zachod
“Kiedy przybyłem do Moskwy jako ambasador UE w Rosji cztery lata temu, relacje pomiędzy dwoma blokami były napięte, ale funkcjonowały normalnie. Jednak po kilku miesiącach Rosja anektowała Krym i rozpoczęła wojskową interwencję na wschodzie Ukrainy, obniżywszy kontakty [z Zachodem] na najniższy poziom od czasu zimnej wojny. Są głębokim i ostrym kryzysie od czasu i ja, zostawiając moje stanowisko, jestem nastawiony pesymistycznie, jeżeli chodzi o możliwość w najbliższym czasie wrócić do normalnego partnerstwa. Różnice zdań między nami są ogromne i wynikają z zasad bezpieczeństwa europejskiego”, – pisze w The Guardian Vygaudas Ušackas, odchodzący ze stanowiska ambasadora UE w Rosji.
„Dzisiaj cały aparat Kremla skoncentrowany na jednym celu: zapewnić sprawne i „wzbudzające zaufanie” wybory prezydenta w 2018 roku, które przywrócą do władzy prezydenta Władimira Putina. Całkiem prawdopodobne, że w przeciągu sześcioletniej prezydenckiej kadencji, która po nich nastąpi, obecna konfrontacja światopoglądów między Rosją i Zachodem będzie kontynuowana, – mówi się w artykule. – W sercu tej konfrontacji – zasadnicze różnice zdań w sprawie przyszłości Ukrainy i Gruzji oraz ich prawa wybierać dla siebie sojusze. Tkwi ta konfrontacja również w kluczowych wartościach europejskich”.
„Wewnątrz Rosji, my, prawdopodobnie, będziemy obserwować odrzucenie kamieni węgielnych demokracji europejskiej, w tym też obywatelskiego aktywizmu społecznego, wolności słowa i politycznego pluralizmu – czyli tego, co prosperowało w Rosji za czasów Jelcyna i Gorbaczowa. Zagraniczni inwestorzy spotkają się z niepewnymi perspektywami z powodu wzrostu protekcjonizmu, słabej władzy prawa i politycznej nieprzewidywalności”, – podkreśla Ušackas.
„Przyszłość Rosji w rękach samych Rosjan. Jest to ich sprawa – decydować, kim chcą być: Europejczykami, Azjatami lub jakąś „unikalną formuła”, łączącą w sobie pierwsze i drugie, – mówi się w artykule. – Jeżeli po 2024 roku – a nawet wcześniej – zadecydują pójść drogą europejską, będzie musieli ich wesprzeć. Jednak należy wyraźnie dać zrozumieć, że droga do Europy leży przez Kijów i zaczyna się od uszanowania tego, że Ukraina wybrała Europę oraz przychylności dla europejskiego porządku obronnego. Droga do niej może leżeć przez „kierowaną” demokrację w samej Rosji”.
Jagiellonia.org / The Guardian
Moskwa nie musi dziś rozpoczynać pełnoskalowej wojny z NATO, aby próbować osłabić Sojusz. Wystarczy seria kontrolowanych prowokacji, operacji pod fałszywą…
Amerykański wywiad ostrzega, że Rosja może planować do 24 sierpnia zniszczenie znacznej części, a być może całej infrastruktury energetycznej Kijowa.…
Nowa ocena amerykańskiego wywiadu, ujawniona przez „Wall Street Journal”, może oznaczać fundamentalną zmianę w postrzeganiu rosyjskiego zagrożenia. Jeszcze niedawno w…
Polska prawica w wojnie o migrantów potrafi opowiadać o cudzoziemcach tak, jakby za chwilę mieli rozebrać płot na granicy, zająć…
18 lat temu Rosja rozpoczęła wojnę przeciwko Gruzji. Dziś wiemy, że nie był to lokalny konflikt ani przypadkowy epizod. Był…
Jeszcze kilka lat temu wielu obserwatorów uważało, że antyukraińska propaganda w polskim internecie jest przede wszystkim efektem działalności radykalnych środowisk…