W Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy może służyć około tysiąca rosyjskich agentów – były zastępca szefa SBU
Zdemaskowanie i areszt pod zarzutem zdrady generała SBU Walerego Szajtanowa może być jedynie wierzchołkiem góry lodowej – oświadzcył w programie Fakty telewizji ICTV były zastępca szefa SBU Wiktor Jagun.
Według byłego wysokiego urzędnika generał Szajtanow nie jest jedynym agentem rosyjskich służb specjalnych w Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy, ponieważ rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa od dziesięcioleci dokłada wszelkich starań, aby wprowadzić w szeregi ukraińskich służb specjalnych swoich agentów. Jego zdaniem, w szeregach SBU może służyć około tysiąca potencjalnych zdrajców.
Ta sieć agentów Rosji w szeregach SBU mogłaby zostać zdemaskowana, gdyby zdrajca nie został aresztowany publicznie.
„Celem każdej służby specjalnej jest nie tyle zatrzymanie agenta, który już został „spalony”, ale udokumentowanie związków agenta i zdemaskowanie jego sieci agenturalnej”
– podkreślił Wiktor Jagun w komentarzu dla telewizji ICTV.
Przypomnijmy, 14 kwietnia Kontrwywiad Służby Bezpieczeństwa Ukrainy aresztował pod zarzutem zdrady i udziału w przygotowaniu ataków terrorystycznych generała Walerego Szajtanowa. Według służby prasowej SBU Szajtanow jest podejrzany o to, że na zlecenie rosyjskich służb specjalnych zaplanował morderstwo słynnego czeczeńskiego wojskowego i działacza niepodległościowego Adama Osmajewa (Rosja oskarżała o próbę zamachu na Putina). „SBU zebrała wystarczającą ilość dowodów, które przekonująco świadczą – Szajtanow jest agentem Federalnej Służby Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Potwierdzają to dostępne materiały, w tym nagrania audio i wideo”, poinformował rzecznik SBU.
Kilka dni temu niemiecki tabloid Bild opublikował informację, że ewentualnie inicjatywa aresztowania generała SBU Walerego Szajtanowa mogła pochodzić nie z Kijowa, ale z Berlina, ponieważ istnieją dowody na to, że pułkownik FSB Igor Jegorow, związany ze sprawą Szaitanowa, jest zamieszany w zabójstwo Zelimchana Hangoszwiliego, które zostało popełnione na terytorium Niemiec. Szajtanow wielokrotnie przyjeżdżał do Niemiec, aby spotkać się ze swoimi rosyjskimi kuratorami.
Według wydania zachodnie agencje wywiadowcze pomogły Ukraińcom monitorować generała i jego podwładnych. Co ciekawie, do ostatniej chwili nie było jasne, gdzie Szajtanow zostanie zatrzymany – w Niemczech czy na Ukrainie.
PRZECZYTAJ:
Bild sugeruje, że rosyjska sieć szpiegowska ma powiązania nie tylko z Niemcami, ale także z Ukrainą, Francją i Chorwacją – krajami, w których mieszkają wielu rosyjskich emigrantów. Zatrzymanie generała SBU Walerego Szajtanowa pod zarzutem zdrady i szpiegostwa na rzecz Rosji może wymierzyć cios w rosyjską sieć szpiegowską na Zachodzie – pisze niemiecki tabloid Bild.
Jagiellonia.org
PRZECZYTAJ:
SBU wytropiła w swoich szeregach rosyjskiego szpiega w randze … generała
NIEWIDZIALNA WOJNA SZPIEGÓW
Ingerencja Rosji w sprawy wewnętrzne Ukrainy rozpoczęła się natychmiast po ogłoszeniu przez nią niepodległości w sierpniu 1991 roku. Ukraina nigdy nie została oczyszczona z sieci sowieckich agentów KGB, nigdy w tym państwie nie było prawdziwej lustracji. Od pierwszych dni niepodległości rosyjscy agenci (KGB) prowadzili ukrytą wojnę hybrydową przeciwko Ukrainie – zachęcali do korupcji, manipulowali opinią publiczną, podsycali kłótnie i niezgodę, niszczyli państwo, gospodarkę i armię.
W sierpniu 2006 roku w wywiadzie dla gazety „Delo” ex-szef kontrwywiadu wojskowego Ukrainy, gen. Aleksander Skipalski publicznie stwierdził, że „Rosyjskie służby bezpieczeństwa przechwyciły władzę na Ukrainie”. „Rosjanie, – powiedział generał Służby Bezpieczeństwa, – odniosły wielki sukces, niemal całkowicie kontrolując parlament, rząd i siły zbrojne.” Wkrótce, 11 lipca 2007 roku, w wywiadzie dla «The Financial Times» szef SBU Walentyn Naływajczenko też oskarżył Rosję o destabilizację sytuacji na Ukrainie. I to nie tylko słowa. Myślę, że stwierdzenia profesjonalistów takiej wysokiej rangi są oparte na poważnej analizie źródeł monitorujących sytuację…
Tego rodzaju podejrzenia, w dyplomatycznej formie, publikują również zagraniczni obserwatorzy. Fachowiec w sprawach Ukrainy, wykładowca na Uniwersytecie w Oxfordzie i czołowy ekspert w badaniu konfliktów przy Brytyjskiej Akademii Wojskowej James Sherr, w 2002 r. w wywiadzie dla serwisu informacyjnego „Defense-Express” zauważył, że „Ukraina i jej instytucje państwowe mogą być infiltrowane przez ludzi, których interesy prywatne są sprzeczne z ukraińską racją stanu. Obejmuje to również uzależnienie Ukrainy od międzynarodowych struktur byłego Związku Radzieckiego, które stosują metody działania zupełnie niejasne i zakamuflowane, żeby utrudnić integrację Ukrainy z Unią Europejską”. Następnie, 21 grudnia 2004 roku, na łamach ukraińskiej gazety „Dzień”, brytyjski ekspert był jeszcze bardziej konkretnym: „dla Rosji – powiedział Sherr – „zimna wojna” w skali globalnej się zakończyła z upadkiem Związku Radzieckiego, ale w krajach byłego Związku Radzieckiego, ta „zimna wojna” trwa do dziś”.
W drugiej połowie 2013 roku media, w tym Radio Wolna Europa, opublikowały kopię petycji oficerów ukraińskiego wywiadu do ówczesnego prezydenta Wiktora Janukowycza, w której mówili o „sieci agentów Służby Wywiadu Zagranicznego Federacji Rosyjskiej w szeregach ówczesnego kierownictwa wywiadu ukraińskiego”. Zostały wymienione nazwiska i stanowiska służbowe podejrzanych, którzy „utrzymują stabilny i systematyczny związek z rezydenturą Służby Wywiadu Zagranicznego FR i są wykorzystywani w celu uzyskania informacji wywiadowczych i prowadzenia działalności na szkodę Ukrainy”. Oprócz tego autorzy petycji twierdzili, że owi kierownicy „zignorowali informacje przekazane przez pracowników operacyjnych o działaniach rosyjskich służb specjalnych mających na celu zniszczenie relacji między Ukrainą i Rzeczpospolitą Polską, а także podburzanie do nienawiści etnicznej między narodami Ukrainy i Polski”.
W 2013 roku Putin był przekonany, że Ukraina wkrótce wpadnie w jego ręce jak dojrzały owoc, ponieważ prawie wszystkie stanowiska w jej władzach objęli agenci wpływu rosyjskich służb specjalnych. W celu odrodzenia potężnego imperium Rosja planowała wchłonięcie zachodniego sąsiada. Jednak putinowska operacja zajęcia dużego państwa na wschodzie Europy nie powiodła się. Miliony ludzi na antyrządowych demonstracjach w Kijowie i innych miastach Ukrainy pod koniec 2013 roku wyraźnie pokazały całemu światu, że Ukraińcy nie akceptują wyboru geopolitycznego narzuconego Kijowowi przez agentów Rosji. Putin stracił Ukrainę. Ludzie obalili rząd rosyjskich agentów i marionetek. Była to największa porażka rosyjskich służb specjalnych po pomarańczowej rewolucji.
20 lutego 2014 roku zirytowany Putin zdecydował o interwencji militarnej na Ukrainie, najechał Krym i Donbas. Od tego czasu trwa rosyjska zbrojna agresja wobec Ukrainy.
Gdy 24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnoskalową agresję na Ukrainę, Polska nie czekała na kalkulacje ani europejskie kompromisy. Rząd…
28 lutego 1944 roku ukraińscy policjanci wymordowali z niemieckiego rozkazu mieszkańców polskiej wioski Huta Pieniacka. Choć od tej krwawej zbrodni…
W Hucie Pieniackiej rozpoczęły się długo oczekiwane prace poszukiwawcze, których celem jest odnalezienie i udokumentowanie miejsc spoczynku ofiar jednej z…
Historia często wystawia narody na próby. Niektóre z nich dotyczą wielkich wydarzeń politycznych, inne zaś pokazują, czy potrafimy zadbać o…
Przez dwa stulecia Rosja konsekwentnie budowała swoją dominację w Europie Wschodniej, opierając się na jednej z najbardziej cynicznych i zarazem…
Łotewski generał Kaspars Pudāns, od stycznia 2025 roku pełniący funkcję dowódcy Sił Zbrojnych Łotwy (Chief of Defence), ostrzega, że Rosja…