Rosja przemieszcza czołgi ku granice z Ukrainą. 100-tysięczna armia gotowa do inwazji
„Rosja miała 26 taktycznych grup batalionowych na granicy z Ukrainą. Dodała kolejne trzy, czyli teraz już 29. To jest prawie 100 tysięcy żołnierzy. To nie są po prostu nieprzygotowani, niewytrenowani ludzie. Oni zostali tu przemieszczeni. Ci żołnierze przeszli wspólne szkolenia bojowe. Mają konkretne zapasy: amunicję, paliwo, jedzenie. Wszystko to aby rozpaczać agresję militarną na pełną skalę”.
PRZECZYTAJ:
Te dane można bardzo łatwo i szybko zweryfikować za pomocą Google Maps. Na przykład, użytkownik pod pseudonimem „Bo” zamieścił na Twitterze zdjęcia, które potwierdzają, że Federacja Rosyjska w szybkim trybie kontynuuje militaryzację granicy z Ukrainą i gwałtownie zwiększa liczbę sprzętu wojskowego w kameńskim rejonie obwodu rostowskiego. Należy podkreślić, że dane satelitarne Google Maps są stale aktualizowane.
Na pierwszym zdjęciu z 12 lipca widać zwykłe pole.
Następne zdjęcie jest datowane 17 sierpnia. Na foto wyraźnie widać, że Rosjanie przygotowali platformę dla sprzętu wojskowego.
Na zdjęciu z 24 września widoczne jest, że Rosja przerzuca sprzęt wojskowy, a na zdjęciu od 1 października widoczne tam już 250 czołgów.
Przypomnijmy, ingerencja Rosji w sprawy wewnętrzne Ukrainy rozpoczęła się natychmiast po ogłoszeniu niepodległości tego państwa w sierpniu-grudniu 1991 roku. Ukraina nigdy nie została oczyszczona z sowieckich agentów KGB, nigdy w tym państwie nie było prawdziwej lustracji. Od pierwszych dni niepodległości Ukrainy, rosyjscy agenci (agenci KGB), prowadzili ukrytą wojnę hybrydową przeciwko temu państwu – zachęcali korupcję, manipulowali opinią publiczną, podsycali kłótnie i niezgodę, niszczyli państwo, gospodarkę i armię.
W 2013 roku Putin był przekonany, że Ukraina wkrótce wpadnie w jego ręce jak dojrzały owoc, ponieważ prawie wszystkie stanowiska w tym państwie objęli agenci wpływu rosyjskich służb specjalnych. W celu odrodzenia potężnego imperium Rosja planowała wchłonięcie Ukrainy. Jednak putinowska operacja przechwycenia dużego państwa na wschodzie Europy nie powiodła się. Miliony ludzi na antyrządowych demonstracjach w Kijowie i innych miastach Ukrainy pod koniec 2013 roku, wyraźnie wykazali całemu światu, że Ukraińcy kategorycznie nie akceptują wyboru geopolitycznego, narzuconego władzom Ukrainy przez agentów putinowskiej Rosji. Putin stracił Ukrainę. Ludzie obalili rząd rosyjskich agentów i marionetek. Była to największa porażka rosyjskich służb specjalnych po pomarańczowej rewolucji.
20 lutego 2014 r. wkurzony Putin zdecydował o bezpośredniej agresji wojskowej przeciwko Ukrainie, najechał ukraiński Krym i Donbass. Od tego czasu trwa zbrojna rosyjska agresja wobec Ukrainy.
Wojny w Syrii i na Ukrainie nie są konfliktami lokalnymi i regionalnymi. Są to teatry rosyjskich operacji wojskowych przeciwko Zachodowi.
„Wiemy dobrze, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze Państwa Bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę! Byliśmy głęboko przekonani, że przynależność do NATO i Unii zakończy okres rosyjskich apetytów. Okazało się, że nie, że to błąd” – powiedział w sierpniu 2008 roku śp. Lech Kaczyński, przemawiając na demonstracji w Tbilisi w obliczu wojennej agresji ze strony Rosji. Z dzisiejszej perspektywy widać dobrze, jak słuszne były to słowa…
Jagiellonia.org
PRZECZYTAJ:
„NATO powinno pakować manatki i wynosić się za granice z 1997 roku” – mówił w styczniu 2022 roku wiceszef rosyjskiego…
17 września 1939 roku Związek Sowiecki dokonał zdradzieckiej agresji na Polskę. Gdy Wojsko Polskie od ponad dwóch tygodni walczyło z…
Rosja od lat prowadzi przeciwko Polsce wojnę hybrydową, dywersyjną i informacyjną. Dziś ta wojna coraz wyraźniej przekracza kolejne granice. Rosyjskie…
Jesienią 1621 roku nad Dniestrem rozegrała się jedna z najważniejszych konfrontacji militarnych XVII-wiecznej Europy. Ogromna armia sułtana Osmana II ruszyła…
Wybory w Saksonii-Anhalt przyniosły polityczne trzęsienie ziemi, którego skutki mogą wykraczać daleko poza granice jednego niemieckiego landu. Alternatywa dla Niemiec…
To jedna z najbardziej prowokacyjnych tez Normana Daviesa. Brytyjski historyk przekonuje, że współczesna polska tożsamość nie jest prostą kontynuacją tradycji…