Maksim Gorki: Najbardziej wyrazistą cechą Rosjan jest nieludzkie okrucieństwo
„Rosjanin nie zna litości — czerpie przyjemność z bólu innych” – pisał Maksim Gorki w 1922 roku, przerażony makabryczną brutalnością, jaką obserwował w swoim własnym narodzie. Dziś jego słowa brzmią jak proroctwo. W czasach, gdy świat znów patrzy na rosyjskie zbrodnie w Ukrainie, warto przypomnieć, że źródła tej nieludzkiej brutalności sięgają znacznie głębiej niż era Putina. To nie nowa choroba imperium, lecz jego dziedziczna cecha, pielęgnowana od wieków – od carskich kaźni, przez stalinowski terror, aż po współczesne tortury i bombardowania cywilów.
Niestety jednym z mrocznych spadków po marionetkowej prorosyjskiej PRL jest fakt, że z polskiej przestrzeni informacyjnej niemal całkowicie zniknęły wzmianki o potwornych zbrodniach i sadystycznych okrucieństwach, jakich dopuszczała się zarówno biała, jak i czerwona Rosja wobec Polaków.
Prawie nikt dziś nie przypomina, jak bestialskim torturom poddawano setki tysięcy Polaków podczas tzw. Operacji Polskiej NKWD w latach 1937–1938, kierowanej przez kata narodów – Nikołaja Jeżowa. Rzadko wspomina się też o polskich ofiarach Wielkiego Terroru – o tych, którzy zginęli pod walcem radzieckich represji w ramach innych operacji NKWD. To setki tysięcy istnień ludzkich unicestwionych z powodu narodowości.
Instytut Pamięci Narodowej przywołuje w swoich publikacjach świadectwa nieludzkich tortur, jakim poddawano Polaków w kazamatach NKWD, oraz opisuje okrutne egzekucje dokonywane przez stalinowskich oprawców. Jednak te wstrząsające fakty nie przebijają się do mediów, dlatego polskie społeczeństwo wciąż pozostaje niemal nieświadome prawdziwej, sadystycznej natury rosyjskiej brutalności.
A przecież – jak ostrzegają dziś niemal wszystkie zachodnie służby specjalne i wywiady – z tą samą rosyjską agresją Polska i świat znów mogą się wkrótce zmierzyć.
Dlatego, by choć częściowo wypełnić tę lukę w polskim dyskursie publicznym, postanowiliśmy przypomnieć fragment artykułu rosyjskiego pisarza Maksyma Gorkiego, opublikowanego w 1922 roku w Berlinie. Jego słowa są przejmującym świadectwem tego, jak głęboko zakorzeniona w rosyjskiej mentalności była – i wciąż pozostaje – nieludzka brutalność.
Fragment Gorkiego:
„Wiele okrucieństw przeżyłem i widziałem. Nigdy nie potrafiłem znaleźć usprawiedliwienia dla ich istnienia. Całe życie dręczyło mnie pytanie: skąd bierze się to ludzkie okrucieństwo?
Kiedyś czytałem książkę o znamiennym tytule Postęp, rozwój okrucieństwa. Autor próbował — za pomocą bardzo skrupulatnie dobranych i wyjaśnionych przykładów — dowieść, że postęp ludzkości ujawnia pewną tajemniczą, właściwą człowiekowi rozkosz: czerpanie przyjemności z dręczenia bliźniego, jego ciała i duszy. Przeczytałem tę książkę z odrazą; nie przekonała mnie ani trochę, a jej paradoksy wkrótce zniknęły z mojej pamięci.
Ale teraz, z powodu straszliwego szaleństwa wojny europejskiej, z powodu krwawej orgii rewolucji, znów zastanawiam się nad tymi paradoksami. Przy tym trzeba zauważyć: jeśli chodzi o rosyjskie okrucieństwo — nie widać w nim absolutnie żadnego postępu; jego formy pozostały niezmienne.
Na początku XVII wieku stosowano tortury polegające na tym, że usta ofiary wypełniano prochem, który potem podpalano. Kobietom przewiercano piersi, przez usta przeciągano linę, na którą następnie je wieszano.
W latach 1918–1919 robiono to samo nad Donem; na Uralu czerwoni i biali torturowali swoje ofiary tak długo, aż następowała śmierć.
Wydaje mi się, że najbardziej wyrazistą cechą moskiewskiego charakteru narodowego jest właśnie okrucieństwo — tak jak humor u Anglików. To szczególne okrucieństwo, będące zarazem wyrafinowanym, chłodnym i metodycznym sposobem mierzenia granic ludzkiego cierpienia — jakby próbą wytrzymałości życia.
Najbardziej uderzającą cechą moskiewskiego okrucieństwa jest jego diabelska finezja, jego — powiedziałbym — estetyczne wyrafinowanie. Nie sądzę, by dało się je wyjaśnić słowami „psychotyzm”, „sadyzm” czy podobnymi, ponieważ zasadniczo niczego one nie tłumaczą. Skutek alkoholizmu? Nie sądzę, by naród moskiewski był bardziej zatruty alkoholem niż inne narody europejskie. Choć trzeba przyznać, że wpływ alkoholu na psychikę Moskwianina bywa szczególnie fatalny, bo nasz naród gorzej się odżywia niż inne.
Mówię tutaj nie o okrucieństwie występującym sporadycznie, jako wybuch chorej duszy. To nie wyjątek, który interesuje psychiatrę, lecz psychologia masowa, dusza narodu — zbiorowe okrucieństwo.
W pewnej syberyjskiej wiosce chłopi wymyślili następującą zabawę: wykopali kilka dołów, wrzucili do nich przypadkowych jeńców czerwonoarmistów, a potem zasypali doły do połowy, tak że z ziemi wystawały tylko nogi pogrzebanych od kolan w dół. Potem z zainteresowaniem obserwowali konwulsje nóg.
W Tambowszczyźnie jeńców komunistów przybijano gwoździami do drzew. Wbijano jednak tylko lewą rękę i lewą nogę — a potem bawiono się, patrząc, jak półukrzyżowani w śmiertelnych konwulsjach poruszają nieprzybitymi kończynami.
PRZECZYTAJ:
Czerwona zaraza: bolszewickie bestialstwo w wojnie 1920 roku
Innych jeńców torturowano tak, że im rozcinano brzuch, wyciągano koniec jelita i przybijano go gwoździem do drzewa lub słupa telegraficznego. Potem goniono nieszczęśnika wokół drzewa, obserwując, jak odwijają się jelita.
Oto oddział jeńców — oficerów, zupełnie nagich. Z ramion wycięto im płaty skóry wielkości naramiennika, a na miejsce gwiazd wbito gwoździe. Potem naszyto im skórzane pasy na nogach w formie czerwonych kozackich lampasów. Ta „operacja” powoli weszła w powszechną praktykę i nazywano ją „wchłanianiem munduru”. Prawdopodobnie wymagała wiele czasu i precyzji. Takie i jeszcze gorsze zbrodnie stawały się coraz częstsze w ostatnich latach w Rosji.
Którzy byli bardziej okrutni — biali czy czerwoni? W rzeczywistości jedni i drudzy byli równi, bo obaj byli Rosjanami. A jeśli rozważać stopień okrucieństwa, to z pewnością można stwierdzić, że najbardziej okrutni są ci, którzy mają więcej siły i władzy w rękach. Nie wiem, czy istnieje na ziemi miejsce, gdzie tak okrutnie i bezlitośnie obchodzono by się z kobietami, jak w rosyjskiej wsi. A zapewne nigdzie, jak w Rosji, nie ma takiej masy odrażających powiedzonek: „Kobietę kocha się dwa razy: gdy wchodzi do domu zaręczona i gdy ją niosą na cmentarz”, „Dla bab i zwierząt nie ma sądu”, „Chcesz mieć dobry apetyt — pobij trochę żonę”. W moskiewskich wioskach istnieją setki podobnych powiedzeń, które przez wieki wyrażały ludową „mądrość”; słyszy się je codziennie — z nimi wychowuje się młodzież.
Tak samo znęcają się nad dziećmi. Kiedy niedawno zainteresowałem się statystyką przestępstw w guberni moskiewskiej i przeglądałem akta karne z lat 1901–1910, przeraziła mnie ogromna liczba okrucieństw, których ofiarami padły dzieci, oraz przestępstw popełnionych wobec młodzieży. W Rosji ogólnie prawie każdy z zadowoleniem kogoś bije. „Ludowa mądrość” widzi w karze cielesnej coś potrzebnego i pożytecznego dla człowieka. Wyrazem tego jest powiedzenie: „Za jednego bitego dwóch niebitych dają”.
Często pytałem uczestników wojny domowej, czy brzydzą się zabijać siebie nawzajem. Odpowiedź była zawsze taka sama: „Nie ma w tym nic odrażającego. Oni mają broń, i my też. My i oni jesteśmy w tym samym położeniu. Cóż z tego, że zabijamy się nawzajem? Nadal wielu naszych braci pozostaje przy życiu”.
Podobne pytanie zadałem pewnemu żołnierzowi, który brał udział w wojnie światowej, a później był wysokim dowódcą w Armii Czerwonej. Dał mi osobliwą odpowiedź: „Co to za wojna wewnętrzna? Wojna z obcymi to zupełnie co innego — to porusza duszę. Powiem ci szczerze, towarzyszu: zabić Rosjanina — cóż to za znaczenie? Jest ich tak wielu, że nawet nie zauważa się, gdy niektórzy znikają. Spójrz, na przykład, na te wsie: mogą zniknąć z powierzchni ziemi, jeśli tylko zechcą — cóż one są warte?”
A w końcu, niech diabli wezmą całe nasze rolnictwo i wszystkie nasze sprawy. W Prusach było inaczej. Kiedy tam wkraczaliśmy, było mi ich żal. Jakie wioski, jakie miasta, jaka organizacja! My to wszystko zniszczyliśmy. I po co? Od tego można było oszaleć. Byłem prawie szczęśliwy, gdy mnie zraniono i nie mogłem więcej brać udziału w tym szaleństwie… Później byłem pod Judeniczem na Kaukazie. Tam widzieliśmy Turków i innych diabłów, wszystkie te niepotrzebne narodziki — ale i ich było żal…”
Ten człowiek był w swój sposób bardzo humanitarny; odnosił się dobrze do swoich żołnierzy, którzy go kochali i szanowali, i kochał swoje wojskowe rzemiosło.
Jeśli mówić o moskiewskim okrucieństwie, nie można pominąć żydowskich pogromów. Fakt, że te pogromy organizowano za zgodą głupich przedstawicieli władzy, niczego i nikogo nie usprawiedliwia. Ci głupcy i łotry, którzy pozwalali na zabijanie i grabież Żydów, nie rozkazali torturować ich, gwałcić kobiet, zabijać dzieci, wbijać gwoździe w głowy. Wszystkie te krwawe okropności wypływały z instynktu samych mas. […]
Skończę małą historią, którą słyszałem od członka jednej wyprawy naukowej w 1921 roku na Uralu. Jeden chłop z wioski, gdzie zatrzymała się misja, zapytał mojego informatora: „Wy jesteście uczeni, wytłumaczcie mi więc takie zdarzenie. W zeszłym tygodniu jakiś Baszkir zabił moją krowę. Oczywiście ja zabiłem Baszkira, a potem ukradłem jego krowę. No więc powiedzcie mi: czy można mnie ukarać za tamtą krowę?”
Gdy zapytano go, czy nie boi się, że zostanie ukarany za zabicie Baszkira, chłop z całkowitym spokojem odpowiedział: „A teraz ludzie nic nie znaczą”.
Słowo „oczywiście” zasługuje na uwagę — przestępstwo staje się czymś zwyczajnym.
A oto jeszcze przykład tego porządku, pokazujący, jak wiejskie myślenie przyzwyczaja się do nowych idei. Pewien nauczyciel ludowy, chłopski syn, pisze do mnie:
„Znany uczony Darwin dowiódł naukowo konieczności bezwzględnej walki o byt. Ponieważ nie sprzeciwia się on ograniczaniu życia słabych i niepotrzebnych ludzi, ponieważ dawniej zostawiano starych, by umierali z głodu w swoich jamach, albo wieszano na wysokich drzewach — chciałbym zaproponować wyeliminowanie ich w jakiś ludzki sposób, bo ja jestem przeciwny wszelkiemu okrucieństwu. Proponuję truć ich jakimś smacznym zatrutym pokarmem. Ta metoda ureguluje walkę o byt.
Stosować trzeba ją wobec słabych umysłowo, idiotów, wszystkich źle obdarzonych przez naturę — kalekich, niewidomych i nieuleczalnie chorych. Taki przepis oczywiście nie spodoba się naszej inteligentnej młodzieży, ale już nadszedł czas, by nie zważać na tych „idealnych” reakcyjnych i kontrrewolucjonistów. Utrzymanie śmieci drogo kosztuje naród — trzeba te wydatki sprowadzić do zera”.
W dzisiejszej Rosji pojawia się wiele podobnych listów i propozycji. Wrażenie jest bolesne, ale przypominając ich dzikość, wydaje się, że myśl na rosyjskiej wsi już się rozbudziła i — choć jeszcze młoda i surowa — próbuje iść w kierunku dotąd jej obcym: wieś zaczyna myśleć o państwie i jego zadaniach”.
Źródło: Literarno-Naukowy Przegląd (Литературно-Научный Вестник), 1923, s. 167–177, tom LХХІХ
ROSJANIE WCIĄŻ TACY SAMI – OKRUTNI I BEZLITOŚNI
Dziś, gdy patrzymy na zniszczone miasta Ukrainy, na setki cywilów zabitych przez rosyjskie rakiety, bomby i drony, słowa Gorkiego brzmią jak ostrzeżenie: brutalność i okrucieństwo nie wygasły – one nadal tkwią w mentalności tego państwa. Historia uczy, że jeśli świat odwróci wzrok, okrucieństwo narodu zbrodniczo nastawionego wobec bliźniego powróci w nowej formie – równie chłodne, wyrafinowane i diabelsko przemyślane, jak w XVII wieku czy podczas wojny domowej w Rosji.
Polska, Europa i cały wolny świat znów stają w obliczu tej samej nieludzkiej siły, która przez wieki siała śmierć i terror. Gorki pisał, że rosyjskie okrucieństwo jest cechą narodu – nie chwilową chorobą jednostki, lecz systemem wartości, który uczy obojętności wobec cierpienia innych. Dziś musimy pamiętać, że ignorowanie historii i zapominanie o przeszłości może kosztować nas życie i wolność jutra.
Świat, który odwraca wzrok od bestialstwa, powtarza błąd przeszłości. Dlatego przypomnienie słów Gorkiego nie jest tylko lekcją historii – jest ostrzeżeniem: nie wolno dopuścić, by nieludzka brutalność narodu, który od wieków czerpie przyjemność z cierpienia innych, zatriumfowała ponownie. Ukraina walczy dziś o życie, o godność i o przyszłość wolnego świata. A my, pamiętając przeszłość, musimy stanąć u jej boku – tak, by Gorki nie okazał się prorokiem kolejnej tragedii.
Jagiellonia.org
Na zdjęciu: Okrucieństwa wojsk rosyjskich w Inflantach. Wydrukowano w “Zeyttung”, Norymberga,1561 r.
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE „HISTORIA” NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU: „Russkij mir. Imperium kłamstw, despotyzmu i zniewolenia”
Samobójstwo Zachodu?
JEŚLI PUTIN WYGRA, ZMOBILIZUJE UKRAIŃCÓW PRZECIW EUROPIE
To jest nasza wojna!
UKRAINA TO DOPIERO PIERWSZY FRONT ROSYJSKIEJ WOJNY PRZECIWKO ZACHODOWI
Obejrzyj antypolskie wystąpienie Putina!
PUTIN GROZI POLAKOM!
Podobnej retoryki używał przed inwazją na Ukrainę
Polska to Kraj Nadwiślański?
ZOBACZ NASZ FILM: „PUTIN MARZY O WSKRZESZENIU IMPERIUM ROSYJSKIEGO”
Polecamy państwa uwadze nasz film:
„PUTIN PLANOWAŁ ATAK NA POLSKĘ‼️ UKRAINA POKRZYŻOWAŁA TE PLANY”
Co Putin planował zrobić z Polską i Europą?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZ FILM: „WRÓG U BRAM”
Nadchodzi III wojna światowa❓
BEZKARNOŚĆ ROZZUCHWALA ROSJĘ❗️
Jak pokonać Rosję?
OGLĄDAJ NASZE FILMY O STRATEGII PRZETRWANIA W WARUNKACH ROSYJSKIEJ WOJNY HYBRYDOWEJ
Rosja to więzienie narodów!
KIEDY NASTĄPI TRZECIA FAZA UPADKU IMPERIUM ZŁA?
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE „GEOPOLITYKA” NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU: „Koniec Pax Americana? Polityka Trumpa popycha świat w otchłań chaosu”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „DYPLOMACJA XXI WIEKU. Nowy ład światowy wykuwa się na Ukrainie”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „Rosyjski antyświat. Polityka na krawędzi apokalipsy”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN GROZI POLSCE”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTIN POWINIEN BŁAGAĆ O LITOŚĆ. I WTEDY BĘDZIE NASZA ODPOWIEDŹ – TRYBUNAŁ”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „PUTINIZM. EKSPANSJA ZŁA”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE NASZE CZASOPISMO. TEMAT NUMERU: „LUDOBÓJSTWO 2022”
POLECAMY PAŃSTWA UWADZE WYDANIE SPECJALNE NASZEGO CZASOPISMA. TEMAT NUMERU „GEOPOLITYKA”
ZOBACZ TAKŻE:
Wojna Putina przeciwko Ukrainie nigdy nie była konfliktem regionalnym. Amerykański wywiad ostrzega wprost: dalsza eskalacja może doprowadzić do bezpośredniego starcia…
Wojna Putina przeciwko Ukrainie nigdy nie była konfliktem regionalnym. Amerykański wywiad ostrzega wprost: dalsza eskalacja może doprowadzić do bezpośredniego starcia…
Przez lata w Polsce część sceny politycznej, medialnej i internetowej pompuje prymitywną, agresywną i skrajnie szkodliwą histerię antyeuropejską, której skutki…
Mychajło Basarab, ukraiński politolog i oficer Sił Zbrojnych Ukrainy, w swoim ostatnim wpisie na Facebooku jasno pokazuje, co Zachód wciąż…
Jarosław Kaczyński postawił na Przemysława Czarnka jako nową twarz walki o władzę, ale Polacy najwyraźniej nie kupili tej politycznej operacji.…
Od 2014 roku Władimir Putin konsekwentnie rozsadza europejski porządek bezpieczeństwa. Najpierw Krym, potem pełnoskalowa wojna na Ukrainie – dziś jego…