Aktualności

Mateusz Morawiecki: Mocodawcą kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej jest Putin

„Imperialna, neoimperialna polityka Rosji postępuje. Widzimy to bardzo dokładnie, obserwujemy te kroki, one są rozłożone w czasie. Ale to właśnie ten ostatni atak Łukaszenki, który jest wykonawcą, ma swojego mocodawcę i ten mocodawca jest w Moskiwe. Tym mocodawcą jest prezydent Putin. Pokazuje determinację realizacji tego scenariusza odbudowy Rosyjskiego imperium, scenariusza, któremu my wszyscy Polacy musimy z całą mocą przeciwstawić się”.

Mateusz Morawiecki

Prezes Rady Ministrów

„Trzeba podkreślić, że bezpieczeństwo naszej wschodniej granicy jest w brutalny sposób naruszane. To wyjątkowa sytuacja, pierwsza od 30 lat, kiedy bezpieczeństwo naszych granic jest tak testowane”

– powiedział premier Mateusz Morawiecki w przemówieniu podczas nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu w sprawie kryzysu na granicy polsko-białoruskiej.

„Dziś Gruzja, jutro Ukraina, a później może i czas na mój kraj. Widzimy to bardzo dokładnie i obserwujemy te kroki, które są rozłożone w czasie”

– przypomniał słowa śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego.

Premier wezwał przedstawicieli wszystkich sił politycznych do zjednoczenia się w celu obrony polskiej racji stanu.

„Powinna tutaj decydować jedna racja – racja stanu. Racja stanu przemawia za tym, byśmy spokojnie, rozważnie wysłuchali tego, co dzieje się na wschodniej granicy i ten temat przedyskutowali. Trzeba z całą mocną podkreślić, że bezpieczeństwo naszej wschodniej granicy jest w sposób bardzo brutalny naruszane. To pierwsza taka sytuacja od 30 lat, gdy możemy powiedzieć, że integralność naszych granic jest w tak brutalny sposób atakowana i testowana. Powinniśmy razem skupić się na tym jak Polska może się bronić przed najpotężniejszym uderzeniem ze wschodu od kilkudziesięciu lat i o to też apeluję do opozycji”

– wezwał szef polskiego rządu.

ZOBACZ TAKŻE:

ORIENTACJA PROROSYJSKA JEST OPCJĄ ZDRADY

Kreml i reżim Łukaszenki stają się coraz bardziej ekspansywne, bezceremonialne i agresywne.

W tym kontekście bardzo ciekawie byłoby się dowiedzieć, co o tej sytuacji myślą tak zwani „eksperci” ds. polityki zagranicznej, którzy niestrudzenie twierdzą, że priorytetem polskiej dyplomacji na Wschodzie powinny być relacje z Moskwą, a nie wsparcie suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy, czy niepodległościowych dążeń narodu białoruskiego.

Co by się stało, gdyby w 2014 roku na Ukrainie, wbrew woli ludu, władzę przejął brutalny prorosyjski dyktator? Jakie byłyby konsekwencje tej katastrofy?

Odpowiedziałem na to pytanie jeszcze w kwietniu 2015 r. w następujący sposób: „Gdyby nie Majdan, niezależna Ukraina już by nie istniała. Marionetki Moskwy od 2005 roku aktywnie wdrażały w życie tajną operację pod kryptonimem „Monolit”, opracowaną przez FSB. Kremlowski scenariusz przewidywał złamanie oporu i ustanowienie brutalnej dyktatury. Obozy koncentracyjne dla dysydentów i okrutny despotyzm dla wszystkich pozostałych – taką przyszłość dla Europy przygotowywała Rosja, kontrolowana przez byłych funkcjonariuszy KGB. I gdyby nie rewolucja godności i zacięty opór Ukraińców w Donbasie, „uprzejme zielone ludziki” w najbliższej przyszłości pojawiłyby się na ulicach miast Europy Środkowo-Wschodniej. Rewolucja godności w Kijowie pokrzyżowała te plany. Na wschodzie Ukrainy trwa wojna o przyszłość cywilizacji europejskiej”.

Wydarzenia na Białorusi stanowią dobitną ilustrację tego, co mogłoby się stać, gdyby prorosyjski dyktator przejął władzę na Ukrainie w 2014 roku. Wzmocnienie dyktatorskiego reżimu Janukowycza doprowadziłoby do przekształcenia tego kraju w rosyjską trampolinę do ekspansji na Polskę i Rumunię. Realizacja takiego scenariusza w perspektywie średniofalowej miałaby tragiczne konsekwencje dla bezpieczeństwa i państwowości Polski. Ci, którzy dziś mówią, że wolność i niepodległość Polski nie zależy od wolności i niepodległości Ukrainy, świadomie lub nieświadomie działają w interesie Kremla, który prowadzi przeciwko Polsce wojnę hybrydową.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”

KOMENTARZ REDAKCJI

Przypomnijmy, wojna wywołana przez Putina w Syrii uderzyła rykoszetem w Europę. Setki tysięcy uchodźców są wynikiem barbarzyńskich bombardowań syryjskich miast przez rosyjskie lotnictwo. Fale uchodźców spowodowały poważny kryzys w Unii Europejskiej i stały się przyczyną rosnącej popularności skrajnie prawicowych populistów, którzy działają w interesie agresywnej Rosji.

Nie jest tajemnicą, że uchodźcy stali się narzędziem rosyjskiej wojny hybrydowej przeciwko Europie. Przypomnijmy, według oświadczeń wysokich urzędników NATO Rosja „używa uchodźców jako żywej broni przeciwko Europie”. Mówił o tym jeszcze w marcu 2016 roku sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg.

Z kolei nieżyjący już amerykański senator John McCain w ostrym przemówieniu wygłoszonym na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium (13 lutego 2016 roku) ocenił, że dyktator Władimir Putin chce „zaognić konflikt uchodźczy i wykorzystać go jako broń do podziału przymierza transatlantyckiego, a tym samym podkopać europejski projekt”. Dodał także, że „apetyt Putina rośnie w miarę jedzenia”.

PRZECZYTAJ:

Przypomnijmy, The Washington Post opublikował informację amerykańskich służb specjalnych, że CyberCaliphate udający zwolenników organizacji Państwa Islamskiego faktycznie okazał się jednostką wojskową p/p 54777 GRU (Głównego Zarządu Wywiadowczego Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej), która prowadzi psychologiczną wojnę przeciwko krajom zachodnim.

Kilka lat temu portal Jagiellonia.org podjął wysiłek i przetłumaczył to co oficer FSB ma do powiedzenia w sprawie zaangażowania FSB w islamski terroryzm. W telewizji ukraińskiej 1+1 w programie „TSN. Tydzień” pokazano wywiad, który może wywołać prawdziwy skandal szpiegowski. Oficer Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), specjalista od organizacji terrorystycznych, powiedział w nim, że za aktywną działalnością terrorystów w Europie i USA stoi Kreml. Choć mówi się o tym od dawna, dotąd nie było na to dowodów.

Słowa rosyjskiego oficera zostały już zweryfikowane. Fachowcy dwukrotnie sprawdzali jego wiarygodność za pomocą wykrywacza kłamstw. Wyniki badań nie pozostawiają wątpliwości: funkcjonariusz FSB mówi prawdę.

CZYTAJ WIĘCEJ >>>

ZOBACZ WIDEO:

W wojnie hybrydowej przeciwko krajom pomostu bałtycko-czarnomorskiego Rosja i jej poplecznicy z okupowanej przez łukaszystowski reżim Białorusi postanowili praktycznie otwarcie wykorzystać czynnik terroryzmu islamskiego. Celem jest rozpalenie wojny między cywilizacjami, wojny międzywyznaniowej, wojny między islamem i chrześcijaństwem na terytorium krajów wschodniej flanki NATO.

Wielokrotnie pisaliśmy o olbrzymim wpływie Moskwy na ruchy radykalnych islamistów i terrorystów na łamach naszego portalu, ale nigdy wcześniej służby specjalne Rosji i Białorusi nie zrobiły tego w tak niezręczny, głupi i otwarty sposób. W tym kontekście warto przypomnieć list Hamasu o rzekomym zaminowaniu samolotu, w którym leciał Protasiewicz. Ślady tego listu, które trafiają nawet nie do Mińska, ale do Moskwy…

Szczerze mówiąc, wcześniej tak absurdalnego użycia czynnika islamskiego Moskwa nigdy sobie nie pozwoliała. Degradacja jest oczywista … Ale to sprawia, że ​​reżimy w Moskwie i Mińsku są jeszcze bardziej niebezpieczne.

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

Redakcja

Share
Published by
Redakcja