Słabsza Rosja nie oznacza bardziej pokojowej Rosji. Dlaczego Putin wciąż wybiera wojnę
Rosja ponosi ogromne straty, jej gospodarka znajduje się pod coraz większą presją, ukraińskie drony niszczą infrastrukturę wojskową i energetyczną daleko za linią frontu, a rosyjska armia nie jest w stanie osiągnąć strategicznego przełomu. Mimo to Władimir Putin nie tylko nie rezygnuje z wojny, ale wciąż odrzuca możliwość rzeczywistego kompromisu.
To jeden z najważniejszych paradoksów obecnego etapu wojny rosyjsko-ukraińskiej.
Rosja słabnie, lecz nie kapituluje. Przeciwnie – słabnące państwo może stać się jeszcze bardziej niebezpieczne, jeśli jego przywódca uzna, że wycofanie się z wojny stanowi większe zagrożenie dla jego władzy niż jej kontynuowanie.
Taki właśnie mechanizm opisują Alexander Gabuev, Alexandra Prokopenko i Tatiana Stanovaya w analizie opublikowanej na łamach Foreign Affairs. Ich diagnoza powinna szczególnie zainteresować Europę Środkowo-Wschodnią, ponieważ obala jedno z najbardziej wygodnych, ale zarazem najgroźniejszych złudzeń Zachodu: przekonanie, że wystarczy poczekać, aż rosyjska gospodarka zacznie się kruszyć, a Putin sam przyjdzie do stołu negocjacyjnego.
Nic nie wskazuje na to, by Kreml myślał w ten sposób.
W ostatnich latach Kreml opierał swoją strategię na prostym założeniu: czas pracuje na korzyść Rosji.
Moskwa liczyła, że Ukraina zostanie wyczerpana szybciej niż rosyjskie zasoby, Zachód z czasem straci zainteresowanie wojną, a polityczne podziały w Europie i Stanach Zjednoczonych osłabią pomoc dla Kijowa. Rosyjska armia miała tymczasem nieustannie naciskać na całej długości frontu, powoli zdobywać kolejne miejscowości i zamieniać przewagę demograficzną oraz przemysłową w strategiczne zwycięstwo.
Ta kalkulacja jednak nie spełniła się w oczekiwanej przez Kreml skali.
Ukraina nie upadła. Jej siły zbrojne nadal utrzymują front, a rosyjskie ofensywy, mimo gigantycznych strat, nie przyniosły strategicznego przełomu. Co więcej, rozwój ukraińskich zdolności uderzeniowych daleko za linią frontu sprawił, że wojna coraz bardziej dotyka rosyjskiego zaplecza. Drony i inne środki dalekiego zasięgu uderzają w rafinerie, logistykę, infrastrukturę wojskową i gospodarkę wojenną Rosji.
Jednocześnie Rosja ponosi rosnące koszty ekonomiczne i ludzkie.
Ale właśnie tutaj Zachód popełnia fundamentalny błąd, jeśli zakłada, że słabsza Rosja musi automatycznie oznaczać Rosję bardziej skłonną do pokoju.
Putin nie ocenia wojny wyłącznie przez pryzmat bilansu ekonomicznego. Dla niego stawką nie jest tylko Donbas, Krym czy kilka kolejnych kilometrów kwadratowych ukraińskiej ziemi.
Stawką jest cały jego system władzy.
Autorytarne reżimy bardzo często wpadają w pułapkę własnej propagandy.
Przez lata Kreml przekonywał rosyjskie społeczeństwo, że wojna przeciwko Ukrainie ma charakter egzystencjalny. Putin przedstawiał Ukrainę nie jako zwykłe sąsiednie państwo, ale jako narzędzie Zachodu wymierzone w Rosję. Rosjanom wmawiano, że walczą nie tylko z Ukrainą, lecz z całym „kolektywnym Zachodem”.
Po czterech latach pełnoskalowej wojny nagłe przyznanie, że ogromne ofiary nie doprowadziły do realizacji deklarowanych celów, byłoby dla Kremla politycznie niezwykle niebezpieczne.
Jak wytłumaczyć społeczeństwu setki tysięcy zabitych i rannych? Jak uzasadnić miliardy wydane na wojnę? Jak powiedzieć Rosjanom, że państwo, które miało zostać podporządkowane w ciągu kilku dni, nadal istnieje, ma własną armię, własny rząd i coraz silniejsze więzi z Europą?
Dlatego Putin może uważać, że kontynuowanie wojny – nawet kosztownej i nieprzynoszącej szybkiego zwycięstwa – jest dla niego politycznie bezpieczniejsze niż zawarcie pokoju, który zostałby odebrany jako porażka.
To właśnie dlatego ekonomiczne osłabienie Rosji samo w sobie nie wystarczy.
Dyktator, który boi się konsekwencji przegranej, może walczyć dalej nie dlatego, że jest silny, lecz właśnie dlatego, że nie widzi bezpiecznej drogi odwrotu.
Najważniejszy problem polega na tym, że Moskwa wciąż nie czuje się strategicznie przyparta do ściany.
Rosyjska gospodarka ponosi koszty wojny, ale nie załamała się. Państwo nadal jest zdolne finansować produkcję zbrojeniową, rekrutować żołnierzy i prowadzić działania ofensywne. Sankcje ograniczyły rosyjskie możliwości, ale nie pozbawiły Kremla zdolności do kontynuowania wojny.
Jednocześnie Putin wciąż może liczyć na to, że sytuacja polityczna po stronie przeciwnika zmieni się na jego korzyść.
Europa nadal musi zmagać się z problemami własnej produkcji obronnej i politycznymi podziałami. Stany Zjednoczone pozostają mniej przewidywalnym partnerem niż na początku wojny. Kreml doskonale rozumie, że każda dyskusja o „zmęczeniu Ukrainą”, „konieczności szybkiego pokoju” czy „realizmie terytorialnych ustępstw” jest dla Moskwy strategicznym zasobem.
Putin nie musi wierzyć, że wygra jutro.
Wystarczy, że wierzy, iż może poczekać.
I właśnie dlatego jego strategia nadal opiera się na wojnie na wyczerpanie.
Z tego punktu widzenia najważniejszym zadaniem Ukrainy i jej sojuszników nie jest samo zadawanie Rosji kosztów.
Koszty są konieczne, ale nie wystarczą.
Kreml musi dojść do wniosku, że kontynuowanie wojny prowadzi nie do stopniowego zwycięstwa, lecz do stopniowego pogarszania strategicznej sytuacji Rosji.
To zasadnicza różnica.
Dopóki Putin uważa, że może zdobywać kolejne ukraińskie terytoria, niszczyć ukraińską gospodarkę, czekać na polityczne kryzysy na Zachodzie i jednocześnie utrzymywać stabilność własnego reżimu, dopóty nie będzie miał powodu do rzeczywistych negocjacji.
Dlatego presja musi działać jednocześnie na kilku poziomach.
Rosja musi tracić zdolność do prowadzenia skutecznych działań ofensywnych. Jej przemysł wojenny musi napotykać coraz większe ograniczenia. Jej infrastruktura służąca finansowaniu i zaopatrywaniu wojny musi pozostawać pod presją. Ukraina musi mieć możliwość nie tylko obrony, ale również uderzania w rosyjski potencjał wojenny.
Równocześnie Europa musi udowodnić Kremlowi, że nie czeka na powrót „normalności”, lecz przygotowuje się do długotrwałej konfrontacji strategicznej.
To właśnie konsekwentne zwiększanie kosztów i odbieranie Moskwie nadziei na korzystny zwrot sytuacji może zmienić kalkulację Putina.
Najgorszym możliwym scenariuszem byłoby przekonanie Putina, że wystarczy wystarczająco długo prowadzić brutalną wojnę, aby Zachód w końcu zmusił Ukrainę do zaakceptowania rosyjskich warunków.
Taki sygnał nie przyniósłby pokoju.
Przyniósłby jedynie potwierdzenie, że strategia Kremla działa.
Rosja otrzymałaby nagrodę za agresję, za masowe zbrodnie, za niszczenie ukraińskich miast i za próbę złamania narodu poprzez terror. Jednocześnie Putin uzyskałby czas na odbudowę armii, uzupełnienie strat i przygotowanie kolejnego etapu konfrontacji.
Dla Polski i całej Europy Środkowo-Wschodniej byłby to scenariusz szczególnie niebezpieczny.
Rosja, która nauczy się, że wojna przynosi rezultaty, nie stanie się państwem bardziej pokojowym. Przeciwnie – może uznać, że jej model działania został potwierdzony.
Dlatego bezpieczeństwo Polski zaczyna się dziś nie na Bugu ani na polskiej granicy z Białorusią.
Bezpieczeństwo Polski zaczyna się na ukraińskim froncie.
Każdy rosyjski sukces osiągnięty dzięki wyczerpaniu Ukrainy przesuwa zagrożenie dalej na zachód. Każda porażka rosyjskiej strategii wyczerpywania Ukrainy wzmacnia bezpieczeństwo Polski i całej Europy.
Historia wielokrotnie pokazuje, że państwa nie stają się automatycznie mniej niebezpieczne tylko dlatego, że ich zasoby słabną.
Słabnące mocarstwo może reagować na utratę wpływów większą agresją. Szczególnie wtedy, gdy jego przywódcy uważają, że cofnięcie się oznacza utratę prestiżu, władzy, a być może również osobistego bezpieczeństwa.
Dlatego paradoks Putina jest tak niebezpieczny.
Rosja może być coraz bardziej wyczerpana gospodarczo i militarnie. Może mieć coraz większe problemy z rekrutacją, finansowaniem wojny i ochroną własnego terytorium. Jej armia może ponosić ogromne straty, a jej gospodarka coraz mocniej odczuwać skutki militaryzacji.
A jednak Putin może nadal uważać, że nie stać go na pokój.
Właśnie dlatego nie wolno mylić rosyjskiej słabości z rosyjską gotowością do kapitulacji.
Pokój stanie się możliwy nie wtedy, gdy Rosja będzie po prostu zmęczona, lecz wtedy, gdy Kreml uzna, że dalsza wojna nie daje już żadnej realnej perspektywy osiągnięcia jego celów.
I to jest dziś najważniejsze zadanie Ukrainy oraz jej sojuszników.
Nie czekać, aż Putin sam zmądrzeje. Nie liczyć, że gospodarka automatycznie zmusi go do pokoju. Nie wierzyć, że dyktator, który ugrzązł w wojnie, sam znajdzie drogę odwrotu.
Trzeba konsekwentnie zmieniać jego kalkulację.
Bo słabsza Rosja nadal może walczyć.
Ale Rosja, która straci wiarę w możliwość zwycięstwa, w końcu będzie musiała negocjować.
Opracowanie: Jagiellonia.org
Na podstawie analizy „Why a Weaker Russia Keeps Fighting” autorstwa Alexandra Gabueva, Alexandry Prokopenko i Tatiany Stanovayi, opublikowanej na łamach Foreign Affairs.
Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę
Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”
Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”
Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”
JAKĄ PRZYSZŁOŚĆ DLA UKRAINY, POLSKI I EUROPY PRZYGOTOWYWAŁA ROSJA?
Zobacz nasz film „Wojna na Ukrainie. Plan ludobójstwa zatwierdził osobiście Putin”
Nadchodzi III wojna światowa❓
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ❗️
Jak Merkel podhodowała nowego Führera w Moskwie?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „PĘTLA GAZOWA KREMLA: NORD STREAM 2 WPĘDZIŁ EUROPĘ W PUŁAPKĘ”
Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NAJNOWSZY NUMER NASZEGO CZASOPISMA
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN GROZI POLSCE”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”
ZOBACZ TAKŻE:
Najpierw był Lepper. Potem AgroUnia. Następnie „ukraińskie zboże”, blokady granicy, antyukraińskie hasła i wysypywanie ukraińskiego ziarna na asfalt. Czy rosyjska…
35 lat niepodległości Ukrainy to także 35 lat wolności Polaków, którzy od pokoleń żyją na ziemiach dzisiejszej Ukrainy. To fakt,…
35 lat temu, 24 sierpnia 1991 roku, Ukraina ogłosiła niepodległość. Dziś, w 35. rocznicę tego wydarzenia, trzeba powiedzieć jasno: przetrwanie,…
21 sierpnia 2016 roku, w słoneczny sierpniowy dzień, w Równem odsłonięto pierwszą na Ukrainie dwujęzyczną tablicę pamiątkową poświęconą Markowi Bezruczce…
Leszek Miller ma dziś wiele do powiedzenia o Polsce, patriotyzmie i Ukrainie. Problem w tym, że jego polityczna biografia stoi…
Putin chciał zdemilitaryzować Ukrainę, ale w efekcie uczynił z niej najbardziej zaawansowane technologicznie państwo wojskowe na świecie, które całkowicie i…