„I pocałował krzyż władyka Teofil, i posadnicy, i tysiączni, i cały Wielki Nowogród, starsi i młodsi, od najmłodszych po starców, przysięgając na pełne posłuszeństwo wielkiemu księciu moskiewskiemu: że w Wielkim Nowogrodzie nie będzie już ani posadnika, ani tysiącznego, ani wiecu, a dzwon wiecowy zostanie wywieziony do Moskwy”.
Tak kronikarz opisał upadek Republiki Nowogrodzkiej w styczniu 1478 roku. Jednak po aneksji przez Iwana III, Nowogród zachował wyjątkowe przywileje, jak prawo do pobierania własnych podatków. Miasto, będące jednym z nielicznych przykładów ówczesnej demokracji, miało swoją unikalną strukturę zarządzania. Rada Panów, organ władzy wykonawczej, kontrolowała ziemie rozciągające się od Bałtyku po Ural. Arcybiskup, posadnik, tysiącznik, starostowie konczan oraz byli posadnicy współrządzili miastem, a wiec obywateli decydował o losach republiki. Jednak Moskwa, widząc w Nowogrodzie zagrożenie dla swojej władzy, postanowiła zniszczyć ten system. Dla despotycznej Moskwy Nowogród, jako niezależna republika, był solą w oku, a Iwan IV zdecydował się raz na zawsze zlikwidować tę oazę wolności.
MASAKRA W DRODZE DO NOWOGRODU
W grudniu 1569 roku Iwan Groźny wyruszył na czele armii opriczników w kierunku Wielkiego Nowogrodu. Przygotowania do wyprawy były ściśle tajne. Pod pretekstem epidemii dżumy zablokowano wszystkie drogi, by zapobiec dostarczeniu Nowogrodowi ostrzeżeń.
Car ogłosił swoim wojskom, że nowogrodzianie dopuścili się „wielkiej zdrady”, po czym armia ruszyła w drogę. Po drodze, przez Klin, Twer, Miednoje i Torżok, opricznicy bezlitośnie mordowali wszystkich uznanych za wrogów.
Wymordowano 500 przesiedleńców z Połocka – wszyscy byli prawosławni. Podobny los spotkał kilkaset osób z Pskowa i Nowogrodu, także przymusowo przesiedlonych. Z więzień wyciągnięto i zamordowano jeńców litewskich i tatarskich.
Jednak w twierdzy Torżok Tatarzy stawili gwałtowny opór. Uzbrojeni jedynie w noże, rzucili się na opriczników i ranili Malutę Skuratowa w brzuch. Wówczas sam Iwan Groźny przejął dowództwo nad masakrą.
Nieco wcześniej, w klasztorze pod Twerem, Maluta osobiście udusił metropolitę Filipa Kołyczewa, który ośmielił się sprzeciwić tyranii cara.
UPOKORZENIE ARCYBISKUPA PIMENA
Na początku stycznia 1569 roku wojska Iwana Groźnego dotarły do Wielkiego Nowogrodu. Car zatrzymał się w Gorożyszczu, gdzie rezydowała nowogrodzka elita. Dwa dni później ruszył w stronę Kremla, do soboru św. Sofii. Na moście nad rzeką Wołchow czekał na niego arcybiskup Pimen z duchowieństwem, niosąc krzyże i ikony. Iwan Groźny ostentacyjnie odmówił przyjęcia błogosławieństwa, oskarżając Pimena o zdradę i zarzucając nowogrodzianom spiskowanie przeciwko carowi. Mieszkańcy miasta byli osłupiali, ale car nie zwrócił uwagi na ich konsternację. Wszedł do soboru, nakazał odprawienie liturgii i sam wziął udział w nabożeństwie.
Po mszy arcybiskup zaprosił „drogich gości” do swoich pokoi na posiłek. Uczta była jednak krótka i ponura. W pewnym momencie car wyciągnął dokument – rzekomy dowód zdrady. Oskarżył Pimena i nowogrodzką elitę o zamiar oddania miasta pod zwierzchnictwo króla Polski. Pod pismem miały widnieć podpisy nowogrodzkich dostojników. Arcybiskup zaprzeczał, twierdząc, że to fałszerstwo, ale Iwan Groźny nie miał zamiaru go słuchać. Kazał aresztować Pimena i towarzyszących mu duchownych.
Nie pomogła nawet lojalność Pimena wobec cara, ani jego pomoc w rozprawie z metropolitą Filipem. Katedra św. Sofii i rezydencja arcybiskupa zostały splądrowane. Oprócz złota, relikwii i ikon, oprawcy zabrali także dzwony i święte wrota. Tak rozpoczęła się nowogrodzka rzeź.
Chociaż Pimena nie skazano na śmierć, car postanowił go upokorzyć w sposób, który na zawsze miał zhańbić duchownego. Przebrano go za błazna i zorganizowano szyderczy „ślub” – „ożeniono” go z koniem. Arcybiskup siedział tyłem do kierunku jazdy, trzymając w rękach dudę i bębenek, a oprawcy prowadzili go przez miasto, drwiąc i szydząc. Była to dla niego największa możliwa hańba.
Pimen został zesłany do klasztoru pod Tułą, gdzie wyczerpany upokorzeniami i cierpieniem, zmarł półtora roku później.
ARESZTOWANIA I EGZEKUCJE MIESZKAŃCÓW
W mieście panowała atmosfera strachu i chaosu. Masowe aresztowania trwały nieustannie. Podejrzanych o zdradę chwytano i transportowano do Gorożyszcza, gdzie rozpoczynały się brutalne rozprawy sądowe. Na miejscowych bojarach, szlachcicach, bogatych kupcach, diakach i urzędnikach przeprowadzano okrutne procesy, które były jedynie fasadą do usprawiedliwienia wykonania wyroków. Opricznicy stosowali „przyspieszone metody” śledztwa, zmuszając oskarżonych do przyznania się do winy za pomocą najstraszliwszych tortur, w tym poprzez użycie ognia. Po wydobyciu zeznań następowały brutalne egzekucje.
Jak pisze profesor Skrynnikow, opierając się na nowogrodzkiej kronice „Opowieść o zgubie Nowogrodu” oraz wspomnieniach niemieckich najemników, takich jak Schlichting, Taube i innych, którzy służyli w opriczninie:
„Zamordowanych przywiązywano do sanek długim sznurem, ciągnęli ich przez całe miasto do Wołchowa, a potem rzucali pod lód. Bili nie tylko podejrzanych o zdradę, ale i członków ich rodzin. Z żonami, jak świadczy niemieckie źródło, rozprawiali się na moście Wołchowskim. Związane kobiety i dzieci wrzucano do wody i przepychano kijami pod lód”.
Egzekucje odbywały się publicznie, mając na celu zastraszenie mieszkańców. Majątek zamordowanych był natychmiast plądrowany, a ich rodziny pozostawiano na pastwę losu.
Wśród skazanych był Fiodor Sierkow, najbogatszy kupiec, którego przodków Iwan III przeniósł z Moskwy. Fiodor Sierkow był diakiem i zarządzał administracją Nowogrodu. Za swoje pieniądze członkowie dynastii Sierkowów wybudowali w Nowogrodzie kilka kościołów. Aby zdobyć majątek Sierkowa, poddano go okrutnym torturom – zarówno wodą, jak i ogniem. Iwan Groźny osobiście nadzorował te brutalne przesłuchania. Kupca przywiązano do liny, wrzucono do lodowatej wody, a następnie wyciągano na brzeg. Kilkakrotnie. Po każdej próbie car, szydząc, pytał, co Sierkow widział pod wodą. Odpowiedział, że widział piekło i miejsce przeznaczone dla cara.
Śmierć Fiodora Sierkowa była straszliwa i pełna cierpienia.
Śledczy i sędziowie oprycznicy pracowali bez wytchnienia, przesłuchując, torturując i wymuszając zeznania. Mimo ich usilnych starań, nie nadążali. Dlatego wielu chłopów i zwykłych mieszkańców miasta skazywano na śmierć bez żadnego procesu, wprost z ulicy, byleby tylko zaspokoić brutalny głód zemsty cara.
Masakra Nowogrodzian trwała przez miesiąc, a miasto pogrążało się w krwi i zniszczeniu.
POGOŃ ZA ŁUPAMI
Równolegle z brutalnymi egzekucjami trwały masowe grabieże, które pogrążyły Nowogród w chaosie i zniszczeniu. Targ miejski został splądrowany, a cenne przedmioty, które udało się zebrać, zostały podzielone i wywiezione. To, czego nie można było zabrać, po prostu spalono. Zboże, smalec, wosk, len – wszystko, co miało jakąkolwiek wartość, lądowało w ogniu. Zapasy towarów przeznaczone do handlu z Europą zostały bezlitośnie zniszczone.
Spalano i burzono wszystko, czego nie dało się zabrać. W ogniu szły domy mieszczan, nowe budynki, piękne bramy, a nawet schody i okna. Tam, gdzie nie było możliwości zabrania cennych przedmiotów, po prostu je palono. Mieszkańców, którzy próbowali bronić swojego mienia, zabijano na miejscu.
Jak pisał niemiecki oprycznik, uczestnik pogromu, Staden, car rozkazał:
„Wszystkie zbiory zboża stojącego w stertach kazał spalić ogniem, a bydło i wszelkie konie, kazał zarżnąć.”
Brutalność nie znała granic, a szczególnie okrutnie traktowano biedotę. Mimo siarczystych mrozów styczniowych, ludzi bezlitośnie wypędzano za bramy miasta, gdzie większość z nich zginęła z zimna, głodu i wycieńczenia.
Po zakończeniu rabunków, gdy Nowogród pogrążony był w ruinie, rozpoczął się drugi etap pogromu. Car, ze swoimi wojskami, ruszył w okolice miasta, nie po to, by odpokutować za grzechy, lecz by kontynuować rabunki i mordy. A po drodze, bez litości, plądrowano wsie i majątki, zostawiając za sobą tylko zgliszcza.
Oficjalnie mówi się o 1500 ofiarach wśród bojarów i podobnej liczbie wśród zwykłych mieszkańców. Jednak współczesne rosyjskie badania wskazują, że liczba ofiar moskiewskiej masakry w Nowogrodzie i innych miastach Rosji może wynosić od 25 tysięcy do nawet 700 tysięcy.
Po wyjściu carskiego wojska z Nowogrodu, w mieście zapanował straszliwy głód. Wśród mieszkańców panika i desperacja osiągnęły apogeum – dochodziło do przypadków kanibalizmu, kiedy głód wymuszał najgorsze zachowania w tych, którzy przeżyli.
Jagiellonia.org
Porozumienie z Moskwą?
OBIECAĆ, ZŁAMAĆ SŁOWO, ZAATAKOWAĆ. ROSJA OD XVI WIEKU DO DZIŚ
Kapitulacja USA?
„PLAN POKOJOWY” TRUMPA TO PRZEPIS NA GLOBALNY CHAOS
To jest nasza wojna!
UKRAINA TO DOPIERO PIERWSZY FRONT ROSYJSKIEJ WOJNY PRZECIWKO ZACHODOWI
Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę
Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”
Nowy rozbiór Polski?
PROROSYJSCY REWIZJONIŚCI ŚNIĄ O DRUGIEJ RZESZY I AUSTRO-WĘGRZECH
Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”
Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”
Nadchodzi III wojna światowa❓
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ❗️
Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ
Rosja to więzienie narodów!
KIEDY NASTĄPI TRZECIA FAZA UPADKU IMPERIUM ZŁA?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „DYPLOMACJA XXI WIEKU. Nowy ład światowy wykuwa się na Ukrainie”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „Rosyjski antyświat. Polityka na krawędzi apokalipsy”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN GROZI POLSCE”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”
ZOBACZ TAKŻE:


Ostatnie komentarze