Ks. Jerzy Popiełuszko: Nieskuteczne represje, niezłomne sumienie
Wczesne działania Służby Bezpieczeństwa wobec księdza Jerzego Popiełuszki miały na celu jego zastraszenie i skłonienie do rezygnacji z aktywności duszpasterskiej. Choć funkcjonariusze starali się działać w pozorach „legalności”, Popiełuszko pozostał niezłomny. Nie dlatego, że nie znał lęku, lecz dlatego, że jego posługa była zakorzeniona głęboko w wierze i miłości do prawdy.
Z czasem metody zastraszania stawały się coraz bardziej bezwzględne. SB zbierała informatorów, którzy mieli szpiegować księdza: jego kazania, odwiedziny, drogę do kościoła, a nawet jego ciszę. Inwigilacja objęła niemal każdy zakątek jego życia, lecz była daleka od subtelności.
Zastraszanie przybrało formę fizycznych gróźb. W dzienniku z 13 listopada 1982 roku Popiełuszko odnotował, że nocny atak na samochód księdza Krzeszowskiego był prawdopodobnie pomyłką, a jego celem miał być on sam. Obaj duchowni pełnili posługę w tej samej parafii, więc celem ataku było zastraszenie nie tylko Popiełuszki, lecz także jego najbliższego otoczenia.
Ksiądz Popiełuszko napisał, że nad ranem 14 grudnia 1982 roku doszło do próby zastraszenia; ktoś zadzwonił do drzwi, po czym nastąpił wybuch, a cegła wybiła okna. Następnej nocy miało miejsce pozorowane włamanie. Już wtedy wiedział, że jest wyraźnym celem SB i brał pod uwagę możliwość brutalnych działań wobec siebie.
Represje te nie powstrzymały jego religijnych wysiłków, by przynieść ukojenie i sprawiedliwość tym, którzy cierpieli z rąk reżimu. W tym samym miesiącu Popiełuszko przyznał w innym wpisie w dzienniku: „Liczę się z tym, że mogą mnie internować, mogą aresztować i spreparować skandal, ale nie mogę przecież zaprzestać tej działalności która jest służbą Kościołowi i Ojczyźnie”.
Były to słowa nie tyle wyłącznie odwagi, co pokornej ofiary. Msze za Ojczyznę nie były jawną manifestacją polityczną, a raczej religijnym obowiązkiem: modlitwą za cierpiących, gestem obecności wobec milczenia władzy. Ich centralnym punktem była ofiarność. I Popiełuszko był gotów stać się ofiarą.
„Znalezienie” umieszczonych kompromitujących materiałów i broni, przeprowadzone z udziałem prokuratora i funkcjonariuszy SUSW podważa wiarygodność dowodów. Były to działania pozorne, bezprawne, mające stworzyć pretekst do dalszych represji. W dzienniku Popiełuszko zauważył, że podczas przeszukania funkcjonariusz od razu udał się do miejsc, gdzie znaleziono materiały, jakby dokładnie wiedział gdzie ich szukać.
Przeszukania i próby zastraszenia nie osłabiły pozycji Popiełuszki. Po grudniowych wydarzeniach zauważył z wdzięcznością, że robotnicy organizowali nocne dyżury, by go chronić. Ich ofiarność odpowiadała jego własnej; wspólnota nie słabła, lecz wzrastała. Ksiądz Popiełuszko pisał o uczestnikach mszy z czułością, doceniając ich troskę i oddanie. Zamiast osłabić jego popularność, działania władz tylko pogłębiały społeczne poparcie dla księdza.
W związku z tym plany SB, by obciążyć Popiełuszkę i zaprzeczyć jego pokojowym deklaracjom poprzez podrzucanie obciążających materiałów, były bezowocne. Próbując udowodnić, że jego religijność była tylko przykrywką dla działalności politycznej, aparat represji ujawnił jedynie własny lęk i żądzę władzy.
Dla wielu był nadzieją. Dla władzy, zagrożeniem.
Joanna Łastun
Cytaty z dziennika Ks. Jerzego Popiełuszki pt. „Zapiski”
„NATO powinno pakować manatki i wynosić się za granice z 1997 roku” – mówił w styczniu 2022 roku wiceszef rosyjskiego…
17 września 1939 roku Związek Sowiecki dokonał zdradzieckiej agresji na Polskę. Gdy Wojsko Polskie od ponad dwóch tygodni walczyło z…
Rosja od lat prowadzi przeciwko Polsce wojnę hybrydową, dywersyjną i informacyjną. Dziś ta wojna coraz wyraźniej przekracza kolejne granice. Rosyjskie…
Jesienią 1621 roku nad Dniestrem rozegrała się jedna z najważniejszych konfrontacji militarnych XVII-wiecznej Europy. Ogromna armia sułtana Osmana II ruszyła…
Wybory w Saksonii-Anhalt przyniosły polityczne trzęsienie ziemi, którego skutki mogą wykraczać daleko poza granice jednego niemieckiego landu. Alternatywa dla Niemiec…
To jedna z najbardziej prowokacyjnych tez Normana Daviesa. Brytyjski historyk przekonuje, że współczesna polska tożsamość nie jest prostą kontynuacją tradycji…