Moskwa boi się, że Trójmorze oznacza kres marzeń o odbudowie Imperium Rosyjskiego. Zacharowa: Jeśli ma być służyć do powstrzymywania Rosji, to nie możemy tego zaakceptować
„Rosja będzie śledzić rozwój sytuacji wokół inicjatywy Trójmorza; jeśli niektórzy z pomysłodawców uważają projekt za możliwość konsolidacji na płaszczyźnie „powstrzymywania” Rosji, to nie może ona tego zaakceptować”
— powiedziała rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa.
„Jeśli niektórzy inicjatorzy widzą w tej idei możliwość konsolidacji krajów regionu na płaszczyźnie powstrzymywania Rosji, to oczywiście nie możemy tego zaakceptować”
— powiedziała Zacharowa w czwartek na briefingu w MSZ w Moskwie.
Rosja – dodała – liczy na to, że „działalność tego forum nie doprowadzi do stworzenia nowych barier w Europie”. Będzie także „obserwować dalszy rozwój wypadków wokół tej struktury w Europie Środkowej” – zapowiedziała przedstawicielka MSZ.
Trójmorze powstało w 2015 roku z inicjatywy prezydentów Polski i Chorwacji. Do grupy należy 12 państw położonych między Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym: Austria, Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Polska, Rumunia, Słowacja, Słowenia i Węgry.
Partnerami strategicznymi inicjatywy są USA i Niemcy.
Źrodło: PAP, wPolityce.pl
Moskwa boi się powstania Międzymorza. Stworzenie regionalnego sojuszu państw Europy Środkowo-Wschodniej oznaczałoby kres marzeń o odbudowie Imperium Rosyjskiego. Właśnie dlatego Rosja od ponad dwustu lat bezkompromisowo prowadzi geopolityczną wojnę przeciwko narodom dawnej I Rzeczpospolitej.
Wojna hybrydowa wciąż trwa. Po upadku muru berlińskiego i rozpadzie ZSRS Rosja podłożyła szereg geopolitycznych „bomb zegarowych” w regionie bałtycko-czarnomorskim. Są wśród nich: obwód kaliningradzki nad Bałtykiem, oderwane od Mołdawii Naddniestrze, anektowany ukraiński Krym na Morzu Czarnym oraz okupowana część Donbasu na południowym wschodzie Ukrainy. Oprócz tego Rosja oplotła siecią swoich agentów Białoruś i wciągnęła Mińsk do własnego bloku militarno-politycznego. W rezultacie Polska i kraje bałtyckie stały się najbardziej zagrożonymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej.
Prywatna agencja wywiadu Stratfor, nazywana „cieniem CIA”, opublikowała raport, w którym zwraca uwagę na to, że: „Kraje bałtyckie i Polska są otwarte dla Rosji. […] Kraje te nie są bezpieczne, w dużym stopniu z powodu siły wojskowej Rosji, o czym świadczy historia rosyjskiej okupacji trwającej od XVIII do XX wieku”.
Znany amerykański historyk Timothy Snyder w książce „Skrwawione ziemie. Europa między Hitlerem a Stalinem” opisał obszar, na którym w pierwszej połowie ubiegłego stulecia dokonano najstraszniejszego ludobójstwa narodów Europy. Naukowiec zwraca uwagę na fakt, że „Obszar skrwawionych ziem w całości pokrywa się z terytorium dawnej Rzeczypospolitej”.
Po rozpadzie Związku Sowieckiego wydawało się, że czasy te należą już do ponurej przeszłości, ale wraz z dojściem do władzy pułkownika KGB Władimira Putina Moskwa ponownie powróciła do tradycyjnej polityki imperialnej.
Ukraina, mimo trwającej od ponad czterech lat pełnoskalowej wojny z Rosją, pozostaje jednym z najważniejszych partnerów gospodarczych Polski. Najnowsze dane…
Rosyjska agresja przeciwko Ukrainie nie tylko zburzyła dotychczasowy porządek bezpieczeństwa w Europie. Obnażyła również, jak wielu polskich ekspertów od geopolityki…
Wyobraźmy sobie, że spełniły się najdalej idące postulaty środowisk, które od lat przekonują Polaków, iż ich największymi wrogami są Ukraińcy…
Europa coraz wyraźniej dostrzega to, o czym Jagiellonia.org ostrzega od lat. Wojna przeciwko Ukrainie nie jest dla Kremla celem samym…
Konflikt, który wybuchł między Wołodymyrem Zełenskim a Karolem Nawrockim po niefortunnej decyzji strony ukraińskiej o nadaniu elitarnej jednostce sił specjalnych…
Wołodymyr Zełenski opublikował w serwisie X fragment swojego wystąpienia do europejskich przywódców, podkreślając, że bezpieczeństwo i przyszłość wolnej Europy zależą…