Przyszły sekretarz stanu USA wezwał sojuszników do zjednoczenia w obliczu zagrożeń ze strony Federacji Rosyjskiej i Chin
Kandydat na sekretarza stanu USA Anthony Blinken przedstawił swoją wizję ożywienia służby dyplomatycznej w oświadczeniu przed Senacką Komisją Spraw Zagranicznych, obiecując wznowić współpracę z partnerami światowymi USA – informuje Politico.
Blinken nazwał „główne sojusze USA” najlepszym sposobem „przeciwdziałania zagrożeniom ze strony Rosji, Iranu i Korei Północnej oraz obrony demokracji i praw człowieka”.
„Pokora i pewność siebie powinny być drugą stroną amerykańskiego medalu przywództwa. Pokora, bo musimy ciężko pracować w domu, aby wzmocnić naszą pozycję za granicą. […] Żaden z głównych problemów, przed którymi stoimy, nie może być rozwiązany przez jeden kraj, nawet tak potężny jak Stany Zjednoczone”.
Kandydat na sekretarza stanu USA wspomniał o tym, że służył w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego w administracji Clintona i był szefem sztabu Demokratów w Komisji Spraw Zagranicznych Senatu, gdy jej przewodniczącym był prezydent elekt Joe Biden. Później pracował jako zastępca doradcy ds. Bezpieczeństwa narodowego i podsekretarz stanu w administracji Obamy.
Opracowanie strategii przeciwdziałania rosnącemu zagrożeniu ze strony Rosji i Chin będzie przedmiotem przesłuchań, zwłaszcza bezpośrednio po ujawnieniu szeroko zakrojonej ataki cyberszpiegowskiej, w której oskarżani są hakerzy z Federacji Rosyjskiej.
Jagiellonia.org
PRZECZYTAJ:
Pamięć o ofiarach Zbrodni Wołyńskiej jest sprawdzianem dojrzałości państwa. Ale w czasach rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie sprawdzianem jest również umiejętność…
Rosja przygotowuje prowokacje przeciwko Polsce i państwom bałtyckim, których celem ma być przetestowanie determinacji NATO oraz gotowości państw Sojuszu do…
Dziewięć europejskich państw oraz Ukraina rozpoczęło prace nad stworzeniem nowego systemu obrony antybalistycznej FREYJA. Inicjatywa, oficjalnie zaprezentowana 13 lipca w…
Dla Kremla najważniejszym polem bitwy nie jest terytorium, lecz ludzka świadomość. Dlatego właśnie wojna kognitywna, której celem jest manipulowanie opinią…
To jest diabelskie, naprawdę. Nie jestem człowiekiem religijnym, daleki jestem od kadzideł i różańców, ale kiedy patrzę na te komentarze…
Internet płonie, ale ogień podkładany jest z zewnątrz. Wystarczy chwila w mediach społecznościowych, by dostrzec, jak głęboko w tkankę polskiego…