W Mińsku tysiące Białorusinów zgromadziło się w niedzielę, by zaprotestować przeciwko prorosyjskiemu dyktatorowi Aleksandrowi Łukaszence, który wbrew woli Białorusinów przejął władzę w kraju.
Siły bezpieczeństwa rzucają w tłum granaty hukowo-błyskowe, rozpylają gaz łzawiący i brutalnie zatrzymują demonstrantów, donosi białoruski portal Tut.by.
Do Mińska ponownie sprowadzono wojsko i sprzęt, zamknięto 10 stacji metra, nie działa mobilny internet. Bandyci reżimu Łukaszenki biją i zatrzymują ludzi.
Przypomnijmy, na Białorusi od ponad trzech miesięcy trwają przeciwko prorosyjskiemu reżimowi Aleksandra Łukaszenki, sprowokowane rażącym fałszowaniem wyborów prezydenckich i policyjną przemocą wobec obywateli. Od początku protestów siły bezpieczeństwa zatrzymały i pobiły tysiące ludzi, a co najmniej sześciu demonstrantów zginęło. Zaginęło kilkadziesiąt osób.
Źródło: Tut.by
Szef CIA John Ratcliffe podczas swojej wizyty w Moskwie pod koniec sierpnia miał przekazać rosyjskim władzom ocenę amerykańskiego wywiadu dotyczącą…
Gdy Polacy na Ukrainie każdej nocy słyszą syreny alarmowe i rosyjskie rakiety nad głową, w Polsce trwa kampania prorosyjskich środowisk…
Rosja nie musi ruszać na Tallin, Rygę czy Warszawę, aby podważyć wiarygodność NATO. Wystarczyłaby ograniczona operacja w jednym estońskim mieście,…
Zapewnienia Putina, że Moskwa nie zamierza zaatakować Europy, są niezwykle niepokojącym sygnałem, który może świadczyć o czymś dokładnie przeciwnym —…
Rosja, Chiny i Stany Zjednoczone mogą mieć wspólny interes w rozmowach o nowym porządku światowym opartym na „strefach wpływów”. Były…
Władysław Kosiniak-Kamysz postawił w Sejmie sprawę brutalnie jasno: głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski pozostaje Federacja Rosyjska, a nie Ukraina. Szef…