zanim
W nadchodzących dniach przypada okrągła – 70-ta rocznica Akcji „Wisła” – deportacji ponad 100 tys. ukraińskich cywilów z obszarów południowo-wschodniej Polski na Ziemie Odzyskane. Powinniśmy w sposób wyraźny i mocny powiedzieć co o tym sądzimy, bo chociaż już kilkakrotnie różne organy Państwa Polskiego wyrażały ubolewanie i potępiały tę akcję, to ostatnie zaostrzenie historycznej narracji, dziwaczne wystąpienia niektórych polskich oficjeli, oraz co ważne: odwrócenie się tyłem polskich władz od obchodów rocznicowych, zdają się otwierać temat na nowo. W tych okolicznościach warto więc spojrzeć na ów temat z dystansu, świadomie omijając „stosunki polsko-ukraińskie”, „banderyzm”, czy „polsko–ukraińskie braterstwo”.
Osobnym problemem jest nacjonalistyczna redukcja człowieka prowadzona w takiej dyskusji. Bez względu na wagę patriotyzmu w naszym życiu, człowiek jest nieredukowalny do bycia jedynie członkiem narodu i mówi o tym głośno cała cywilizacja chrześcijańska. Tylko nacjonalizm integralny uważa, że dobro narodu jest dobrem najwyższym. Do tej pory ten argument był najsilniejszy po polskiej stronie w dyskusji z Ukraińcami w sprawie ludobójstwa (czy „ludobójstwa” – jeśli ktoś woli) na Kresach południowo-wschodnich. Mówiliśmy stronie ukraińskiej: bez względu na świętość sprawy Samostijnej Ukrainy nie wolno prowadzić wojny przeciw cywilom. Cóż zostanie z naszej argumentacji, jeżeli nie potępimy Akcji „Wisła”?
Są w naszym kraju ludzie którzy za punkt honoru uznali zrujnowanie polsko-ukraińskich stosunków. Z antyukraińskości, którą zwą „antybanderyzmem” uczynili papierek lakmusowy patriotyzmu. Robią to bez oglądania się na polską rację stanu, na stanowisko i postawy Polaków wciąż żyjących na Ukrainie, oraz na inną od własnej tradycję polskości rozumianej jako dziedzictwo I Rzeczypospolitej. Często zarzuca im się moskiewską agenturalność, ja wolę widzieć po prostu głupotę. Chyba naprawdę zakładają, że Stalin rysował granice uwzględniając sukcesy i porażki UPAw rejonach przygranicznych. Teraz jednak idą o krok za daleko, próbując przeprowadzić w Polsce rehabilitację części komunistycznej tradycji. Droga wolna. Czekam, aż delegacja „prawdziwych patriotów” złoży kwiaty pod pomnikiem Karola Świerczewskiego w Jabłonkach.
Jagiellonia.org / kresy24.pl / Robert Czyżewski Prezes zarządu Fundacji Wolność i Demokracja
Pamięć o ofiarach Zbrodni Wołyńskiej jest sprawdzianem dojrzałości państwa. Ale w czasach rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie sprawdzianem jest również umiejętność…
Rosja przygotowuje prowokacje przeciwko Polsce i państwom bałtyckim, których celem ma być przetestowanie determinacji NATO oraz gotowości państw Sojuszu do…
Dziewięć europejskich państw oraz Ukraina rozpoczęło prace nad stworzeniem nowego systemu obrony antybalistycznej FREYJA. Inicjatywa, oficjalnie zaprezentowana 13 lipca w…
Dla Kremla najważniejszym polem bitwy nie jest terytorium, lecz ludzka świadomość. Dlatego właśnie wojna kognitywna, której celem jest manipulowanie opinią…
To jest diabelskie, naprawdę. Nie jestem człowiekiem religijnym, daleki jestem od kadzideł i różańców, ale kiedy patrzę na te komentarze…
Internet płonie, ale ogień podkładany jest z zewnątrz. Wystarczy chwila w mediach społecznościowych, by dostrzec, jak głęboko w tkankę polskiego…
View Comments
"Hańba bandytom morującym cywilów, ale hańba też tym którzy deportacje uważają za akceptowalne rozwiązanie." skłaniam się jednak do opinii wyrażonej przez dowódcę sotni upa w swoich wspomnieniach.
"Wysiedlenie ludności ,pozbawiło upa oparcia na każdej płaszczyźnie i uniemożliwiło walkę."
Brak refleksji u Autora nad kwestią ,jakie były by stosunki pomiędzy Polakami i Ukraińcami jeśli walki trwały by z 10 lat dłużej ,choćby w formie akcji terrorystycznych? OUN-B zrealizowało krwawe wizje Kołodzińskiego by zerwać więzi kulturowe i międzyludzkie pomiędzy Polakami i Ukraińcami ,czystki etniczne były tylko środkiem do osiągnięcia tego celu.Osiągnęła niewątpliwy sukces w realizacji tego projektu, kontynuacja walk o dalsze kilka lat utrwaliło by go w sposób wykluczający poparcie Ukrainy przez Polskę w momencie ogłoszenia niepodległości ,o ile w ogóle by do tego kroku doszło.