Oficjalnie Ankara nie uznaje okupacji rosyjskiej Krymu i wspiera suwerenność Ukrainy na wszelkich międzynarodowych płaszczyznach. Turcja stara się równoważyć rosnące wpływy rosyjskie na Morzu Czarnym wspierając przede wszystkim dyplomatycznie bezpieczeństwo i terytorialną integralność Ukrainy. Ankara i Kijów wciąż współpracują też w ramach Black Sea Naval Co-Operation Task Group (BLACKSEAFOR). Tureckie okręty brały też udział w goszczonych przez Ukrainę ćwiczeniach Sea Breeze 2018. Incydent kerczeński w Ankarze przyjęto z dużym niepokojem. Turcja zaproponowała nawet mediację, zaś Erdogan 28 listopada przeprowadził telefoniczne rozmowy zarówno z Putinem, jak i Poroszenką. Po incydencie kerczeńskim dowódca ukraińskiej floty wojennej admirał Ihor Woronczenko powiedział, że Ukraina chce dążyć do zamknięcia cieśnin tureckich dla rosyjskich okrętów wojennych. Taką możliwość daje art. 20 konwencji z Montreux (1936). Ale Ankara oficjalnie na to nie zareagowała. Za to w grudniu turecka flota ogłosiła, że zaczyna budowę nowej bazy morskiej w Trabzonie nad Morzem Czarnym. Turcy poparli też ukraińską inicjatywę, jako było złożenie projektu rezolucji Zgromadzenia Generalnego ONZ o „Problemie militaryzacji Autonomicznej Republiki Krymu i miasta Sewastopol (Ukraina), jak też części Morza Czarnego i Morza Azowskiego”. 17 grudnia 2018 roku Zgromadzenie przyjęło rezolucję, wzywającą Rosję do wycofania jej sił z Krymu i wyrażającą głęboką troskę o wzrost rosyjskiej obecności militarnej w regionie. Dopóki jednak Rosjanie bezpośrednio nie zagrażają Turcji, Ankara nie będzie się mocniej angażowała w pomoc Ukrainie czy też w rozbudowę obronnych zdolności NATO w tym regionie. Grozi to budową dwubiegunowego, rosyjsko-tureckiego układu na Morzu Czarnym, co w ostateczności oznacza osłabienie bałkańskiej flanki NATO.
Rosja przekształciła Krym w „lądowy lotniskowiec”, co umożliwiło skuteczny przebieg interwencji zbrojnej w Syrii.
Przyjazne stosunki Moskwy z Ankarą grożą budową dwubiegunowego, rosyjsko-tureckiego układu na Morzu Czarnym, co w ostateczności oznacza osłabienie bałkańskiej flanki NATO.
Autor: Grzegorz Kuczyński – Dyrektor Programu Eurasia, Warsaw Institute
Grzegorz Kuczyński ukończył historię na Uniwersytecie w Białymstoku i specjalistyczne studia wschodnie na Uniwersytecie Warszawskim. Ekspert ds. wschodnich, przez wiele lat pracował jako dziennikarz i analityk. Jest autorem wielu książek i publikacji dotyczących kuluarów rosyjskiej polityki.