George Friedman, założyciel think tanku Stratfor – prywatnej agencji wywiadu, nazywanej „cieniem CIA” opowiedział w rozmowie z „Polska the Times” o przyszłości Eurazji. Jego zdaniem Rosja rozpadnie się w kolejnej dekadzie, na czym zyskają przede wszystkim trzy kraje: Japonia, Turcja… i Polska.

„Rosja cały czas staje się coraz słabsza i rozbita. Rozpad Związku Radzieckiego nie był dla niej końcem – był natomiast początkiem nowego etapu. Ale dziś Rosja powiela wszystkie błędy późnego ZSRR: jest dużym, nieefektywnym państwem uzależnionym od cen ropy naftowej”

– mówi Friedman.

„Stany Zjednoczone będą miały więcej ropy, niż potrzebują – i zaczną ją sprzedawać. To problem dla Rosji i jej sojuszników. […] Europa Środkowa to mały region świata. Amerykanie mogą sprzedawać ropę i gaz tutaj, mogą też gdzie indziej. Ale gdy zaczną sprzedawać, ceny ropy znów spadną. Kreml tego procesu nie jest w stanie kontrolować. Natomiast Europa musi się pogodzić z tym, że to już nie ona dyktuje warunki. Nie jest centrum świata jak kiedyś, lecz małym regionem globu. Jest wiele innych regionów i krajów, które będą chciały kupić ropę”

– dodaje.

„Współczesna Rosja to kraj Trzeciego Świata, utrzymuje się tylko dzięki eksportowi surowców naturalnych po cenach, których nie kontroluje. A to znaczy, że nie kontroluje swojej przyszłości. Podobnie zresztą dzieje się z eksporterami na całym świecie. Takie kraje jak Niemcy czy Rosja, które są w dużej mierze zależne od eksportu, siłą rzeczy stają się podatne na wahania globalnych rynków. Tego z kolei unikają państwa, które mają silnie rozwinięty rynek wewnętrzny”

– mówi Friedman.

Friedman uważa też, że w następnej dekadzie dojdzie do rozpadu Rosji. Zyskająna tym trzy kraje. „Po pierwsze, Japonia. To ona jest prawdziwą potęgą w Azji, nie Chiny. To trzecia największa gospodarka globu. Po drugie, Turcja”. Trzecim krajem, który ma zyskać, będzie według Friedmana Polska. „Polska. Widać cały czas, jak wasz kraj idzie do przodu. Wystarczy porównać, w jakiej sytuacji byliście 10 lat temu, a jaka jest wasza pozycja obecnie, by dostrzec różnicę. Gdy dojdzie do rozpadu Rosji, Polska może na tym potężnie zyskać” – mówi.

„Wielkie mocarstwa z czasem upadają. Gdy rozpadnie się Rosja, a Niemcy pogrążą się w kryzysie, pojawi się przestrzeń, którą zapełnić będzie mogła Polska jako największy kraj w regionie. Współpraca w trójkącie: USA – Rumunia – Polska, może uczynić z was ważnego gracza”

– stwierdza.

Źródło: Fronda.pl, Polska the Times

Mimo poważnych problemów w rosyjskiej gospodarce i redukcji budżetu rosyjskiej armii, siły zbrojne Federacji Rosyjskiej pozostają na drugim miejscu w rankingu najpotężniejszych armii świata.

Warto przy tym przypomnieć, że rozpętanie konfliktów zbrojnych przez Moskwę w ciągu ostatnich lat spowodowane było nie tylko ze względu na rosyjskie ambicje imperialne, lecz także wskutek poważnych zagrożeń dla rosyjskiej gospodarki, która jest zorientowana na eksport węglowodorów. Należy podkreślić fakt, że Kreml sprowokował wojnę w Syrii w celu powstrzymania budowy gazociągów z Zatoki Perskiej do Europy, aby zapewnić Gazpromowi sprzedaż.

Nie należy ulegać złudzeniom, informacja o tym, że miecz Demoklesa wisi nad rosyjską gospodarką, nie powinna osłabiać naszej czujności. Odwrotnie! Trzeba sobie uświadomić, że właśnie z powodu krytycznego położenia rosyjskiej gospodarki i poważnego ryzyko upadku państwowości w nadchodzących latach Kreml będzie największym zagrożeniem dla globalnego bezpieczeństwa.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”