Idzie wojna? Szwecja przygotowuje obywateli
Szwedzki parlament podjął decyzję o zwiększeniu budżetu obronnego na lata 2021-2025 o 40 proc., w szczególności w związku z działaniami Rosji w regionie, informuje Associated Press.
Należy zauważyć, że jest to największy wzrost budżetu obronnego w ciągu ostatnich 70 lat. Jego wolumen osiągnie 89 miliardów koron szwedzkich lub 10,6 miliarda dolarów do 2025 roku.
„Widzimy teraz nowe środowisko bezpieczeństwa i fakt, że Rosja jest gotowa do użycia siły militarnej do osiągnięcia celów politycznych”
– powiedział szwedzki minister obrony Peter Hultqvist.
Dodał, że wzrost budżetu obronnego wynika z „nowej sytuacji bezpieczeństwa w związku z agresją Rosji na Gruzję, aneksją Krymu, konfliktem na Ukrainie, działalnością [Rosji] na Białorusi, wzrostem potencjału militarnego Federacji Rosyjskiej, jej ćwiczeniami wojskowymi, działaniami w Arktyce i regionie bałtyckim”.
Ponadto, jak zauważono, do 2030 roku liczebność szwedzkich sił zbrojnych wzrośnie z 55 tys. do 90 tys. W kraju powstanie również centrum bezpieczeństwa cybernetycznego.
Przypomnijmy, większość w szwedzkim parlamencie popiera „opcję NATO”. Komisje szwedzkiego parlamentu opowiedziały się za przystąpieniem do Sojuszu,informuje Reuters.
Do strategii bezpieczeństwa Szwecji może zostać wpisany artykuł o możliwości wstąpienia tego kraju do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Taka decyzja została uchwalona 9 grudnia br. przez Komisje ds. Obrony i Spraw Zagranicznych szwedzkiego parlamentu.
Uchwalony przez szwedzkich parlamentarzystów zapis o możliwości integracji w NATO nie oznacza, że Szwecja natychmiast będzie ubiegać o członkostwo w Sojuszu, ale raczej, że Szwecja rozważy tą opcję, jeśli uzna to za konieczne ze względów bezpieczeństwa.
Szwedzkie siły prawicowe również opowiedzieli się o przyjęciu zapisu o możliwości wstąpienia Szwecji do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Są na to powody.
Szwedzcy Demokraci, lepiej znani z nastrojów antyimigranckich, oświadczyli, że nadal sprzeciwiają się członkostwu w NATO, ale teraz opowiadają się za możliwością dostosowania polityki obronnej Szwecji do stanowiska sąsiedniej Finlandii, która rozważa opcję wstąpienia do NATO.
„Od dawna opowiadamy się za zawarciem sojuszu obronnego z Finlandią, a teraz podejmujemy decydujący krok w tym kierunku” – powiedział Jimmie Akesson, lider Szwedzkiej Partii Demokratycznej w komentarzu opublikowanym przez dziennik Aftonbladet daily.
„Kiedy Szwecja, podobnie jak Finlandia, ogłasza tak zwaną »opcję NATO«, wzmacniamy bezpieczeństwo w naszym regionie”
– zaznaczył.
Inne kraje nordyckie, Norwegia, Dania i Islandia są członkami NATO.
PRZECZYTAJ:
Lekkomyślne rozwiązanie. Prezydent Finlandii wystraszył się Putina i odmówił wstąpienia do NATO
Przypomnijmy, w Skandynawii istnieje doskonały przykład kooperacji wojskowo-politycznej: Nordycka Współpraca Obronna (Nordic Defence Cooperation, NORDEFCO). Wchodzące w jej skład Norwegia, Dania i Islandia są członkami Sojuszu Północnoatlantyckiego, podczas gdy Szwecja i Finlandia pozostają neutralne. Warto więc przyjrzeć się tej inicjatywie.
Nordycka Współpraca Obronna została zawiązana w 2009 roku na podstawie protokołu podpisanego 4 listopada w Helsinkach. Scaliła istniejące wcześniej struktury: Nordic Armaments Cooperation (NORDAC), Nordic Coordinated Arrangement for Military Peace Support (NORDCAPS) i Nordic Supportive Defence Structures (NORDSUP). Jej twórcy wyszli z założenia, że członkowie NORDEFCO mogą wiele zyskać dzięki podziałowi kosztów, wspólnym decyzjom i działaniom, a mianowicie większą skuteczność i oszczędność wydatków. Celem organizacji jest wzmocnienie zdolności obronnych państw członkowskich, poszukiwanie platform współdziałania oraz tworzenie, tam gdzie to możliwe, wspólnych rozwiązań, np. w formie szkoleń, zakupów uzbrojenia czy kooperacyjnych programów zbrojeniowych.
Współpraca w ramach NORDEFCO nie musi obejmować wszystkich krajów członkowskich, od ich decyzji zależy, w których obszarach chcą kooperować i w jakim zakresie. Oznacza to, że może być ona dwu- lub trójstronna, a pozostali partnerzy mogą do niej uzyskać dostęp później. Organizacja rozważa możliwość współpracy z krajami nieskandynawskimi w dziedzinach, w których istnieje taka potrzeba.
Jednocześnie podkreśla się, że NORDEFCO nie jest sojuszem wojskowym. Jak czytamy na stronie internetowej organizacji: „NORDEFCO nie jest alternatywą czy nowym sojuszem wojskowym i politycznym między narodami i nie pociąga za sobą wzajemnych zobowiązań obronnych. Wręcz przeciwnie, stanowi uzupełnienie i dopełnienie możliwości i sił istniejących europejskich i euroatlantyckich struktur współpracy [krajowych partnerstw z ONZ, NATO i UE] i jest skoordynowana z już istniejącymi porozumieniami państw skandynawskich”.
Przewodnictwo NORDEFCO jest rotacyjne i trwa rok. Współpraca odbywa się na poziomie politycznym i wojskowym. Na czele organizacji stoi Polityczny Komitet Sterujący, w skład którego wchodzi wyższe kierownictwo krajów członkowskich. Podlega mu Wojskowy Komitet Koordynacyjny złożony z oficerów reprezentujących szefów sztabów państw członkowskich. Nadzoruje on pięć obszarów współpracy (COPA): rozwój strategiczny, zdolności obronne, zasoby ludzkie i edukacja, ćwiczenia oraz szkolenia, operacje. Zalecenia zgłoszone przez Komitety COPA są podstawą decyzji podjętych przez Polityczny Komitet Sterujący i Wojskowy Komitet Koordynacyjny.
Oprócz tych obszarów kraje skandynawskie koordynują planowanie budżetów obronnych oraz wyposażenie armii państw członkowskich w broń i sprzęt wojskowy. Ta współpraca pozwoliła im zaoszczędzić ponad 60 mln euro.
Jagiellonia.org
Pamięć o ofiarach Zbrodni Wołyńskiej jest sprawdzianem dojrzałości państwa. Ale w czasach rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie sprawdzianem jest również umiejętność…
Rosja przygotowuje prowokacje przeciwko Polsce i państwom bałtyckim, których celem ma być przetestowanie determinacji NATO oraz gotowości państw Sojuszu do…
Dziewięć europejskich państw oraz Ukraina rozpoczęło prace nad stworzeniem nowego systemu obrony antybalistycznej FREYJA. Inicjatywa, oficjalnie zaprezentowana 13 lipca w…
Dla Kremla najważniejszym polem bitwy nie jest terytorium, lecz ludzka świadomość. Dlatego właśnie wojna kognitywna, której celem jest manipulowanie opinią…
To jest diabelskie, naprawdę. Nie jestem człowiekiem religijnym, daleki jestem od kadzideł i różańców, ale kiedy patrzę na te komentarze…
Internet płonie, ale ogień podkładany jest z zewnątrz. Wystarczy chwila w mediach społecznościowych, by dostrzec, jak głęboko w tkankę polskiego…