jan
Ambasador Polski na Ukrainie Jan Piekło w wywiadzie dla Ukrinformu zaznaczył, że „bez najbliższych dużych sąsiadów Ukrainy wszelkie negocjacje w sprawie procesu pokojowego, który rozwiązałby kwestię agresji Rosji na Ukrainie, nie powinny mieć miejsca. Miejsce Polski jest przy stole negocjacyjnym. Miński format również nie rozwiązuje kwestii Krymu i powoli wyczerpuje swoje możliwości. Trzeba liczyć się z tym, że pojawią się koncepcje stworzenia nowego formatu, i w tym formacie może uczestniczyć Polska”, – powiedział Piekło.
„Nie wyobrażam sobie, jak można dyskutować o losach Ukrainy bez głosów ważnych, dużych sąsiadów, którzy są strategicznymi partnerami kraju” – dodał ambasador.
Przypomnijmy, że w sierpniu ubiegłego roku prezydent RP Andrzej Duda zaproponował Poroszence nowy format negocjacji pokojowych na temat sytuacji w obwodzie donieckim i ługańskim z udziałem najsilniejszych państw europejskich i krajów-sąsiadów, m.in. Polski.
Jagiellonia.org / Wschodnik.pl / Ukrinform
Gdy 24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnoskalową agresję na Ukrainę, Polska nie czekała na kalkulacje ani europejskie kompromisy. Rząd…
28 lutego 1944 roku ukraińscy policjanci wymordowali z niemieckiego rozkazu mieszkańców polskiej wioski Huta Pieniacka. Choć od tej krwawej zbrodni…
W Hucie Pieniackiej rozpoczęły się długo oczekiwane prace poszukiwawcze, których celem jest odnalezienie i udokumentowanie miejsc spoczynku ofiar jednej z…
Historia często wystawia narody na próby. Niektóre z nich dotyczą wielkich wydarzeń politycznych, inne zaś pokazują, czy potrafimy zadbać o…
Przez dwa stulecia Rosja konsekwentnie budowała swoją dominację w Europie Wschodniej, opierając się na jednej z najbardziej cynicznych i zarazem…
Łotewski generał Kaspars Pudāns, od stycznia 2025 roku pełniący funkcję dowódcy Sił Zbrojnych Łotwy (Chief of Defence), ostrzega, że Rosja…
View Comments
Można tego sobie nie wyobrażać, ale tak się często działo i dzieje nadal. Nie wiem, czy historia się już do tego przyzwyczaiła, czy nastąpił taki manieryzm. O nich, bez nich. Nie będę wracał do czasów Chmielnickiego, bo to daleka historia. Druga RP, czasy znacznie bliższe. Wyszło na to samo. Miało być wolne suwerenne państwo ukraińskie i co z tego wyszło? To wyszło, co wyszło. Decyzje zapadły mimo obietnic. Obietnic złożonych kiedy liczył się każdy karabin i ukraiński bagnet, by zatrzymać sowiecką dzicz. Później coś między kolonią, a okupacją. Decyzje również zapadły bez udziału Ukrainy. A stan obecny? Majdan i euforia. No i co dalej? Putin wchodzi jak do siebie, zabiera Krym, wpuszcza na wycieczkę zielone ludziki i niewiele się dzieje. Ukraina pożycza na wystawę złoto Scytów, a Holandia nie wie komu je oddać? Ukrainie, a może Rosji. Wiele takich zachowań decyzji poza placami. W końcu temat podjęty w artykule. Czy to wszystko aż tak dziwne? Czy zdarzyło się po raz pierwszy? Chyba nie.