A propos symboli tak zwanego „banderyzmu”. Z pewnością interesujące będzie obserwowanie reakcji ofiar rosyjskiej wojny informacyjnej — ludzi, którzy w każdym zestawieniu czerwieni i czerni w ukraińskiej przestrzeni kulturowej dopatrują się rzekomej „banderowskiej” ideologii — gdy uświadomią sobie jeden, prosty i niepodważalny fakt historyczny.
W latach 60. XX wieku, gdy Ukraina pozostawała pod brutalną okupacją czerwonej Moskwy jako Ukraińska Socjalistyczna Republika Radziecka, z niemal wszystkich stacji radiowych niemal codziennie rozbrzmiewała pieśń „Dwa kolory” w wykonaniu Dmytra Hnatiuka — artysty sowieckiego, promowanego przez państwowy aparat kultury ZSRR. Utwór był w pełni legalny, akceptowany i intensywnie rozpowszechniany przez cenzurę Kremla.
Śpiewano w nim:
Dwa kolory moje, dwa kolory,
Oba na płótnie, oba w mojej duszy,
Dwa kolory moje, dwa kolory:
Czerwony to miłość,
A czarny — to żal i smutek.
Два кольори мої, два кольори,
Оба на полотні, в душі моїй оба,
Два кольори мої, два кольори:
Червоне — то любов, а чорне — то журба.
Czy zatem także ta pieśń była przejawem „banderyzmu”? Czy sowieckie radio, Ministerstwo Kultury ZSRR oraz cenzura KC KPZR — świadomie bądź nie — „propagowały banderowskie symbole”?
CZERWIEŃ I CZEŃ — SYMBOLE STARSZE NIŻ PROPAGANDA
W rzeczywistości czerwień i czerń należą do najstarszych i najbardziej uniwersalnych symboli kultury ukraińskiej — obecnych w hafcie ludowym, strojach regionalnych, pieśniach, poezji i obrzędowości na długo przed XX wiekiem.
Czerwień symbolizowała życie, miłość, krew i energię istnienia. Czerń — ziemię, stratę, pamięć i żałobę.
Jest to symbolika egzystencjalna i ludowa, a nie polityczna.
MIT „BANDERYZMU” JAKO NARZĘDZIE WOJNY INFORMACYJNEJ
Sprowadzanie każdej obecności czerwieni i czerni w ukraińskiej kulturze do „banderyzmu” nie ma nic wspólnego z rzetelną analizą historyczną. Jest to prymitywne, lecz skuteczne narzędzie rosyjskiej wojny informacyjnej, którego celem jest delegitymizacja samej ukraińskiej tożsamości — od folkloru po współczesność.
Ironia polega na tym, że symbole, które dziś propaganda Kremla określa jako „ekstremistyczne”, funkcjonowały legalnie i masowo w czasach sowieckiego zniewolenia Ukrainy — bez jakichkolwiek kontrowersji ideologicznych.
Jeśli wszystko, co ukraińskie, ma być dziś „banderyzmem”, to problem nie leży w symbolach.
Problem leży w propagandzie, która potrzebuje wroga — nawet tam, gdzie przez dekady go nie widziała.
„BANDERYZM” — MIT STWORZONY W MOSKWIE
Od dawna obserwuję, jak bardzo stereotyp Ukraińca funkcjonujący w Polsce odbiega od rzeczywistości i jak dalece jest fałszywy. To obraz całkowicie wypaczony — zarówno ludzi, jak i ich mentalności. Mam polskie korzenie, ale doskonale znam Ukraińców i Ukrainę. I mogę powiedzieć jedno: ten stereotyp nie ma nic wspólnego z prawdziwymi Ukraińcami.
Wbrew powielanym narracjom, w Polsce i na Ukrainie nie istnieje żaden realny, antypolski „banderyzm”. Jest to mit wytworzony i konsekwentnie pielęgnowany w moskiewskich gabinetach propagandy.
Czym rzekomo jest ta „ideologia”?
Jakie ma cechy?
Jakie postulaty?
Odpowiedź jest prosta: żadne — ponieważ „banderyzm” istnieje wyłącznie w narracjach rosyjskich propagandystów, ich agentury wpływu oraz tzw. pożytecznych idiotów, którzy bezrefleksyjnie powielają kremlowskie bajki.
Część tych środowisk najprawdopodobniej korzysta bezpośrednio z rosyjskich pieniędzy, a ich faktyczną „misją” jest realizacja strategicznego celu Moskwy wobec naszego regionu: skłócić Polaków i Ukraińców, rozbić rodzący się sojusz i pozbawić nas wspólnej zdolności obrony przed rosyjskim imperializmem.
FAKTY, KTÓRYCH PROROSYJSKA PROPAGANDA NIE ZNOSI
Fakty są jednoznaczne i łatwe do zweryfikowania. Na Ukrainie partie odwołujące się do integralnego nacjonalizmu od lat uzyskują w wyborach zaledwie około 2 proc. poparcia — i to głównie w zachodnich obwodach kraju, które przed II wojną światową wchodziły w skład II Rzeczypospolitej. Co szczególnie istotne, żadna z tych formacji nigdy nie formułowała w swoich programach postulatów antypolskich.
Innymi słowy: antypolski „banderyzm” jest czystą fikcją.
Istnieje wyłącznie tam, gdzie Moskwa chce, by istniał — w rosyjskich mediach, w narracjach agentury wpływu oraz w umysłach tych, którzy świadomie lub bezmyślnie służą kremlowskiej wojnie informacyjnej.
HETMAŃSKI PROPORZEC I HISTORIA, KTÓREJ PROPAGANDA SIĘ BOI
Kiedy opublikowałem post na ten temat na Facebooku, skomentował go mój znajomy Paweł Przeciszewski. Napisał:
„Mało kto wie, że hetmański proporzec Bohdana Chmielnickiego był dwukolorowy — czerwono-czarny — z wyhaftowaną złotą nicią twarzą Chrystusa z ikony Spasa Nierukotwornego. Wiedział o tym wielki rosyjski malarz, Ukrainiec z pochodzenia, Ilia Repin, który w rogu swojego słynnego dzieła ‘Kozacy piszą list do sułtana’ umieścił dwie zwinięte chorągwie: czerwono-czarną — zapewne jako barwy Naddnieprza — oraz błękitno-złotą, barwy Rusi Halickiej. Zestawienie tych dwóch flag oznaczało całą Ukrainę.”
Odpowiedziałem mu:
„Mało kto wie — a jeszcze mniej chce o tym pamiętać — że ojciec Bohdana Chmielnickiego, Michał Chmielnicki herbu Abdank, służył u boku hetmana Stanisława Żółkiewskiego, tego samego, który wkroczył do Moskwy. Fakt ten boleśnie burzy proste, propagandowe schematy o rzekomej ‘odwiecznej wrogości’ Polaków i Ukraińców”.
CHMIELNICKI, WIŚNIOWIECKI I ŻAŁOSNA GROTESKA ROSYJSKIEJ HISTORIOGRAFII
Nawiasem mówiąc, warto przypomnieć fakty, o których rosyjska historiografia woli milczeć. Bohdan Zenobi Chmielnicki był polskim szlachcicem herbu Abdank, absolwentem Lwowskiego Kolegium Jezuickiego i zaufanym człowiekiem króla Władysława IV Wazy — co samo w sobie rozsadza proste, propagandowe klisze o rzekomej „odwiecznej wrogości” Polaków i Ukraińców.
Jego ojciec, Michał Chmielnicki, był prawą ręką hetmana polnego koronnego i kanclerza Rzeczypospolitej Stanisława Żółkiewskiego — tego samego, który pod Kłuszynem rozgromił pięciokrotnie liczniejsze wojska rosyjsko-szwedzkie, zdobył Moskwę i osadził na carskim tronie polskiego królewicza Władysława IV Wazę, któremu na Polu Panieńskim przysięgała cała ludność stolicy Księstwa Moskiewskiego.
Z kolei główny przeciwnik Chmielnickiego, Jeremi Wiśniowiecki, był ruskim — a więc ukraińskim — księciem, krewnym założyciela Wojska Zaporoskiego Dymitra (Bajdy) Wiśniowieckiego, faktycznym, niekoronowanym władcą Rusi, czyli Ukrainy.
Co więcej, Chmielnicki zawierał sojusze wojskowe nie tylko z Moskwą, lecz także z Imperium Osmańskim oraz Szwecją — kierując się nie ideologią, lecz brutalną logiką XVII-wiecznej geopolityki.
Dlatego ocenianie powstania Chmielnickiego wyłącznie przez pryzmat współczesnych, oficjalnych narracji Kijowa czy Warszawy oznacza rażące niezrozumienie realiów epoki.
A przypisywanie ugodzie perejasławskiej znaczenia, jakie nadaje jej rosyjska historiografia — jako rzekomego „aktu wieczystego zjednoczenia” — to już czysta groteska i feeryczny absurd, nie mające nic wspólnego ani z faktami, ani z realiami XVII wieku.
Ilustracja (kolaż): Hetman Stanisław Żółkiewski i Mychajło Chmielnicki pod Kłuszynem, zrekonstruowani przez ukraińskiego historyka-uniformologa Sergija Szamenkowa na podstawie obrazu Bitwa pod Kłuszynem Szymona Boguszowicza
PROROSYJSCY ZDRAJCY PRZECIWKO DZIEDZICTWU II RZECZYPOSPOLITEJ
W moich żyłach płynie krew Gołębiowskich herbu Prawdzic, Wojnarowskich herbu Strzemię, Żółkiewskich herbu Lubicz i Wrońskich herbu Ślepowron. Moi przodkowie byli Polakami na długo przed tym, zanim wielu dzisiejszych „narodowców” odkryło swoją tożsamość. Gdy ich dziadowie byli „tutejszymi chłopami”, moi walczyli za Rzeczpospolitą Obojga Narodów — państwo obejmujące dzisiejszą Polskę, Litwę, Białoruś i Ukrainę.
Dlatego z obrzydzeniem patrzę na tych, którzy sieją etniczną nienawiść między narodami dawnej Rzeczypospolitej. To pożyteczni idioci Kremla — ludzie wspierający wrogą, azjatycką cywilizację pogardy. Z wstrętem patrzę na prorosyjskie środowiska, które szkalują Piłsudskiego, a wychwalają Dmowskiego; które plują na mogiły ofiar stalinowskich zbrodni, udając patriotów.
Dwaj moi dziadkowie walczyli z nazizmem — jeden poległ na Śląsku, drugi wrócił z wojny bez nogi. Mój pradziadek, Gołębiowski herbu Prawdzic, bił się z Niemcami w obu wojnach światowych. Wiem, czym jest prawdziwy patriotyzm. I dlatego nie potrafię milczeć, gdy prorosyjscy kłamcy plugawią jego sens.
TEKST PIEŚNI „DWA KOLORY” — ORYGINAŁ
(słowa: Dmytro Pawłyczko, muzyka: Ołeksandr Biłasz)
Gdy byłem dzieckiem, wiosną, jeszcze małym,
Chciałem w nieznany świat wyruszyć drogą,
Matka koszulę wyszyła mi całą
Czerwonymi i czarnymi,
Czerwonymi i czarnymi nićmi ze sobą.
Refren:
Dwa kolory moje, dwa kolory,
Oba na płótnie, oba w mojej duszy,
Dwa kolory moje, dwa kolory:
Czerwony to miłość,
A czarny — to żal i smutek.
Życie mnie wiodło w bezkres i w nieznane,
Lecz wracałem znów do progów rodzinnych,
Jak haft mej matki splatały się razem
Drogi szczęśliwe i smutne,
Moje drogi — radosne i bolesne.
Refren:
Dwa kolory moje, dwa kolory,
Oba na płótnie, oba w mojej duszy,
Dwa kolory moje, dwa kolory:
Czerwony to miłość,
A czarny — to żal i smutek.
Siwizna nagle w oczy mi powiała,
Lecz nic nie niosę już do domu swego,
Tylko skrawek starego płótna został
I życie moje wyszyte,
I życie moje wyszyte na nim całe.
Refren:
Dwa kolory moje, dwa kolory,
Oba na płótnie, oba w mojej duszy,
Dwa kolory moje, dwa kolory:
Czerwony to miłość,
A czarny — to żal i smutek.
Як я малим збирався навесні
Піти у світ незнаними шляхами,
Сорочку мати вишила мені
Червоними і чорними
Червоними і чорними нитками.
Приспів:
Два кольори мої, два кольори,
Оба на полотні, в душі моїй оба,
Два кольори мої, два кольори:
Червоне — то любов, а чорне — то журба.
Мене водило в безвісти життя,
Та я вертався на свої пороги,
Переплелись, як мамине шиття,
Щасливії сумні мої,
Щасливі і сумні мої дороги.
Приспів:
Два кольори мої, два кольори,
Оба на полотні, в душі моїй оба,
Два кольори мої, два кольори:
Червоне — то любов, а чорне — то журба.
Мені війнула в очі сивина,
Та я нічого не везу додому,
Лиш горточок старого полотна
І вишите моє життя,
І вишите моє життя на ньому.
Приспів:
Два кольори мої, два кольори,
Оба на полотні, в душі моїй оба,
Два кольори мої, два кольори:
Червоне — то любов, а чорне — то журба.
ZAMIAST EPILOGU
Na marginesie tych rozważań odsyłam Państwa do mojego artykułu: „Polacy i Ukraińcy w latach 20–40 XX wieku: od sojuszu do konfliktu. Operacje NKWD pod czerwono-czarną banderą”, w którym pokazuję, jak sowieckie operacje specjalne celowo zatruwały relacje między dwoma narodami i w konsekwencji doprowadziły do ludobójstwa na Wołyniu.
Spoiler: W tym tekście przedstawiłem uzasadnione i niepodważalne fakty ze źródłami, które pokazują, że Stepan Bandera był w istocie pożytecznym idiotą Moskwy — wykorzystywanym i sterowanym przez agenta NKWD Ryka „Jarego”, który celowo sprowokował rozłam w OUN i doprowadził do powstania OUN (b) jako frakcji terrorystycznej. Jej zadaniem była nie tylko walka przeciwko II Rzeczypospolitej, lecz także fizyczna eliminacja autentycznych ukraińskich bohaterów walki narodowowyzwoleńczej lat 1917–1921 — tych samych, którzy w 1920 roku ramię w ramię z Polakami walczyli przeciw bolszewikom.
Zamordowani zostali m.in. Jewhen Konowalec, Omelan Senyk, Mykoła Sciborski, Jarosław Baranowski oraz wielu innych oficerów i działaczy ukraińskich. Ich eliminacja była strategicznym celem Moskwy, ponieważ stanowili realną alternatywę wobec rosyjskiej dominacji imperialnej. Od tego momentu zegar odliczający czas do ludobójstwa na Wołyniu został uruchomiony.
Rosyjski mit Bandery nie powinien mieć miejsca ani w ukraińskiej pamięci narodowej, ani w przestrzeni symbolicznej. Jest to mit głęboko antyukraiński, stworzony po to, by skompromitować ideę ukraińskiej państwowości, skłócić Ukraińców z Polakami oraz zniszczyć pamięć o wspólnym dziedzictwie walki z rosyjskim imperializmem.
WNIOSEK: PRZESTAŃCIE POPULARYZOWAĆ BANDERĘ
Każda forma zatruwania świadomości społecznej tzw. „banderyzacją” lub „antybanderyzacją” — zarówno gloryfikacja Bandery na Ukrainie, jak i histeryczne straszenie nim w Polsce — służy wyłącznie interesom Moskwy. To element rosyjskiej wojny hybrydowej, której celem jest skłócenie Polaków i Ukraińców oraz zablokowanie powstania realnego, silnego sojuszu regionalnego, zdolnego powstrzymać imperialne ambicje Kremla.
Szczególną odpowiedzialność ponoszą polscy popularyzatorzy mitu Bandery, którzy obsesyjnie eksploatują ten temat, wytwarzając antyukraińską histerię i świadomie lub nieświadomie odgrywając rolę pożytecznych idiotów rosyjskiej propagandy.
Demonizowanie Bandery w Polsce utrwala dokładnie ten sam mit, na którym Kreml buduje swoją narrację.
Każdy spór o Banderę i OUN(b) osłabia bezpieczeństwo Polski i Ukrainy, wzmacnia rosyjską dezinformację i oddala strategiczne partnerstwo Warszawy i Kijowa. Historia jest jednoznaczna: podzieleni zawsze przegrywamy — wygrywa Kreml.
Włodzimierz Iszczuk
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE „HISTORIA” NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU: „Russkij mir. Imperium kłamstw, despotyzmu i zniewolenia”
Kapitulacja USA?
„PLAN POKOJOWY” TRUMPA TO PRZEPIS NA GLOBALNY CHAOS
Samobójstwo Zachodu?
JEŚLI PUTIN WYGRA, ZMOBILIZUJE UKRAIŃCÓW PRZECIW EUROPIE
To jest nasza wojna!
UKRAINA TO DOPIERO PIERWSZY FRONT ROSYJSKIEJ WOJNY PRZECIWKO ZACHODOWI
Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę
Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”
Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”
Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”
Nadchodzi III wojna światowa❓
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ❗️
Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ
Rosja to więzienie narodów!
KIEDY NASTĄPI TRZECIA FAZA UPADKU IMPERIUM ZŁA?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE „GEOPOLITYKA” NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU: „Koniec Pax Americana? Polityka Trumpa popycha świat w otchłań chaosu”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „DYPLOMACJA XXI WIEKU. Nowy ład światowy wykuwa się na Ukrainie”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „Rosyjski antyświat. Polityka na krawędzi apokalipsy”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN GROZI POLSCE”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”
ZOBACZ TAKŻE:



Ostatnie komentarze