Polityka

Ryszard Czarnecki: W Korei pachnie wojną

Na pierwszej stronie „The New York Times” z czwartku 7 września 2015 roku wielkie zdjęcie Kim Dzong Una, przywódcy Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej i chińskiego lidera Liu Yunshana (od 2012 roku jeden z siedmiu członków Stałego Komitetu Biura Politycznego kompartii Chin Ludowych). Obaj azjatyccy komuniści pozdrawiają tłumy w stolicy KRL-D w czasie ostatniej wizyty na tak wysokim szczeblu przedstawiciela Komunistycznej Partii Chin. To było dwa lata temu. Ale przez cały czas Pekin pilotuje komunistyczną Koreę, nie tylko i chyba nawet nie głównie ze względów ideologicznych. Pjongjang – taka jest nazwa stolicy państwo północnokoreańskiego ‒ jest idealnym sprzymierzeńcem dla Pekinu. Przypomina głodnego (nomen omen) brytana, którego chiński pan w każdej chwili może spuścić z łańcucha, a przynajmniej zachęcić, żeby poszczekał w kierunku azjatyckich sojuszników Ameryki – Japonii i Korei Południowej.

Ryszard Czarnecki

Eurodeputowany, polski polityk (PiS)

Polska – kanał kontaktowy?

Czy jest sens zajmować się czymś, co dzieje się na drugim końcu świata? Co prawda Polska jako jedno z niewielu państw zachodnich utrzymuje oficjalne stosunki z komunistyczną Koreą i – co jest tajemnicą poliszynela – stanowi dla szeroko rozumianego Zachodu nieformalny kanał kontaktów i przekazywania kolejnych, mniej lub bardziej rytualnych, połajanek, ale czy rzeczywiście to, co ma miejsce 7,5 tysiąca kilometrów od nas powinno budzić w polskiej opinii publicznej więcej niż zdawkowe zainteresowanie? Tak, bo potencjalny konflikt militarny, do którego dziś jest bliżej niż kilka miesięcy temu i jeszcze bliżej niż kilka tygodni temu dość łatwo może przerodzić się w konflikt ponadregionalny. Jeżeli eksperci militarni i politolodzy spekulują, że konflikt, który może przerodzić się w wojnę globalną będzie zlokalizowany albo na Półwyspie Koreańskim lub na Morzu Południowochińskim ‒ to nie odrzucałbym całkowicie tych prognoz. Skądinąd Rzeczpospolita ma szczególne predylekcje, aby zajmować się sytuacją na Półwyspie Koreańskim. Na szczęście nie braliśmy udziału w wojnie koreańskiej (1950-1953), choć Związek Sowiecki rozważał możliwość wysłania tam żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego jako mięsa armatniego. Jednak, o czym mało kto wie, w Polsce znalazło dom setki koreańskich sierot, oficjalnie z komunistycznej Korei Północnej, a w praktyce także dzieciaków wywiezionych przez komunistów z Korei Południowej. W Polsce zjawili się po zakończeniu walk między Koreą Północną a Koreą Południową, wspieraną przez szeroką koalicję wojsk z kilku kontynentów pod szyldem ONZ (Azja, Europa, Afryka, Ameryka Północna, Ameryka Południowa oraz Australia i Oceania), a dowodzoną przez generała Douglasa MacArthura.

Targanie tygrysa z USA za wąsy i … handel wymienny

W ostatnich dniach Pekin milczy, za to Moskwa jest bardzo głośna. Tyrady Putina na szczycie BRICS (struktury tworzonej, obok właśnie ChRL i Rosji, także jeszcze przez Indie, Brazylię i Republikę Południowej Afryki) każą się zastanowić dlaczego w interesie Kremla jest obrona skompromitowanego na arenie międzynarodowej reżimu, tak jak ten w Pjongjangu. Trawestując znane powiedzenie o „przyjaciołach naszych przyjaciół” można stwierdzić, że „wróg naszego wroga jest naszym sojusznikiem”. Stany Zjednoczone grają w tego azjatyckiego pokera kartami japońską i południowokoreańską. Koalicja rosyjsko-chińska znaczoną kartą komunistycznej Korei. Z perspektywy ChRL i FR, gdyby nie było KRL-D, to należałoby ją wymyślić. Pjongjang jest wygodną piłką w grze chińskich komunistów i postsowieckich komunistów, którzy wciąż są (i będą) u władzy w Pekinie i Moskwie. Po pierwsze: dlatego, że wiążą siły amerykańskie oraz sojuszników USA w regionie. Po drugie: cykliczne eskalowanie awantury na Półwyspie Koreańskim sprzyja politycznemu handlowi wymiennemu ‒ przez „ustąpienie” Chińczyków i Rosjan w kwestii, trawestując brytyjskie powiedzenie: „gorącego północnokoreańskiego kartofla”, można uzyskać coś w zamian w zupełnie innym regionie świata. Na przykład w Europie… Sprzedanie nawet pozornej rosyjsko-chińskiej powściągliwości służy uzyskaniu powściągliwości USA (Zachodu) w innej części światowego teatru geopolitycznego.

Related Post

Taktyka Kim Dzong-Una – gwarancją jego władzy?

Ale nie można zrozumieć militarnej zawziętości ze strony Północnej Korei bez analizy o co chodzi Kim Dzong-Unowi w wymiarze wewnętrznym, choć w międzynarodowym kontekście. Ofensywność Pjongjangu wynikać może ze swoistej „ucieczki do przodu”. Komunistyczny dyktator KRL-D, jeden z najmłodszych przywódców świata, mający zaledwie 33 lata, wnuk legendarnego Kim Ir-Sena wyciągnął, jak się wydaje, wnioski z tragicznego końca innych antyamerykańskich dyktatorów: Muammar Kadafi w Libii i Saddam Husajn w Iraku skończyli marnie, choć kierowali państwami względnie silnymi, liczącymi się na arenie międzynarodowej i potrafiącymi prowadzić politykę nawet poszerzania swojej strefy wpływów. Nie posiedli jednak możliwości szachowania Zachodu i jego sojuszników bronią masowego rażenia. Najwyższy Przywódca Korei Północnej, Pierwszy Przewodniczący Komisji Obrony Narodowej KRLD, Naczelny Dowódca Koreańskiej Armii Ludowej, Przewodniczący Centralnej Komisji Wojskowej Partii Pracy Korei, I Sekretarz Partii Pracy Korei, Przewodniczący Partii Pracy Korei, prawdopodobnie wie, że nie podbije Korei Południowej. Ale wie też, że może zachować realną władzę – i uratować głowę – tylko jeśli na wzór swojego sojusznika, Rosji, będzie dokonywał permanentnej właśnie „ucieczki do przodu”, koncentrując się na agresywnej militarnej polityce międzynarodowej i w ten sposób minimalizując poważne wewnętrzne problemy ekonomiczne. Nie trzeba jechać do Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej, aby zaobserwować taką taktykę. Wystarczy zajrzeć, po sąsiedzku, na terytorium Federacji Rosyjskiej.

Ryszard Czarnecki,

Eurodeputowany, polski polityk (PiS)

Tekst ukazał się w „Gazecie Polskiej Codziennie” (11.09.2017)

Redakcja

Portal Jagiellonia.org to platforma społeczno-polityczna, która koncentruje się na monitorowaniu zagrożeń i wyzwań w obszarze bezpieczeństwa regionalnego i globalnego. Autorzy portalu systematycznie analizują agresywną politykę zagraniczną Federacji Rosyjskiej, a ich ostrzeżenia, analizy i prognozy – niestety – w większości przypadków znajdują potwierdzenie. W ciągu ostatnich dziesięciu lat niemal wszystkie przewidywania autorów dotyczące działań Rosji okazały się trafne. Głównym celem Jagiellonia.org jest wspieranie polskiego interesu narodowego i racji stanu w przestrzeni informacyjnej. Portal aktywnie działa na rzecz kształtowania świadomej opinii publicznej, demaskując i neutralizując rosyjską propagandę oraz dezinformację. Zdecydowanie sprzeciwia się wszelkim manipulacjom prowadzonym w interesie putinowskiej Federacji Rosyjskiej, która realizuje informacyjną i ideologiczną wojnę wymierzoną w Polskę, państwa wschodniej flanki NATO oraz całą cywilizację euroatlantycką.

Share
Published by
Redakcja

Recent Posts

Szef CIA ostrzegł Kreml: kontynuacja wojny może doprowadzić Rosję do upadku na wzór rozpadu ZSRR

Szef CIA John Ratcliffe podczas swojej wizyty w Moskwie pod koniec sierpnia miał przekazać rosyjskim władzom ocenę amerykańskiego wywiadu dotyczącą…

2 dni ago

Rosyjskie drony i rakiety spadają także na Polaków. Codzienny dramat naszych rodaków na Ukrainie

Gdy Polacy na Ukrainie każdej nocy słyszą syreny alarmowe i rosyjskie rakiety nad głową, w Polsce trwa kampania prorosyjskich środowisk…

4 dni ago

ISW: Rosja może przetestować NATO w Narwie: Kreml chce złamać sojusz nie czołgami, lecz dronami i strachem

Rosja nie musi ruszać na Tallin, Rygę czy Warszawę, aby podważyć wiarygodność NATO. Wystarczyłaby ograniczona operacja w jednym estońskim mieście,…

1 tydzień ago

Putin mówi, że „Rosja nie planuje zaatakować Europy”? Podobne deklaracje słyszeliśmy tuż przed inwazją na Ukrainę!

Zapewnienia Putina, że Moskwa nie zamierza zaatakować Europy, są niezwykle niepokojącym sygnałem, który może świadczyć o czymś dokładnie przeciwnym —…

1 tydzień ago

Były szef CIA ostrzega: Polska może paść ofiarą wielkiej gry. Trump, Putin i Xi mogą podzielć świat na strefy wpływów

Rosja, Chiny i Stany Zjednoczone mogą mieć wspólny interes w rozmowach o nowym porządku światowym opartym na „strefach wpływów”. Były…

2 tygodnie ago

Szef MON: Rosja planuje agresję na NATO. Wsparcie Ukrainy to żywotny interes RP

Władysław Kosiniak-Kamysz postawił w Sejmie sprawę brutalnie jasno: głównym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Polski pozostaje Federacja Rosyjska, a nie Ukraina. Szef…

2 tygodnie ago