Aktualności

„Będzie to katastrofa dla Rosji”. Biden zagroził Moskwie bezprecedensowymi sankcjami za atak na Ukrainę

Prezydent USA Joe Biden podczas konferencji prasowej zagroził Moskwie bezprecedensowymi sankcjami i obiecał Federacji Rosyjskiej „katastrofę” w przypadku rozpętania rosyjskiej zbrojnej agresji przeciwko Ukrainie.

„Jeśli zamierzają dokonać inwazji, zapłacą za to. Ich banki nie będą w stanie pracować z dolarami” – powiedział prezydent USA i dodał, że groźba sankcji powinna odstraszyć rosyjskiego prezydenta Putina od ataku na Ukrainę.

Biden został wprost zapytany, co powinno się stać, aby wydał rozkaz zastosowania tych sankcji i udzielenia pomocy Ukrainie, odpowiedział, że takie decyzje zostaną podjęte wtedy, gdy „rosyjskie wojska przekroczą granicę i zaczną zabijajać ukraińskich żołnierzy”.

„Ale jeśli faktycznie zrobią to, co są w stanie zrobić z siłami zgromadzonymi na granicy, to będzie to katastrofa dla Rosji, jeśli dalej będzie najeżdżać Ukrainę. I że nasi sojusznicy i partnerzy są gotowi nałożyć poważne koszty i znaczące sankcje na Rosję i rosyjską gospodarkę” – podkreślił prezydent USA.

PRZECZYTAJ:

Rosja może w każdej chwili zaatakować – sekretarz stanu USA Antony Blinken

„Jeżeli jakikolwiek rosyjski oddział przekroczy granicę z Ukrainą, to to jest inwazja” – wyjaśnił swoje słowa prezydent USA.

Komentując wypowiedź prezydenta USA, ukraiński publicysta Jurij Butusow napisał na Facebooku, że: „Nie było takiego zakazu nawet podczas zimnej wojny lat 40-90, kiedy ZSRR sprzeciwiał się Zachodowi. Będzie to oznaczać całkowite wycofanie się wszystkich głównych inwestorów zachodnich z wszelkiego rodzaju interesów z Rosją”.

Oprócz tego prezydent USA otwarcie ostrzegł Putina, że w tej wojnie zginie wielu Rosjan.

„To nie będzie łatwym spacerkiem dla Rosji … […] zapłacą wysoką cenę od razu, w perspektywie krótkofalowej, średniofalowej i długofalowej”

– ostrzegł Biden.

PRZECZYTAJ:

Otoczenie Putina może odsunąć go od władzy – ekspert wojskowy

Aby jasno i jednoznacznie wyjaśnić słowa prezydenta USA, Biały Dom skupił się na fakcie, że, według Bidena, każda, nawet niewielka eskalacja zbrojna zostanie uznana za inwazję. A za drobną formę agresji będą uważane pozamilitarne formy wpływu hybrydowego, takie jak np. cyberataki. Podsumowując oświadczenia prezydenta USA rzeczniczka prasowa Białego Domu Jen Psaki powiedziała:

„Prezydent Biden dał jasno do zrozumienia prezydentowi Rosji, że jeśli jakiekolwiek rosyjskie siły zbrojne przekroczą granicę Ukrainy, będzie to ponowna inwazja, która spotka się z szybką, twardą i zjednoczoną reakcją ze strony Stanów Zjednoczonych i naszych sojuszników…”.

Przypomnijmy, pod koniec grudnia ubiegłego roku na polecenie Putina rosyjskie MSZ Rosji wystąpiło z aroganckimi i chamskimi żądaniami wobec USA i NATO, by Sojusz Północnoatlantycki nie rozszerzał się na wschód, a pozostawił sąsiadów Rosji na pastwę Kremla i żadnym czynem nie popierał te kraje w obliczu rosyjskiej agresji w sprawie ochrony ich bezpieczeństwa, niepodległości i integralności. Co więcej, Moskwa domaga się też rozbrojenia państw członkowskich NATO, które przystąpiły do sojuszu po 1997 roku, to znaczy domaga się faktycznie pozostawienia krajów bałtyckich, Polski, Czech, Słowacji, Rumunii i Bułgarii bez parasola bezpieczeństwa NATO. Innymi słowy, Putin zażądał, aby USA i NATO podzieliły świat i przywróciły Kremlowi kontrolę nad stalinowską strefą wpływów w Europie.

PRZECZYTAJ:

Wróg u bram

„Czerwone linie” Putina. Felieton redaktora naczelnego

Putin kwestionuje etapy rozszerzenia NATO na Wschód w latach 1999 i 2004

Polityka ustępstw i „nieprowokowania” Rosji jeszcze bardziej rozzuchwala Putina!

Przypomnijmy, Moskwa, która rozpętała agresywną wojnę, zdobyła ukraiński Krym i część ukraińskiego Donbasu, a także zabiła 14 tys. Ukraińców, przez cały czas domaga się, aby Ukraina nie wzmacniała swojej armii i nie zabiegała o przystąpienie do NATO, bo Putin nie chce, aby ofiara jego agresji mogła się bronić. Chce, aby pozostała osamotniona, słaba i wystawiona na ciosy. W przeciwnym razie grozi rozpętaniem zakrojonej na dużą skalę wojny w Europie. Ma bezczelność otwarcie i bezwstydnie stawiać takie roszczenia i żądania!

W 1994 r. Ukraina dobrowolnie zrezygnowała z trzeciego na świecie potencjału nuklearnego. Dzięki dobrej woli Kijowa zostały zniszczone nuklearne balistyczne pociski międzykontynentalne i strategiczne bombowce.

Memorandum Budapeszteńskie podpisane 5 grudnia 1994 roku miało zapewnić Ukrainie bezpieczeństwo. Stany Zjednoczone, Rosja i Wielka Brytania zobowiązały się do respektowania suwerenności a integralności terytorialnej Ukrainy oraz powstrzymania się od wszelkich gróźb użycia siły przeciwko jej niepodległości i integralności terytorialnej.

Jednak Rosja złamała swoje zobowiązania. Wiosną 2014 r. Putin anektował Krym, rozpętał wojnę w Donbasie i próbuje zakwestionować niezależność Ukrainy. Co więcej, ignorując wolę narodów Europy Środkowo-Wschodniej, z maniakalnym uporem próbuje narzucić Stanom Zjednoczonym temat negocjacji o nowym podziale świata na strefy wpływów.

PRZECZYTAJ: Wróg u bram

Przypomnijmy, Rosja rozmieściła w pobliżu granicy z Ukrainą około 115 tys. żołnierzy – oświadczył Dmytro Kułeba, minister spraw zagranicznych Ukrainy, podaje portal programu „TSN” ukraińskiej telewizji 1+1. Według szefa MSZ Ukrainy, Rosja koncentruje swoją armię w pobliżu ukraińskich granic od wiosny bieżącego roku.

Ostatnio propagandyci i urzędnicy państwa-agresora wzniecają histerię i sieją kłamstwo przy pomocy zakrojonej na dużą skalę kampanii dezinformacyjnej, twierdząc, że Ukraina rzekomo planuje za pomocą środków wojskowych wyzwoliać okupowane przez Rosję terytoria Donbasu. Eksperci skłonni są sądzić, że w ten sposób Kreml szuka casus belli czyli pretekst do rozpętania zakrojonej na dużą skalę agresji przeciwko Ukrainie.

PRZECZYTAJ: Trzecie Imperium. Ulubiona książka Putina

Niemal w tym samym czasie eksperci i dziennikarze zauważyli znaczny wzrost poziomu antyukraińskiej histerii w rosyjskich mediach.

Brytyjscy przywódcy wojskowi ostrzegają, że ryzyko konfliktu zbrojnego jest teraz większe niż podczas zimnej wojny.

Wiceminister obrony Ukrainy Hanna Maliar powiedziała Financial Times, że zachodni wywiad ostrzegał przed wysokim prawdopodobieństwem destabilizacji przez Rosję już zimą. Według niej potwierdzają to również dane ukraińskich służb specjalnych.

Partnerzy Ukrainy wyciągnęli takie wnioski nie tylko na podstawie informacji o liczebności wojsk rosyjskich na granicy z Ukrainą, twierdzi Maliar. Oznacza to, że Waszyngton ma dodatkowe informacje o intencjach Władimira Putina.

Jak informowaliśmy wcześniej, na początku listopada szef amerykańskiej Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) William Burns odwiedził Moskwę, gdzie spotkał się z dyrektorem Rady Bezpieczeństwa Rosji Nikołajem Patruszewem w celu ostrzeżenia Kremla przed konsekwencjami nowej ofensywy przeciwko Ukrainie.

ZOBACZ TAKŻE:

Putin marzy o wskrzeszeniu Imperium Rosyjskiego

Moskwa kwestionuje etapy rozszerzenia NATO na Wschód w latach 1999 i 2004

Aneksja Krymu to dopiero początek? Putin ogłosił roszczenia terytorialne wobec krajów wchodzących w skład Imperium Rosyjskiego przed 1914 rokiem

Redakcja

Share
Published by
Redakcja