Autor: Włodzimierz Iszczuk

Rzecznik Putina oskarża Polskę i kraje bałtyckie o „agresywną rusofobię” — tak Kreml usprawiedliwia przyszłą agresję

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow po raz kolejny sięgnął po sprawdzony repertuar rosyjskiej propagandy, oskarżając Polskę oraz państwa bałtyckie o rzekomą „agresywną rusofobię”. W rozmowie z dziennikarzem kremlowskiego „poolu” Aleksandrem Junaszewem stwierdził, że istnieją kraje, z którymi Rosja „od wieków” nie miała przyjaznych relacji. Jako pierwszy przykład wskazał Polskę, podkreślając, że — jego zdaniem — relacje z nią „zawsze były problematyczne”. W tym samym kontekście wymienił Litwę, Łotwę i Estonię.

czytaj więcej

„Jak przed wojną z Ukrainą”. Najpierw propaganda, potem czołgi. Kreml przygotowuje agresję na Polskę i Bałtów

Minęło ponad siedemnaście długich lat, odkąd w sierpniu 2008 roku, na placu w Tbilisi, padły słowa, które powinny były wstrząsnąć całą Europą. Prezydent RP Lech Kaczyński, stojąc u boku zaatakowanej przez Rosję Gruzji, ostrzegał: „Wiemy dobrze, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę”. To nie była publicystyczna metafora ani polityczna przesada. To była precyzyjna diagnoza imperialnego planu Kremla. Plan ten został już zrealizowany w części — Ukraina płonie, setki tysięcy ludzi zginęło lub zostało okaleczonych, a rosyjska machina wojenna nie zatrzymała się ani na chwilę.

czytaj więcej

Jest porozumienie w sprawie Grenlandii. Mark Rutte zatrzymał kryzys, który mógł rozbić jedność NATO

Porozumienie w sprawie Grenlandii stało się faktem. Tym samym udało się zatrzymać kryzys, który w ostatnich tygodniach realnie zagrażał spójności Sojuszu Północnoatlantyckiego i relacjom transatlantyckim. Kluczową rolę w procesie deeskalacji odegrał sekretarz generalny NATO Mark Rutte, który skutecznie zneutralizował napięcia wywołane przez konfrontacyjną politykę administracji prezydenta USA Donalda Trumpa.

czytaj więcej

Arktyka i Grenlandia: dlaczego całkiem słuszna strategia USA podważa się przez nieudaną „dyplomację” Trumpa

Arktyka w błyskawicznym tempie przestaje być odległym, egzotycznym obszarem mapy, a staje się jednym z kluczowych pól globalnej rywalizacji strategicznej XXI wieku. I właśnie w tym punkcie Donald Trump — wbrew obiegowym opiniom — ma rację co do samej istoty problemu. Strategiczne znaczenie Arktyki dla Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników jest bezdyskusyjne. Problemem nie jest więc kierunek amerykańskiej polityki, lecz sposób, w jaki Trump próbuje ją realizować, podważając zaufanie sojuszników i osłabiając jedność euroatlantycką.

czytaj więcej

„Czas amerykańskich gwarancji dla Europy się skończył” — Trump i Hegseth nie pozostawiają złudzeń

Wiara, że bezpieczeństwo Polski można oprzeć wyłącznie na amerykańskich gwarancjach, jest dziś nie tylko błędem analitycznym, lecz przejawem politycznej niedojrzałości. To myślenie życzeniowe, całkowicie oderwane od realnych deklaracji i strategicznych celów Stanów Zjednoczonych. Administracja Donalda Trumpa nie domaga się od Europy większych wydatków na obronność po to, by ją skuteczniej chronić, lecz po to, by zrzucić z USA odpowiedzialność za jej bezpieczeństwo. W świecie, w którym Waszyngton desperacko próbuje – i jak dotąd bezskutecznie – rozbić sojusz Moskwy z Pekinem, przekonanie, że ta sama Ameryka będzie bezwarunkowo bronić Polski przed Rosją, zakrawa na strategiczny infantylizm.

czytaj więcej

Serdecznie zapraszamy Państwa do polubienia i śledzenia naszego fanpage

Portal Międzymorza Jagiellonia.org