Sto lat po Bazarze
UCZESTNICY II POCHODU ZIMOWEGO ARMII CZYNNEJ UKRAIŃSKIEJ REPUBLIKI LUDOWEJ
Wczoraj minęła 100. rocznica mordu dokonanego przez bolszewików na żołnierzach oddziału Jurko Tiutiunnyka usiłujących wywołać antybolszewicką irredentę na Ukrainie. Wówczas oznaczał on tragiczny koniec walki o Samostijną – dzisiaj stanowi powód do dumy i zobowiązanie moralne. Nie tylko nad Dnieprem …
Ta historia w zasadzie nie przynależy dziejom, ale mitologii – rzeczywistości, w której nie ma miejsca na rzeczy miałkie. Gdzie ludzie swymi czynami sięgają bogów, za to bogowie zawiścią i okrucieństwem dorównują ludziom (a ponieważ dobrze pamiętają prometejski dopust, nie dają im pardonu). Gdzie każdy wybór jest wyborem etycznym, każdy czyn przywodzi na myśl działanie żywiołów, a każdy gest odciska się ciężarem znaczeń.
Oto grupa ok. 1200 zaprawionych w walce żołnierzy Armii URL, mimo postanowień pokoju ryskiego raz jeszcze postanawia zaryzykować walkę z sowieckim kolosem. W październiku, podzielona na trzy kolumny wyrusza z Polski i Rumunii w II pochód zimowy. Najlepiej wiedzie się dowodzonej przez gen. Jurko Tiutiunnyka grupie wołyńskiej, która po trzech dniach zajmuje Korosteń, dzisiaj zapyziałe miasteczko na Żytomierszczyźnie, ofiara sowieckich eksperymentów społecznych i architektonicznych. Sukces to pierwszy i ostatni.
17 listopada Tiutiunnikowcy staczają krwawą bitwę z oddziałem pacyfikacyjnym Grigorija Kotowskiego. Ginie 500 Ukraińców, 400 dostaje się do niewoli. Ci, którzy przeżyli, mogą wybrać: służba w szeregach Armii Czerwonej albo śmierć. Wybrawszy to drugie, wszyscy spoczęli opodal miejscowości Bazar. Dziś stoi w tym miejscu niewielki pomniczek…
Tak, wszystko jest tutaj tytaniczne i wzniosłe, jak na Starożytność przystało – a nawet bardziej. To jak gdyby Termopile – bez Efialtesa, upadek Troi – bez występnego porwania Heleny, czy wreszcie: walka Dawida z Goliatem – ale bez happy endu.
Wieczna sława bohaterom Bazaru!
100 lat po tamtych wydarzeniach myślę sobie, że gdyby narody, mające do wyrównania rachunki z Rosją – a jest ich całkiem sporo – potrafiły w połowie, ba!, w ¼ zdobyć się na taki patriotyzm i taką pogardę śmierci, jak żołnierze Tiutiunnyka, Putin i jego towarzysze musieliby dzisiaj szukać ratunku na Kamczatce. Niestety, za bardzo cenimy sobie ciepłe kapcie i codzienną kanapkę z szyneczką.
Uważam też, że spełnienia tego postulatu najbliżej znajduje się walcząca dziś bohatersko Ukraina: po żenującym poddaniu Krymu zrozumiała, o jaką stawkę toczy się gra i jak szybko można przegrać… Owszem, otrzymuje „mąkę worki otuchy tłuszcz i dobre rady”, ale w zasadzie zdana jest na własne siły. Tymczasem ma duchowe oparcie – ostatnią barykadę – w cyborgach z donieckiego lotniska, w niebiańskiej sotni, w zamarzających na Majdanie tłumach. Oni wszyscy są dziećmi Bazaru.
Борітеся-поборете!
Dominik Szczęsny-Kostanecki
Szef CIA John Ratcliffe podczas swojej wizyty w Moskwie pod koniec sierpnia miał przekazać rosyjskim władzom ocenę amerykańskiego wywiadu dotyczącą…
Gdy Polacy na Ukrainie każdej nocy słyszą syreny alarmowe i rosyjskie rakiety nad głową, w Polsce trwa kampania prorosyjskich środowisk…
Rosja nie musi ruszać na Tallin, Rygę czy Warszawę, aby podważyć wiarygodność NATO. Wystarczyłaby ograniczona operacja w jednym estońskim mieście,…
Zapewnienia Putina, że Moskwa nie zamierza zaatakować Europy, są niezwykle niepokojącym sygnałem, który może świadczyć o czymś dokładnie przeciwnym —…
Rosja, Chiny i Stany Zjednoczone mogą mieć wspólny interes w rozmowach o nowym porządku światowym opartym na „strefach wpływów”. Były…
Władysław Kosiniak-Kamysz postawił w Sejmie sprawę brutalnie jasno: głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski pozostaje Federacja Rosyjska, a nie Ukraina. Szef…