Była kanclerz Niemiec próbuje dziś przerzucić odpowiedzialność za rosyjską agresję na Polskę i kraje bałtyckie. Ale to właśnie jej lata ślepej uległości wobec Kremla, uzależnianie Europy od rosyjskiego gazu i flirt z Putinem stworzyły potwora, który podpalił kontynent. Dziś Merkel wybiela siebie, lecz historia pamięta: to Berlin, a nie Warszawa, hodował nowego Führera w Moskwie.

Była kanclerz Niemiec Angela Merkel po raz kolejny próbuje przepisać historię i umyć ręce z odpowiedzialności za rosyjską agresję. W wywiadzie dla węgierskiego portalu Partizán stwierdziła bez wahania, że winę za fiasko dialogu z Rosją — a w konsekwencji za wojnę w Ukrainie — ponoszą… Polska i kraje bałtyckie.

Według Merkel to właśnie Warszawa, Wilno, Ryga i Tallin w 2021 roku miały „zablokować” jej inicjatywę stworzenia nowego formatu negocjacji z Putinem, gdy ten „nie traktował już poważnie porozumień mińskich”. Gdy „nie pozwolono jej rozmawiać”, przyszła – jak sama mówi – rosyjska inwazja.
Słowem: Merkel usiłuje wmówić światu, że to Polska i Bałtowie „nie dali szansy na pokój”.


Kto zbudował potęgę Putina? Berlin i jego „Nord Stream”

Na słowa byłej kanclerz ostro zareagowali polscy i estońscy politycy.
Były premier Mateusz Morawiecki przypomniał, że to nie Polska, lecz Niemcy przez lata wspierały imperialne ambicje Kremla, budując z Moskwą gazowe więzi uzależnienia.
Nord Stream I i II nigdy nie były projektami gospodarczymi, lecz politycznymi – wspólnym przedsięwzięciem Kremla i Berlina. Po zamknięciu elektrowni atomowych Niemcy wpadły w gazową pułapkę Putina, a cała Europa zapłaciła za to gigantyczny rachunek – podkreślił.

Morawiecki dodał, że „Merkel tak długo udawała, że alternatywy nie ma, aż to Putin napisał dla niej scenariusz”. Efektem były: agresja na Ukrainę, energetyczny szantaż i inflacja, która dotknęła całą Europę.


„Zamiana ról: ofiara ma przepraszać agresora”

Według Morawieckiego próba obarczenia Polski winą za brak porozumienia z Rosją to „czysta groteska” i niebezpieczne odwrócenie ról.
To nie Warszawa czy Wilno flirtowały z Kremlem. To Berlin, który przez lata finansował rosyjską machinę wojenną, dziś udaje ofiarę. W Niemczech nazwaliby to bezczelnością Merkel – zarozumiałością, która nie zna granic – stwierdził były premier.

Podobnego zdania była była premier Beata Szydło, która przypomniała, że Merkel „współpracowała z Putinem, jak tylko mogła, a teraz udaje zdziwioną i oskarża Polskę”.


„Europa była o krok od nowego Monachium”

Były wiceszef polskiej dyplomacji Paweł Jabłoński przypomniał, że w 2021 roku Berlin i Bruksela planowały szczyt UE–Rosja, który mógłby zakończyć się „historyczną hańbą porównywalną z Monachium 1938 roku”.
To dzięki sprzeciwowi Polski i krajów bałtyckich nie doszło do legitymizacji rosyjskiego imperializmu i upadku Ukrainy.
Gdyby Merkel dopięła swego, mielibyśmy dziś drugą Białoruś u naszych granic – formalnie niezależną Ukrainę, faktycznie zależną od Kremla. To Polska zatrzymała ten scenariuszzaznaczył Jabłoński.


Estoński komentarz: „Haniebne i żenujące słowa”

Szef komisji spraw zagranicznych estońskiego parlamentu Marko Mihkelson określił wypowiedź Merkel jako „niegodną i żenującą”.
To nowa, wyjątkowo niska postawa byłej kanclerz. Oskarżać Polskę i kraje bałtyckie o imperialną wojnę Rosji – to policzek dla ofiar i hańba dla całej jej polityki wobec Moskwypodkreślił estoński polityk.


Polityczne dziedzictwo Merkel – europejska katastrofa

Angela Merkel nie tylko budowała zależność Europy od rosyjskiego gazu, ale też przez lata blokowała wszelkie próby powstrzymania Kremla.
Dziś, zamiast przyznać się do błędu, przerzuca winę na tych, którzy jako pierwsi ostrzegali przed Putinem.
To nie Polska zdradziła Europę – to Berlin, który ślepo wierzył w „dialog z tyranem”. I za tę ślepotę zapłaciła Ukraina, a wraz z nią cała Europa.

Jagiellonia.org

Zobacz nasz film z 2021 roku:
PĘTLA GAZOWA KREMLA. JAK MERKEL PODHODOWAŁA NOWEGO FÜHRERA W MOSKWIE
Gdyby nie krótkowzroczność, bierność i niemoc europejskiej biurokracji, Europa mogłaby dziś mieć tani gaz oraz cieszyć się wzrostem gospodarczym i dobrobytu. A Rosja nawet nie pomyślałaby o bezczelnych próbach narzucenia Zachodowi swojej woli.

ZOBACZ TAKŻE: