Autor: Włodzimierz Iszczuk

Arktyka i Grenlandia: dlaczego całkiem słuszna strategia USA podważa się przez nieudaną „dyplomację” Trumpa

Arktyka w błyskawicznym tempie przestaje być odległym, egzotycznym obszarem mapy, a staje się jednym z kluczowych pól globalnej rywalizacji strategicznej XXI wieku. I właśnie w tym punkcie Donald Trump — wbrew obiegowym opiniom — ma rację co do samej istoty problemu. Strategiczne znaczenie Arktyki dla Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników jest bezdyskusyjne. Problemem nie jest więc kierunek amerykańskiej polityki, lecz sposób, w jaki Trump próbuje ją realizować, podważając zaufanie sojuszników i osłabiając jedność euroatlantycką.

czytaj więcej

„Czas amerykańskich gwarancji dla Europy się skończył” — Trump i Hegseth nie pozostawiają złudzeń

Wiara, że bezpieczeństwo Polski można oprzeć wyłącznie na amerykańskich gwarancjach, jest dziś nie tylko błędem analitycznym, lecz przejawem politycznej niedojrzałości. To myślenie życzeniowe, całkowicie oderwane od realnych deklaracji i strategicznych celów Stanów Zjednoczonych. Administracja Donalda Trumpa nie domaga się od Europy większych wydatków na obronność po to, by ją skuteczniej chronić, lecz po to, by zrzucić z USA odpowiedzialność za jej bezpieczeństwo. W świecie, w którym Waszyngton desperacko próbuje – i jak dotąd bezskutecznie – rozbić sojusz Moskwy z Pekinem, przekonanie, że ta sama Ameryka będzie bezwarunkowo bronić Polski przed Rosją, zakrawa na strategiczny infantylizm.

czytaj więcej

Niebezpieczny scenariusz: Globalny rewizjonizm zagraża bezpieczeństwu Polski

Globalny porządek bezpieczeństwa nie runął nagle. Był systematycznie podkopywany — najpierw przez Władimira Putina, a następnie ostatecznie rozmontowany przez Donalda Trumpa. Rosja rozpoczęła proces brutalnego kwestionowania granic i suwerenności państw, a Stany Zjednoczone — zamiast go powstrzymać — wycofały się z roli gwaranta ładu międzynarodowego, wracając do XIX-wiecznej logiki Doktryny Monroe: „każdy pilnuje swojej strefy wpływów”.

czytaj więcej

Maria Klass-Kazanowska – malarka światła, ciszy i pejzażu z Żytomierza

W historii polskiej sztuki XIX wieku są postaci, które nie krzyczą nazwiskiem ani nie domagają się miejsca w panteonie, a jednak pozostawiają po sobie cichy, trwały ślad – jak światło na płótnie, jak pamięć krajobrazu. Do takich artystek należy Maria Klass-Kazanowska, urodzona na Wołyniu malarka, której życie i twórczość naznaczone zostały wschodnim pograniczem dawnej Rzeczypospolitej, a której ostatnim przystankiem stał się Żytomierz – miasto, w którym zamknęła się jej krótka, lecz intensywna droga twórcza.

czytaj więcej

Serdecznie zapraszamy Państwa do polubienia i śledzenia naszego fanpage

Portal Międzymorza Jagiellonia.org