marsz
Polowanie na informacyjne rewelacje – to integralna część dziennikarstwa, jednak w okresie ostatnich trzech lat ukraińskie dziennikarstwo, zamiast skupić się na naprawdę ważnych wydarzeniach o charakterze krajowym i międzynarodowym, poluje na absurdalne ciekawostki w rodzaju: „W ogrodzie zoologicznym w Mikołajowie urodziły się lisiątka”.
Oczywiście, to wydarzenie, o którym będzie tutaj mowa, ma poważny charakter, ale i tutaj odruch warunkowy zdrady ukraińskich mediów nie zawiódł. W dmiu 10 grudnia, w Przemyślu odbył się marsz pamięci Orląt Przemyskich i Lwowskich. Gdy kolumna przechodziła pod Ukraińskim Domem Narodowym, ktoś krzyknął: „Śmierć Ukraińcom”. Orlęta to ochotniczy obrońcy Lwowa i Przemyśla, którzy walczyli z wojskami Zachodnio-Ukraińskiej Republiki Ludowej podczas wojny polsko-ukraińskiej w latach 1918-1919 i są uważani w Polsce za bohaterów narodowych. Biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenia w Polsce i na Ukrainie, można stwierdzić, że historyczne resentymenty Polaków znacząco wzrosły, ale wielokrotnie pojawiały się liczne pro-ukraińskie gesty polskich nacjonalistów.
Pomimo wybryków środowisk marginalnych nie można powiedzieć, że w Polsce szaleje powszechnie ukrainofobia, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę oficjalne stanowisko polskiego rządu i jego posunięcia w kwestii Donbasu. Na przykład, upamiętnienie przez [polskich] nacjonalistów ofiar Wielkiego Głodu, w kilku największych miastach w Polsce, ukraińskie media z nieznanych powodów zignorowały.
Wracając do marszu w Przemyślu i okrzyku: „Śmierć Ukraińcom”, należy najpierw obejrzeć wideo, którego promowanie aktywnie forsują media ukraińskie. Do każdego artykułu na temat marszu dołączony jest zapis wideo trwający 11 sekund, gdzie widać ruch kolumny z transparentami i niespodziewany okrzyk „Śmierć Ukraińcom”, który uczestnicy marszu po prostu zignorowali, i na filmie jest to wyraźnie widoczne. Warto dodać, że „dowód” polskiej ukrainofobii wygląda po prostu dyletancko i zmontowanie czegoś takiego nie wymaga wiele czasu ani lat praktyki.
Oczywiście, większość mediów napisała teksty, że na marszu pod patronatem Prezydenta Miasta Przemyśla Robert Homy nacjonaliści polscy krzyczą „Śmierć Ukraińcom”. Brakuje tylko typowej dla rosyjskich artykułów przystawki „SZOK”, aby potrawa dla ukraińskich czytelników pod nazwą „ZDRADA” była gotowa do konsumpcji.
W rzeczywistości sprawa nie jest warta uwagi, ponieważ formułowanie opinii na temat polskich nacjonalistów na podstawie okrzyku jednego idioty, którego nawet nikt nie poparł, jest co najmniej absurdalne. Lecz dla kogoś informacyjna prowokacja, najwyraźniej, jest ważniejsza niż obiektywny przekaz informacji.
Wizyta dyrektora CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie nie musi oznaczać nadchodzącego przełomu. Kontakty pomiędzy służbami istnieją również wtedy, gdy państwa…
Rosja ponosi ogromne straty, jej gospodarka znajduje się pod coraz większą presją, ukraińskie drony niszczą infrastrukturę wojskową i energetyczną daleko…
Najpierw był Lepper. Potem AgroUnia. Następnie „ukraińskie zboże”, blokady granicy, antyukraińskie hasła i wysypywanie ukraińskiego ziarna na asfalt. Czy rosyjska…
35 lat niepodległości Ukrainy to także 35 lat wolności Polaków, którzy od pokoleń żyją na ziemiach dzisiejszej Ukrainy. To fakt,…
35 lat temu, 24 sierpnia 1991 roku, Ukraina ogłosiła niepodległość. Dziś, w 35. rocznicę tego wydarzenia, trzeba powiedzieć jasno: przetrwanie,…
21 sierpnia 2016 roku, w słoneczny sierpniowy dzień, w Równem odsłonięto pierwszą na Ukrainie dwujęzyczną tablicę pamiątkową poświęconą Markowi Bezruczce…
View Comments
Ten film to jak strzał w lotto (1 na kilkaset milionów)... Zastanawiające jest to iż bardzo wyraźnie słychać jak jakiś debil krzyczy to co krzyczy, ale glosy reszty uczestników sa już nie do rozpoznania... A może to prowokacja jakiegoś ruska, który kręcił to wideo?
Ukraińcy to nasi bracia. W dużej mierze mają korzenie Polskie ,widać to choćby z Polsko-brzmiących nazwisk ,często wywodzących się z Polskiej szlachty wyznania prawosławnego. Ci bracia zrobili nam wielką zbrodniczą krzywdę , ale my nie chcemy zemsty bo są to nasi bracia ,nie możemy zapomnieć tego co nam zrobili ale to nie przekreśla wyciągnięcia pojednawczego dłoni we wzajemnym szacunku i braterskim zrozumieniu. Nasze kraje połączone w braterskim działaniu dla wspólnego rozwoju mogłyby stać się siłą nr jeden w Europie. Cóż pomarzyć dobra rzecz.Spełniać marzenia jeszcze lepsza. Durni nacjonaliści , wysłannicy diabła tak nie myślą.......