, co było kolejnym naruszeniem przepisów. W związku z powyższym, zdaniem śledczych, spóźnione wysłanie i przybycie jednostek ratowniczo-gaśniczych na miejsce wezwania uniemożliwiło szybką likwidację pożaru i ewakuację osób, które znalazły się w sytuacji zagrażającej życiu. 42 osoby w budynku Związków Zawodowych zginęły, ponieważ Bodelan pozostawił je bez pomocy. Warto zwrócić uwagę na fakt, iż kilka lat po wydarzeniach w Odessie Władimir Bodelan otrzymał rosyjskie obywatelstwo i pracował na okupowanym przez Rosję Krymie.

Na początkowym etapie pożar mogli ugasić sami broniący się i próbowali to zrobić za pomocą gaśnic. Gdyby działał standardowy system gaśniczy, w tym hydranty przeciwpożarowe, mogłoby im się to udać, jednak w hydrantach nie było wody. Krytyczna faza pożaru, podczas której ludzie wyskakiwali z okien, zaczęła się nieoczekiwanie dla wszystkich i trwała od dwóch do trzech minut. Ustalono, że osoby znajdujące się na placu nie stawiały żadnych przeszkód strażakom i nie powstrzymywały ich przed gaszeniem pożaru. Świadczą o tym nagrania wideo, zeznania świadków, protokoły przesłuchań kierowców wozów strażackich i samych ratowników.

Należy równiez zwrócić uwagę na działania w dniu 2 maja 2014 roku organów ścigania, milicji i żołnierzy Wojsk Wewnętrznych. Zacznijmy od tego, że milicja nie stworzyła bezpiecznych warunków do przeprowadzenia po mieście dwóch przeciwnych manifestacji. Wzajemna nienawiść dwóch stron konfliktu nie usprawiedliwia z pewnością bierności i pasywności milicji, która nie była w stanie bądź nie chciała zapewnić bezpieczeństwa uczestnikom protestów pomimo faktu, iż obie strony konfliktu stosowały wcześniej przemoc fizyczną. Należy przy okazji zrozumieć, jak działała ukraińska milicja w 2014 roku. Była skorumpowana i zdemoralizowania. Po wydarzeniach w Kijowie w styczniu i lutym milicja, podobnie jak całe społeczeństwo, została podzielona. Większość milicjantów negatywnie zareagowała na zmianę władzy w kraju i nie sympatyzowała z Euromajdanem.

Jedyną stroną, która wyraźnie nie była zainteresowana ustaleniem obiektywnego obrazu tragicznych wydarzeń w Odessie i przyczyn, które doprowadziły do tragedii, jest Rosja. Moskwa nie tylko ukrywała jednego z głównych oskarżonych w śledztwie, czyli byłego zastępcę naczelnika Głównego Zarządu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych obwodu odeskiego Dmitrija Fuchedzhi, ale także przyznała mu obywatelstwo rosyjskie i pod tym pretekstem odmówiła Ukrainie jego ekstradycji.

Dzień 2 maja 2014 roku został przez Rosję wykorzystany jako narzędzie wojny informacyjnej, która pomimo upływu dwunastu lat trwa do dzisiaj. Narracja ta z próby udzielenia odpowiedzi na trudne pytania przekształciła się w nieuczciwą manipulację i propagandę. Wykorzystywanie wyroku ETPC w narracjach prorosyjskich jest typową metodą manipulacji faktami, mającą na celu zdyskredytowanie Ukrainy i usprawiedliwienie rosyjskiej agresji. Warto o tym pamiętać, gdyż podobne manipulacje i spekulacje wokół wydarzeń jakie miały miejsce w Odessie w 2014 roku Putin wykorzystał do uzasadnienia szeroko zakrojonej inwazji w lutym 2022 roku. Trybunał bardzo mocno podkreślił rolę rosyjskiej propagandy w podsycaniu napięć i destabilizacji sytuacji w Odessie, co bardzo często jest pomijane w mających na celu manipulowanie opinią publiczną przekazach.

Podsumowując, gdyby prorosyjscy aktywiści nie zaatakowali proukraińskiego marszu w centrum miasta, nikt by tego dnia nie zginął. Pożar w budynku Związków Zawodowych był tragicznym zbiegiem okoliczności. Nikt by nie zginął w domu związkowym, gdyby przywódcy Antymajdanu nie zapędzili tam swoich ludzi. Wniosek jest bardzo prosty i następujący: tam, gdzie pojawia się Rosja, panuje przemoc i śmierć.

Borys Tynka

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE „HISTORIA” NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU: „Russkij mir. Imperium kłamstw, despotyzmu i zniewolenia”

Kapitulacja USA?
„PLAN POKOJOWY” TRUMPA TO PRZEPIS NA GLOBALNY CHAOS

Samobójstwo Zachodu?
JEŚLI PUTIN WYGRA, ZMOBILIZUJE UKRAIŃCÓW PRZECIW EUROPIE

To jest nasza wojna!
UKRAINA TO DOPIERO PIERWSZY FRONT ROSYJSKIEJ WOJNY PRZECIWKO ZACHODOWI

Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę

Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”

Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”

Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”

Nadchodzi III wojna światowa
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ
❗️

Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ

Rosja to więzienie narodów!
KIEDY NASTĄPI TRZECIA FAZA UPADKU IMPERIUM ZŁA?

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE „GEOPOLITYKA” NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU: „Koniec Pax Americana? Polityka Trumpa popycha świat w otchłań chaosu”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „DYPLOMACJA XXI WIEKU. Nowy ład światowy wykuwa się na Ukrainie”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „Rosyjski antyświat. Polityka na krawędzi apokalipsy”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN GROZI POLSCE”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022” 

POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”

ZOBACZ TAKŻE: