Brytyjski dziennik: Putin boi się, że zostanie zabity jak pułkownik Kaddafi, dlatego tak brutalnie tłumi protesty w Rosji
Prezydent Rosji desperacko pragnie utrzymać władzę i podświadomie porównuje swoją sytuację do sytuacji libijskiego dyktatora pułkownika Muammara Kaddafiego w 2011 roku – pisze na łamach porannego dziennika brytyjskiego The Sun Jurij Felsztyński, rosyjski historyk, który mieszka w Stanach Zjednoczonych.
Historyk uważa, że protesty, które wybuchły po aresztowaniu Nawalnego, bardzo przestraszyły Putina i to strach skłonił go do tak brutalnego stłumienia protestów, ponieważ, według czasopisma Atlantic, w czasie „Arabskiej Wiosny” zszokowany i przerażony rosyjski dyktator jak opętany oglądał filmiki z ostatnich minut życia pułkownika Kadafiego nagrane telefonami komórkowymi libijskich powstańców.
Felsztyński twierdzi, że Putin boi się, że jeśli represyjne rządy w Rosji zostaną osłabione, może zostać zabity.
„Jest wystarczająco inteligentny, by zdać sobie sprawę, że przy normalnych zasadach jego system rządów nie może istnieć. Nie jest idealistą. Zdaje sobie sprawę, że może przetrwać tylko wtedy, gdy nadal będzie tłumił. Lekcja, jaką Putin wyciągnął z ostatnich wydarzeń, jest taka, że musi wzmocnić swoją kontrolę i zastosować więcej represji. Oto, co zobaczymy”
– twierdzi Felsztyński w artykule opublikowanym na łamach The Sun.
Przypomnijmy, w 2011 roku Putin śmiertelnie przestraszył się nie tylko udanego powstania w Libii, które zakończyło się brutalnym zabójstwem dyktatora Muammara Kadafiego. Przestraszył się także wypowiedzi niektórych polityków amerykańskich.
Przypomnijmy, pod koniec października 2011 roku jastrząb amerykańskiej polityki senator John McCain w wywiadzie dla programu BBC Newsnight powiedział, że po zwycięstwie libijskiej opozycji i śmierci Muammara Kaddafiego „dyktatorzy na całym świecie”, w tym w Rosji, powinni „zacząć się denerwować”.
„Myślę, że jest całkowicie możliwe, że ludzie będą protestować przeciwko rządowi, który wyraźnie nie jest demokratyczny w takiej formie, jaką chcieliby obywatele Rosji po upadku Związku Radzieckiego. Nie przewidywałbym powstania zbrojnego, ale będziemy świadkami znacznych protestów w różnych krajach Jesteśmy przekonani, że dziś ludność Libii inspiruje ludzi w Teheranie, Damaszku, a nawet w Pekinie i Moskwie”
– zaznaczył McCain.
Warto podkreślić, że Putin zawsze był bardzo wrażliwy na śmierć innych dyktatorów, ponieważ podświadomie zdaje sobie sprawę, że jego los może być podobny do ich losu. W sierpniu 2008 roku, podczas rosyjskiej agresji na Gruzję, kiedy ówczesny prezydent Francji Nicolas Sarkozy przyjechał do Moskwy na rozmowy pokojowe, Putin powiedział mu, że jest gotów powiesić Micheila Saakaszwilego, ponieważ Amerykanie powiesili Saddama Husajna. Z tego samego powodu, Putin obawiał się porażki Baszara al-Asada więcej niż konfrontacji z Zachodem i uważał wojnę w obronie reżimu syryjskiego dyktatora swoim osobistym Stalingradem. Obalenie prorosyjskiego dyktatora Janukowycza również spowodowało zimny strach rosyjskiego dyktatora i, jak skutek, sprowokowało agresję Kremla na Krymie i w Donbasie.
To wszystko wyjaśnia nieproporcjonalną brutalność obecnego gospodarza Kremla w procesie tłumienia protestów w Rosji, ale jednocześnie to strach Putina popycha go do takich działań, które ostatecznie doprowadzą do nieuchronnego upadku jego reżimu.
Jagiellonia.org
ZOBACZ TAKŻE:
Pamięć o ofiarach Zbrodni Wołyńskiej jest sprawdzianem dojrzałości państwa. Ale w czasach rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie sprawdzianem jest również umiejętność…
Rosja przygotowuje prowokacje przeciwko Polsce i państwom bałtyckim, których celem ma być przetestowanie determinacji NATO oraz gotowości państw Sojuszu do…
Dziewięć europejskich państw oraz Ukraina rozpoczęło prace nad stworzeniem nowego systemu obrony antybalistycznej FREYJA. Inicjatywa, oficjalnie zaprezentowana 13 lipca w…
Dla Kremla najważniejszym polem bitwy nie jest terytorium, lecz ludzka świadomość. Dlatego właśnie wojna kognitywna, której celem jest manipulowanie opinią…
To jest diabelskie, naprawdę. Nie jestem człowiekiem religijnym, daleki jestem od kadzideł i różańców, ale kiedy patrzę na te komentarze…
Internet płonie, ale ogień podkładany jest z zewnątrz. Wystarczy chwila w mediach społecznościowych, by dostrzec, jak głęboko w tkankę polskiego…