Aktualności

NATO ostrzega: Polska najbardziej zagrożonym rejonem po Donbasie

Głównodowodzący sił zbrojnych USA w Europie gen. Ben Hodges w zeszłym tygodniu w Waszyngtonie wskazał na przesmyk suwalski na pograniczu Polski i Litwy oraz na Donbas jako na dwa najbardziej zapalne punkty na mapie Europy.

Mapa odtajniona przez gen. Bena Hodgesa, głównodowodzącego US Army w Europie z Przesmykiem Suwalskim jako jednym z trzech zapalnych punktów w Europie, mapą rosyjskich ćwiczeń wojskowych oraz tras uchodźców podróżujących przez Europę. Mapa odtajniona na potrzeby konferencji #CEPAForum2015 . Więcej w numerze 40 Gazety Polskiej z roku 2015.

„W czasie zimnej wojny istniało pojęcie >>przesmyk Fulda<<. To miejsce we wschodnich Niemczech, przez które – zgodnie z przewidywaniami planistów – miały przejść rosyjskie czołgi, żeby przekroczyć Ren i zaatakować Zachód. Całość planowania NATO oparta była na obronie tego przesmyku. Dziś taką rolę pełni miasto Suwałki w Polsce, które jest mniej więcej tej samej wielkości co Fulda. To przesmyk, bo jest to około 70 kilometrów pomiędzy Białorusią a obwodem kaliningradzkim. Tylko granica dzieli tutaj Polskę od Litwy, a potem Łotwy i Estonii, więc jeśli ktoś chciałby odciąć dostęp do trzech państw bałtyckich, powinien zwrócić baczną uwagę na przesmyk suwalski. W tym sensie zwiększająca się obecność militarna Rosjan na Białorusi powinna powodować u nas lekkie poczucie… no właśnie. Czego?” – mówił prezydent Estonii Thomas Hendrik Ilves odnosząc się do kwestii przesmyku suwalskiego.

Opublikowana przez US Army mapa zdaje się wskazywać, że to właśnie na granicy Polski przebiega strategicznie najważniejszy odcinek wewnętrznej granicy Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Jest jednak kluczowa polityczna słabość, o której Ben Hodges mówił tak:
„Byłem naiwny, myśląc rok temu, że skoro wszystkie narody biorące udział w ćwiczeniach Atlancitc Resolve są państwami UE i NATO, to przemieszczanie wojsk pomiędzy nimi będzie proste niczym poruszanie się Międzystanową Autostradą 95 w USA. Niestety, jest inaczej. Nawet jeśli mamy szpicę [Very High Readiness Task Force – po polsku „Jednostka Zbrojna Bardzo Wysokiej Gotowości”], której gotowość do działania jest bardzo wysoka, ale przekroczenie przez nią granicy między Polską a Litwą zajmuje dwa tygodnie, to przez sam ten fakt nawet nie zbliżamy się do szybkości reagowania, jakiej potrzebujemy, aby dostarczyć przywódcom naszych państw opcji działania i reagowania w obliczu ewentualnego zagrożenia”.

Redakcja

View Comments

  • Moim skromnym zdaniem pan gen. popełnia błąd myśląc, że Rosja podczas ataku będzie się oglądała na granice polityczne oraz przeszkody terenowe typu przesmyk czy coś w tym stylu. Rzecz druga, to jeżeli pokonywanie w czasie pokoju trasy stanowi jakiś problem, to wypada US Army zamknąć się w bazie niemieckiej albo w Ameryce, bo tam najwygodniej i najszybciej. Ciepłe kluchy siedzą w domach, a dla niechciejstwa wymówka zawsze się znajdzie. Jeżeli ktoś poważnie traktuje sojusznika to stawia u niego bazy nie kwękając o kasę czy ciepłe kapcie. Gdy przyjaciele mieli problemy nie oglądałem się na nic i im pomagałem, akurat miałem taką wolę. Gdy jest dobrze i zbywa to łatwo o klepanie po plecach, gadanie itd. Po owocach ich poznacie i prawdziwego przyjaciela...

Share
Published by
Redakcja