Erdogan w rosyjskiej pułapce
Od kilku miesięcy Rosjanie lekceważą zawarty wcześniej z Turcją układ rozejmowy dotyczący rebelianckiej enklawy w Syrii i wspierają wojska Asada. Doszło już nawet do przypadków zajmowania tureckich posterunków obserwacyjnych w Idlib, a także nalotów (niewykluczone, że także rosyjskich) na okolice pozycji sił tureckich. Koalicja syryjsko-rosyjsko-irańska konsekwentnie niszczy ostatni bastion rebelii, wspierany przez Turcję, zaś Ankara jest bezradna. Nie potrafi bronić swych sprzymierzeńców, a nawet naraża własnych żołnierzy. Jednak Recep Tayyip Erdogan nie ma wyjścia. Za bardzo zaangażował się we współpracą z Moskwą, jednocześnie wywołując ostry kryzys w relacjach z Zachodem, głównie USA (choćby kupując od Rosjan S-400). W efekcie Erdogan stracił pole manewru do lawirowania między Rosją a Amerykanami – nie tylko w Syrii. Należy spodziewać się kolejnych porażek Ankary w Syrii i zwiększania presji Kremla na kolejne kontrakty zbrojeniowe. To wszystko odsuwa Turcję od Zachodu i uderza w jedność NATO, co jest niewątpliwie jednym ze strategicznych celów Putina.
W ostatnich tygodniach syryjskie siły rządowe zintensyfikowały działania ofensywne w Idlib. Wypieranie rebeliantów z kolejnych pozycji musiało w końcu doprowadzić do zetknięcia się armii rządowej Asada z Turkami. Syryjczycy m.in. opanowali turecki posterunek wojskowy w pobliżu miasta Morek. Ankara ostrzegała Rosję, że działania armii syryjskiej – wspieranej przez Moskwę – naruszają zawieszenie broni w północno-zachodniej Syrii i są zagrożeniem dla bezpieczeństwa Turcji. Ale nie zdecydowała się na odwetowe militarne działania. Sytuacja wymusiła nieplanowaną wcześniej podróż Erdogana do Moskwy. Turecki prezydent poleciał do Putina rozmawiać o Syrii, choć już we wrześniu zaplanowano kolejny szczyt Rosji, Iranu i Turcji w ramach tzw. formatu astańskiego.
PRZECZYTAJ:
Ofensywa marionetek Putina w syryjskiej prowincji Idlib sprowokuje nową falę migracji do Europy
Po rozmowach z Putinem Erdogan wskazał, że żołnierze tureccy znaleźli się w niebezpieczeństwie, i zapewnił, że Ankara w razie potrzeby „uczyni wszystko w celu zapewnienia bezpieczeństwa w Idlibie”. Jednak są to tylko puste słowa. To Putin zyskał przewagę nad Erdoganem. Dlatego na skargi gościa odrzekł, że nic się nie zmieni, jeśli chodzi o ofensywę sił rządowych wspieranych przez Rosję, bo „terroryści nadal ostrzeliwują pozycje (syryjskich) sił rządowych i próbują atakować rosyjskie obiekty wojskowe”. Putin przy okazji dał do zrozumienia Erdoganowi, że porozumienie rozejmowe już właściwie nie obowiązuje: „Jesteśmy przekonani, że strefa deeskalacji nie powinna służyć jako schronienie dla bojowników”.
Władze w Ankarze znalazły się w trudnej sytuacji na własne życzenie. Nie wiadomo, czy podczas rozmów nt. zakupu S-400 padły jakieś rosyjskie obietnice czy też Turcy sami sobie dopowiedzieli, że po zawarciu kontraktu Moskwa zmniejszy lub wycofa poparcie dla ofensywy Asada przeciwko wspieranym przez Ankarę rebeliantom w Idlib. Fakt jest taki, że teraz Erdogan niewiele może zrobić, a Rosja korzysta z okazji i chce jeszcze mocniej związać członka NATO ze sobą zbrojeniowymi kontraktami. Podczas wizyty Erdogana Putin poinformował, że właśnie dostarczono Turcji kolejną partię zestawów rakietowych S-400. Stwierdził też, że rozmawiał z Erdoganem o współpracy w przemyśle lotniczym. Chodzi o sprzedaż Turkom myśliwców Su-35 (Amerykanie wstrzymali Ankarze kontrakt na F-35, gdy Turcja zakupiła rosyjskie S-400), a także współpracę przy projekcie rosyjskiego myśliwca piątej generacji Su-57. Na konferencji Putin zapowiedział też, że do końca roku ruszą dostawy gazu z Rosji do Turcji za pośrednictwem pierwszej nitki gazociągu Turecki Potok po dnie Morza Czarnego.
ZOBACZ TAKŻE:
Jeśli Turcja opuści NATO, będzie to geopolityczna katastrofa dla całej cywilizacji zachodniej
Wyobraźmy sobie, że spełniły się najdalej idące postulaty środowisk, które od lat przekonują Polaków, iż ich największymi wrogami są Ukraińcy…
Europa coraz wyraźniej dostrzega to, o czym Jagiellonia.org ostrzega od lat. Wojna przeciwko Ukrainie nie jest dla Kremla celem samym…
Konflikt, który wybuchł między Wołodymyrem Zełenskim a Karolem Nawrockim po niefortunnej decyzji strony ukraińskiej o nadaniu elitarnej jednostce sił specjalnych…
Wołodymyr Zełenski opublikował w serwisie X fragment swojego wystąpienia do europejskich przywódców, podkreślając, że bezpieczeństwo i przyszłość wolnej Europy zależą…
Polska debata publiczna coraz częściej dryfuje w stronę emocjonalnych uproszczeń i politycznie nakręcanej niechęci wobec Ukrainy. Tymczasem realna polityka bezpieczeństwa…
Podczas porannego spotkania z liderami państw G7 17 czerwca, prezydent USA Donald Trump miał podkreślić swoją dominującą pozycję słowami: „to…