Najbardziej szkodliwym i najgłupszym z mitów, które w Polsce funkcjonują, jest mit realizmu politycznego. Mówi on, że gdybyśmy się nie buntowali i współpracowali z silniejszymi sąsiadami, to wszystko byłoby dobrze. Otóż ci niemądrzy „realiści”, którzy mówią, że idąc z Hitlerem, można było utrzymać Lwów i Wilno oraz odzyskać granicę z 1772 r., albo dzisiaj trzeba się dogadać z Rosją i podzielić Ukrainę, nie biorą pod uwagę najbardziej podstawowej konsekwencji takiego realizmu: ostatecznie to silniejsi od nas porozumieją się naszym kosztem, groteskowe mrzonki o rozbiorze Ukrainy skończą się rozbiorem Polski: między Rosją a Niemcami.

Zwolennicy „polskiego realizmu” nie chcą zrozumieć, iż Rosja ostatecznie zawsze będzie wolała porozumieć się z Niemcami i odwrotnie – Niemcy z Rosją. To państwo, które coś „na przynętę” zaoferuje Polsce, po ostatecznej wygranej zawsze będzie ją chciało także podporządkować. Ten pogląd, poszerzony o szereg przykładów z naszej historii, wyłożyłem w najnowszym numerze Tygodnika „Do Rzeczy”. Pewnie przyjdzie mi bronić polskiej tradycji walk o niepodległość jeszcze niejeden raz.

Jagiellonia.org / Facebook / prof Andrzej Nowak