Polityka

To nie wojna o Ukrainę. To wojna o Europę!

Ta wojna to nie jest wcale wojna o Donbas. To nie wojna o Ukrainę. To wojna o Europę! Przesadzam? Wcale nie! Złamane umowy i zapomniane gwarancje. To, co było dotąd oczywiste i nienaruszalne, poddane w wątpliwość i zmienione. Rzeka kłamstw i propagandy. Obłuda i cynizm. Fałszerstwa, zdrada i rabunek. Śmierć, tortury, głód. To jest wszystko, co ta wojna nam niesie. I czy się to komuś podoba, czy nie, dzisiaj to właśnie Ukraina to wszystko powstrzymuje przed rozlaniem się po całej Europie. Jestem święcie przekonany, że gdyby nie ukraiński opór, opłacony krwią i nieszczęściami wielu, to błogość i samozadowolenie obywateli kilku państw dawno by odeszły w przeszłość.

Turyści, przyjeżdżający do Ukrainy na dni kilka – kilkanaście, jeżdżą po kolorowych miastach, oglądają piękne krajobrazy, odwiedzają znamienite miejsca.

Później, już po powrocie do domów, opowiadają o pięknie Ukrainy i o tym jak wspaniale w niej czas spędzili. I to wszystko dobrze, słusznie i to wszystko prawidłowo, to wszystko prawda. Tyle tylko, że nie cała. Za pokazywaną turystom „wystawową witryną” żyje kraj wykrwawiony wojną, zmęczony korupcją, rozczarowany kolejnymi zawiedzionymi nadziejami. Kraj, który walczy tak na zewnętrznym, jak i na wewnętrznych frontach, kraj, który potrzebuje mądrej i stabilnej pomocy, wsparcia i przyjacielskich gestów.

Coraz częściej spotykam się w Europie z opiniami poddającymi w wątpliwość konieczność pomagania Ukrainie, wyjątkowość prowadzonej przez nią walki i wagę (dla całego świata) tego, jak się ta walka zakończy. Jednym z argumentów tych, którzy wątpią w potrzebę wspierania naszych Ukraińskich Przyjaciół jest właśnie to, że we Lwowie, w Kijowie, a nawet w Charkowie wojny nie widać. Sklepy pracują, młodzież się bawi, reklamy huczą, strzelają weselne fajerwerki. W sklepach, jak ma się pieniądze, kupić można wszystko, po ulicach jeżdżą drogie samochody, dzieci chodzą do szkoły – ot, zwyczajne życie.

No i gdzie tu wojna?! Wycieczki „Europejczyków” biegają po ukraińskich miastach, zziajane, zmęczone, popędzane przez nadopiekuńczych przewodników. Tłumy turystycznej braci okupują wieczorami tarasy kawiarni, wypijają hektolitry piwa, fotografują wszystko i wszystkich. Japończycy, Polacy, Turcy, Niemcy, Anglicy, Holendrzy… Gdzie tutaj jest wojna?! Nie widzą, nie słyszą, widzieć i słyszeć nie chcą. Tymczasem ta wojna jest.

Tak, świadomie piszę WOJNA, a nie Antyterrorystyczna Operacja! Niby to są terroryści, tacy na czołgach i z rakietami? Żarty! To jest armia! I żeby było jeszcze ciekawiej, w tej armii walczą nie tylko „donbascy górnicy i traktorzyści” – jak głosi rosyjska propaganda – ale także „urlopowani” (niby) zawodowi żołnierze i oficerowie Rosyjskiej Federacji. Tak więc to wojna i tyle! I ona jest! Tyle, że trudno jej szukać w reklamach, na ulicach i w kawiarniach.

Ona jest tam, na wschodzie. W zrujnowanych domach, w złamanych życiach, w oczach głodnych dzieci. Wiem co piszę – byłem i widziałem! Ta wojna jest w szpitalach pełnych rannych i umierających. Ta wojna jest w centrach rehabilitacyjnych, w których jedni dorośli uczą się znowu chodzić, a inni dopasowują sobie metalowe ręce i nogi. Ona jest w rozbitych rodzinach, tych do których wrócili niby to zdrowi i cali ojcowie, ale których dusze i myśli zostały tam – na froncie. Ta wojna jest na cmentarzach pełnych świeżych grobów i płaczu bliskich.

I ta wojna to nie jest wcale wojna o Donbas. To nie wojna o Ukrainę. To wojna o Europę! Przesadzam? Wcale nie! Złamane umowy i zapomniane gwarancje. To, co było dotąd oczywiste i nienaruszalne, poddane w wątpliwość i zmienione. Rzeka kłamstw i propagandy. Obłuda i cynizm. Fałszerstwa, zdrada i rabunek. Śmierć, tortury, głód. To jest wszystko, co ta wojna nam niesie. I czy się to komuś podoba, czy nie, dzisiaj to właśnie Ukraina to wszystko powstrzymuje przed rozlaniem się po całej Europie. Jestem święcie przekonany, że gdyby nie ukraiński opór, opłacony krwią i nieszczęściami wielu, to błogość i samozadowolenie obywateli kilku państw dawno by odeszły w przeszłość.

Related Post

Dlatego, może nie przesadnie, patetycznie i namolnie, ale jednak – trzeba przypominać zagranicznym bywalcom lwowskich kawiarni, że TUTAJ TRWA WOJNA! I że za ich spokój i szczęście tam, w dalekich krajach, a także za to że w tym momencie mogą spokojnie wypić filiżankę kawy i cieszyć się pięknem – płacą ukraińscy żołnierze, wolontariusze, rodziny. Goście, którzy Ukrainę odwiedzają POWINNI TO WIEDZIEĆ! Po to, by potem, w bajecznie pięknym Amsterdamie, w bliskiej naszym sercom Warszawie, dostojnym Londynie, powiedzieli swoim przyjaciołom nie tylko o turystycznych atrakcjach, ale także o walce, którą Ukraina toczy.

Po co to? A po to, by Ukrainę zrozumiano. Po to, by przeciwdziałać rosyjskiej propagandzie opowiadającej bajki o „wewnętrznym konflikcie”, „donbaskich górnikach i traktorzystach”, „banderowcach”(!) i „kijowskiej juncie”, „ukrzyżowanych dzieciach” i innych głupotach, mających zohydzić Ukrainę w oczach świata, pomóc o Ukrainie zapomnieć, ułatwić zdradę wartości i praw stanowiących o tym, że Europa jest Europą. O tej wojnie trzeba przypominać, mówić, krzyczeć! Po to, by wspierać Ukrainę. Nie tylko materialnie. Potrzebne jest wsparcie i sympatia przejawiane tak w wielkich, politycznych sprawach, jak i małych, codziennych zdarzeniach. O tej wojnie trzeba przypominać i opowiadać jak wygląda i jak jest po to, by Polacy, Francuzi, Niemcy, Czesi i inni rozumieli, że jeśli pozostawią Ukrainę sam na sam w walce z jej „wschodnim bratem” i gdy wtedy Ukraina „padnie”, to wcale się to wszystko na Ukrainie nie skończy. I że wcześniej czy później przyjdzie czas na kraje nadbałtyckie, Polskę i inne. I aby temu zapobiec, w imię dobrze rozumianych własnych interesów, trzeba Ukrainę wspierać.

Ukrainę trzeba wspierać niezależnie ot tego co było, od przeszłych waśni pretensji, zawiedzionych nadziei. Trzeba ją wspierać w imię przyszłości. W imię tego, żeby ta nasza przyszłość w ogóle miała miejsce. I trzeba pamiętać, że możliwa przegrana Ukrainy to wcale nie będzie zwycięstwo jej krytyków, ale pierwszy krok do ich klęski – bo to oni będą następni.

Piszę o tym wszystkim po długim zastanowieniu się. Po licznych doświadczeniach, gdy spotykając się np. w Warszawie z kimś kto Ukrainę ostatnio odwiedził bywam zmuszony do wysłuchiwania teorii o tym, że żadnej wojny nie ma, że to „problem wewnętrzny”, że nawet jak coś tam już jest – to Ukraina sama powinna sobie z tym poradzić, a „nasza chata skraja”. Piszę o tym, bo wiem że ten, kto Ukrainę odwiedzi, po czym z niej wyjedzie i wywiezie w swej duszy tylko sielankowe obrazy, odświeżone rodzinne wspomnienia, pamięć o doskonałej kawie i wyśmienitym piwie, ten ani Ukrainy, ani tego co się w niej dzieje nie zrozumie.

I z obojętnością będzie słuchał kłamstw „ruskiego mira”, potakiwał rosyjskiej agenturze, oburzał się słysząc o straconych wskutek nałożonego na Rosję embarga milionach euro. Piszę o tym, bo wierzę, że nasze losy dzisiaj się na Ukrainie decydują.

No i jeszcze – pozwolę sobie na swoisty manifest. Kiedyś, dawno temu, ukraiński generał i jednocześnie polski pułkownik Petro Szandruk wypowiedział znamienne słowa. Na własny użytek pozwoliłem sobie je nieco przerobić, bo pasują mi do tego co myślę, tego co robię: „Za Ukrainę się biję, bo uważam, że przez to biję się za Polskę. A gdy potrzeba zajdzie bić się za Ukrainę jeszcze – będę!”. Co do uwagi wszystkich Europejczykom polecam.

Jagiellonia.org / Kurier Galicyjski / Artur Deska

Tekst ukazał się w nr 18 (262) 30 września – 13 października 2016 „Kuriera Galicyjskiego”

Redakcja

Portal Jagiellonia.org to platforma społeczno-polityczna, która koncentruje się na monitorowaniu zagrożeń i wyzwań w obszarze bezpieczeństwa regionalnego i globalnego. Autorzy portalu systematycznie analizują agresywną politykę zagraniczną Federacji Rosyjskiej, a ich ostrzeżenia, analizy i prognozy – niestety – w większości przypadków znajdują potwierdzenie. W ciągu ostatnich dziesięciu lat niemal wszystkie przewidywania autorów dotyczące działań Rosji okazały się trafne. Głównym celem Jagiellonia.org jest wspieranie polskiego interesu narodowego i racji stanu w przestrzeni informacyjnej. Portal aktywnie działa na rzecz kształtowania świadomej opinii publicznej, demaskując i neutralizując rosyjską propagandę oraz dezinformację. Zdecydowanie sprzeciwia się wszelkim manipulacjom prowadzonym w interesie putinowskiej Federacji Rosyjskiej, która realizuje informacyjną i ideologiczną wojnę wymierzoną w Polskę, państwa wschodniej flanki NATO oraz całą cywilizację euroatlantycką.

View Comments

  • Dziękuję za artykuł. Podzielam taki pogląd. Tylko pomoc Europy pomoże Ukrainie oderwać się od totalitarnej Rosji, a demokratyczna Ukraina stanie się wzorem dla przemian w putinowskiej obłudnej Rosji.

Share
Published by
Redakcja

Recent Posts

Polska otworzyła domy i serca dla Ukrainy. Dziś oczekuje zrozumienia swojej wrażliwości wobec gloryfikacji UPA

Gdy 24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnoskalową agresję na Ukrainę, Polska nie czekała na kalkulacje ani europejskie kompromisy. Rząd…

7 godzin ago

Zagłada Huty Pieniackiej. Czy Moskwa utorowała drogę niemieckiej zbrodni?

28 lutego 1944 roku ukraińscy policjanci wymordowali z niemieckiego rozkazu mieszkańców polskiej wioski Huta Pieniacka. Choć od tej krwawej zbrodni…

3 dni ago

Po latach oczekiwania ruszyły poszukiwania ofiar zbrodni w Hucie Pieniackiej

W Hucie Pieniackiej rozpoczęły się długo oczekiwane prace poszukiwawcze, których celem jest odnalezienie i udokumentowanie miejsc spoczynku ofiar jednej z…

3 dni ago

Czy Polska pozwoli umrzeć miejscu narodzin Józefa Piłsudskiego? Zułów woła o pomoc

Historia często wystawia narody na próby. Niektóre z nich dotyczą wielkich wydarzeń politycznych, inne zaś pokazują, czy potrafimy zadbać o…

4 dni ago

OUN-B i endecja kontra Międzymorze i Prometeizm. Od sojuszu Piłsudski–Petlura do katastrofy Wołynia

Przez dwa stulecia Rosja konsekwentnie budowała swoją dominację w Europie Wschodniej, opierając się na jednej z najbardziej cynicznych i zarazem…

5 dni ago

Łotewski dowódca ostrzega: Rosja może być gotowa do konfrontacji z NATO do 2028 roku

Łotewski generał Kaspars Pudāns, od stycznia 2025 roku pełniący funkcję dowódcy Sił Zbrojnych Łotwy (Chief of Defence), ostrzega, że Rosja…

1 tydzień ago