123 lata temu zmarł wybitny polski malarz Juliusz Kossak

Sto dwadzieścia trzy lata temu, w Krakowie, zmarł Juliusz Kossak – jeden z najwybitniejszych polskich malarzy, mistrz przedstawienia konia, wspaniały malarz minionych wydarzeń.

Robert Czyżewski

Dyrektor Instytutu Polskiego w Kijowie

Gdy myślimy o historii, to naszym przewodnikiem są nie tyle historyczne podręczniki, co dzisiaj film, a kiedyś malarstwo. Jednak nawet teraz Polacy myślą o swojej przeszłości obrazami wielkich malarzy – a wśród nich Juliusz Kossak zajmuje poczesne miejsce. Akwarele Juliusza Kossaka przedstawiające Kościuszkę pod Racławicami, czy księcia Józefa Poniatowskiego, są kanonem pamięci o tych postaciach.

Artysta stał się też protoplastą chyba najbardziej znanego, polskiego rodu artystycznego. Jego synem był Wojciech Kossak (według historyków sztuki przewyższający ojca, jednak ja przyznam, że wolę akwarele Juliusza). Jego wnuczki to wybitne literatki: Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Magdalena Samozwaniec, Zofia Kossak-Szczucka. Malarzem był także jego wnuk Jerzy.

Na Wikipedii w rubryce narodowość widnieje „Polak”. Tak Polakiem Juliusz Kossak był na pewno. Był kimś więcej – twórcą naszej zbiorowej wyobraźni – współtwórcą nowoczesnej polskości. Jednak czy był jedynie Polakiem? Pochodził z galicyjskich terenów obecnej Ukrainy i był ochrzczony w kościele grecko-katolickim. Czy był Ukraińcem? Odpowiedź wymaga rozwinięcia.

Nie godzę się na łatwe, „pośmiertne” przyjmowanie kogoś do narodowej wspólnoty. Juliusz Kossak nie tylko swoimi dziełami, ale i sercem był dziedzicem I Rzeczpospolitej. Jeśli to dziedzictwo jest częścią współczesnej ukraińskości, to odpowiedź na powyższe pytanie będzie pozytywna, a jeśli nie to negatywna. Jak mówi jeden z moich dobrych znajomych „kształtująca się pod panowaniem Rosji nowoczesna ukraińska tożsamość mogła się wyrażać jedynie w antypolskim charakterze”, ale dziś takiej konieczności nie ma…

Dla tych wszystkich Ukraińców którzy są „Rzeczpospolitakami” – a znam takich kilku – Juliusz Kossak jest rodakiem. Z takiej perspektywy Kozacy w tle Eustachego Sanguszki, czy kozacka burka na barkach księcia Józefa, zyskują dodatkowej głębi.

Zarówno w kijowskim mieszkaniu, jak i w gabinecie w Instytutu Polskiego w Kijowie, mam kopię dzieła Juliusza Kossaka: Adama Mickiewicza z Sadykiem Paszą – i ja wspominając dzisiaj mistrza, właśnie ten obraz mam przed oczami.

Robert Czyżewski

Źródło: Facebook

Redakcja

Share
Published by
Redakcja