Putin, Trump, Osaka. Nowej Jałty nie było
ŹRÓDŁO: KREMLIN.RU
Jedyny sukces Kremla to fakt, że spotkanie w ogóle się odbyło. Na nic więcej Władimir Putin nie powinien liczyć – i chyba zdawał sobie z tego sprawę już w ostatnich dniach przed rozmową z Donaldem Trumpem w Osace. Świadczyło o tym podbijanie stawki (prowokacyjne ruchy w Wenezueli i na Kubie) i szczerość podczas telekonferencji Putina z rodakami.
Kiedy ostatecznie ustalono, że do spotkania dojdzie, podawano, że Trump i Putin omówią wszystkie najważniejsze obecne problemy międzynarodowe. Przed spotkaniem w Osace przedstawiciele administracji USA mówili, że „nie mają formalnej agendy”, a rozmowa będzie dotyczyła szerokiego spektrum problemów: od porozumień ws. zbrojeń atomowych po kwestie Iranu, Syrii, Ukrainy czy Korei Północnej. Nawet słuchając wypowiedzi Putina podczas jego „linii bezpośredniej” z Rosjanami (20 czerwca) można było wysnuć oczywisty wniosek, że Moskwa nie zamierza ustąpić na żadnym z frontów. Również z drugiej strony nie mogło być mowy o jakichkolwiek ustępstwach. Wystarczy spojrzeć na Iran. Trump gra ostro, zaś Putin jednoznacznie stanął po stronie Teheranu. Jeszcze większa różnica stanowisk istnieje w Syrii. Chyba najwięcej wiadomo o kwestii kontroli zbrojeń. USA dają do zrozumienia, że nie przedłużą kończącego się w lutym 2021 traktatu New START. Zaś Trump podkreślił, że do umów o ograniczaniu zbrojeń należy włączyć Chiny.
Tracącemu popularność w Rosji Putinowi zależało, żeby w ogóle do spotkania doszło. Żeby pokazać w rosyjskich mediach, że prezydent wciąż jest jednym z liczących się międzynarodowych graczy. I na tylko tyle Putin mógł przed Osaką liczyć. Ostatnie nadzieje na jakiś geopolityczny układ rozwiały się kilka dni wcześniej – nie na Dalekim, ale na Bliskim Wschodzie – w Jerozolimie. Spotkanie kluczowych doradców ds. bezpieczeństwa Rosji, USA i Izraela nic nie przyniosło. Symbolem frustracji Nikołaja Patruszewa z rezultatów rozmów z Johnem Boltonem było wystąpienie sekretarza Rady Bezpieczeństwa Rosji, w którym w pełni wziął stronę Iranu w jego konflikcie z USA. Rozmowa Władimira Putina z Donaldem Trumpem niewiele wniosła do relacji USA z Rosją. Jeśli już, to potwierdziła tylko, że na linii Moskwa-Waszyngton jest źle, a będzie tylko gorzej. Po prostu cele USA i Rosji są sprzeczne w tak wielu ważnych międzynarodowych problemach, że obiektywnie rzecz biorąc, deeskalacja na linii Waszyngton-Moskwa jest po prostu niemożliwa.
„NATO powinno pakować manatki i wynosić się za granice z 1997 roku” – mówił w styczniu 2022 roku wiceszef rosyjskiego…
17 września 1939 roku Związek Sowiecki dokonał zdradzieckiej agresji na Polskę. Gdy Wojsko Polskie od ponad dwóch tygodni walczyło z…
Rosja od lat prowadzi przeciwko Polsce wojnę hybrydową, dywersyjną i informacyjną. Dziś ta wojna coraz wyraźniej przekracza kolejne granice. Rosyjskie…
Jesienią 1621 roku nad Dniestrem rozegrała się jedna z najważniejszych konfrontacji militarnych XVII-wiecznej Europy. Ogromna armia sułtana Osmana II ruszyła…
Wybory w Saksonii-Anhalt przyniosły polityczne trzęsienie ziemi, którego skutki mogą wykraczać daleko poza granice jednego niemieckiego landu. Alternatywa dla Niemiec…
To jedna z najbardziej prowokacyjnych tez Normana Daviesa. Brytyjski historyk przekonuje, że współczesna polska tożsamość nie jest prostą kontynuacją tradycji…