2 kwietnia przed polską ambasadą w Kijowie zorganizowano kilkunastoosobową manifestację, podczas której spłonęła polska flaga. Dziś specjalne oświadczenie w tej sprawie wydało polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Zastępcy ukraińskiego ambasadora wręczono również oficjalną notę protestacyjną.

Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wyraziło oburzenie z powodu ostentacyjnego zachowania demonstrujących oraz braku odpowiedniej reakcji ze strony ukraińskich funkcjonariuszy ochrony.

Jak ustaliła Polska Agencja Prasowa, do zdarzenia doszło w świąteczny poniedziałek. Manifestanci zebrali się pod budynkiem polskiej placówki pod nieobecność pracowników. Kilkunastoosobowa grupa, nie wyróżniała się żadną symboliką, nie podnosiła tez żadnych haseł, nie sposób było stwierdzić przynależność do konkretnej organizacji. Rozmówcy PAP z kręgów dyplomatycznych powiedzieli, że uczestnicy akcji nie przekazali ochronie polskiej placówki dyplomatycznej żadnej petycji i rozeszli się od razu po zdarzeniu.

W oświadczeniu MSZ czytamy, że resort wyraża oburzenie z powodu ostentacyjnego zachowania demonstrujących oraz braku odpowiedniej reakcji ze strony ukraińskich funkcjonariuszy ochrony. Przedstawiciel ambasady Ukrainy zapewnił, że władze ukraińskie potępiły ten haniebny czyn i poinformował o podjętych przez właściwe służby czynnościach, które powinny doprowadzić do szybkiego ustalenia i właściwego ukarania jego sprawców.

Szczególne zaniepokojenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP budzi fakt, że był to kolejny incydent o antypolskim wydźwięku na terytorium Ukrainy na przestrzeni ostatnich tygodni.

Jak zaznaczono, szczególne zaniepokojenie polskiego resortu dyplomacji „budzi fakt, że był to kolejny incydent o antypolskim wydźwięku na terytorium Ukrainy na przestrzeni ostatnich tygodni”.

Według relacji biura prasowego resortu, podczas spotkania przedstawiciel ambasady Ukrainy „zapewnił, że władze ukraińskie potępiły ten haniebny czyn i poinformował o podjętych przez właściwe służby czynnościach, które powinny doprowadzić do szybkiego ustalenia i właściwego ukarania jego sprawców”.

Do incydentu przed ambasadą RP odniósł się na Twitterze szef ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkin.

„Zdecydowanie potępiam prowokacyjną akcję przed ambasadą Polski w Kijowie. To nic innego, niż kolejna prowokacja, podstępny atak na naszą przyjaźń. Ludzie o szczerym sercu nigdy nie będą znieważać symboli innych narodów”- napisał Klimkin.

Źrodło: Kresy24.pl, msz.gov.pl

Wojna hybrydowa Kremla trwa w najlepsze. Na celowniku rosyjskich służb specjalnych jest Ukraina, państwa bałtyckie i Polska.

W ciągu ostatniej dekady, a zwłaszcza od czasu wybuchu Rewolucji Godności na Ukrainie, Rosja dokłada wszelkich starań, aby powikłać relacje i sprowokować konfrontacyjny klimat w stosunkach polsko-ukraińskich. W tym celu, Moskwa po mistrzowsku manipuluje opinią publiczną obu państw za pomocą różnych interpretacji wobec trudnych okresów wspólnej historii.

Rosja boi się pojawienia sojuszu państw Międzymorza. To prawdziwa wojna hybrydowa, którą od końca 2013 roku Rosja rozpętała przeciwko kluczowym krajom pomostu bałtycko-czarnomorskiego.

Niestety, niektórzy nieodpowiedzialni politycy, po obu stronach granicy, wbrew polskiej i ukraińskiej racji stanu, regularnie dolewają oliwy do ognia, który celowo rozpala Moskwa. A to powoduje nieodwracalną szkodę dla bezpieczeństwa narodowego obu krajów.

Włodzimierz Iszczuk

Redaktor naczelny portalu Jagiellonia.org i czasopisma „Głos Polonii”

KOMENTARZ REDAKCJI

Przypomnijmy, w maju 2017 r. szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wasyl Hrycak stwierdził, że „Służby specjalne FR prowadzą aktywne działania, których celem jest przeniknięcie rosyjskich agentów w szeregi ukraińskich organizacji patriotycznych oraz rekrutacja ukraińskich patriotow z zamiarem wykorzystania ich w swoich prowokacjach”.

„Służby specjalne wrogiego nam państwa stosują metodę werbowania agentów spośród członków patriotycznych organizacji. Inna metoda to wprowadzanie rosyjskich agentów do środowisk patriotycznych” – oświadczył Hrycak na briefingu w Kijowie, podkreślając, że praca służb FR jest systemowa. „To nie pojedyncze przypadki w jakimś konkretnym miejscu czy jakaś akcja poświęcona konkretnemu wydarzeniu. Widzimy systemową rosyjskich służb specjalnych” – mówi Hrycak i wzywa „ukraińskich patriotów, by byli czujni”.

Ale w rzeczywistości problem jest znacznie głębszy i poważniejszy. W polskiej opinii publicznej przeważa czasem fałszywa myśl, że ukraińskie nacjonalistyczne organizacje są niezależnymi od rosyjskich wpływów siłami politycznymi. Niektóre siły w Polsce opowiadają się za wersją, według której sami Ukraińcy, bez pomocy z zewnątrz, rzekomo zaczęli propagować idee integralnego nacjonalizmu i promować kult Stepana Bandery. To nie jest prawda. Wszystkie nacjonalistyczne organizacje, ruchy i partie na Ukrainie powstały przy udziale i ścisłej kontroli KGB. Niestety, wielu szczerych patriotów Ukrainy znalazło się pod wpływem tej propagandy.

Na początku lat 90. ubiegłego wieku specjalne służby byłego ZSRR, aby zdyskredytować Ukrainę, promowały w strukturach euroatlantyckich wizerunek kraju rozdartego wewnętrznymi sprzecznościami, na zachodzie którego dominują skrajni „ukraińscy nacjonaliści”, a na wschodzie panują prorosyjscy sowieccy komunisci. Celem tej propagandy było straszenie Zachodu państwem ukraińskim, zwłaszcza zagrożeniem ze strony mitycznych „ukraińskich nacjonalistów”. Co więcej, podjęto próbę powiesić etykietę „nacjonalistów” na wszystkich bez wyjątku członków partii i ruchów popierających niepodległość Ukrainy czyli na wszystkich, którzy uniemożliwiali rosyjskim czekistom odbudowę imperium rosyjskiego. Ta polityka nie zadziałała, ale agenci KGB zdołali stworzyć potężne i wpływowe nacjonalistyczne lobby na Ukrainie, którę Moskwa od czasu do czasu stosowała, by zdyskredytować Ukrainę w Polsce i na Zachodzie.

Jagiellonia.org

ZOBACZ TAKŻE:

W szeregi ukraińskich patriotów przenikają agenci FSB

Kolejna prowokacja! Portret Bandery na parkanie ambasady RP w Kijowie

Antypolska manifestacja we Lwowie: „Miasto Lwów nie dla polskich panów”

Kongresmen Steve Russell: Putin naprawdę próbuje podminować całą Europę Wschodnią (WIDEO)

Ukryta wojna. Europa Wschodnia na muszce Kremla